Resonance: A Plague Tale Legacy wyciekło do sieci na tydzień przed premierą. Fani ostrzegają przed spoilerami
Czekacie na Resonance: A Plague Tale Legacy? Pewien zdolny haker również czekał, i to tak niecierpliwie, że nie dał rady doczekać premiery. Niestety dla developerów – i dla graczy, którzy chcieliby uniknąć przedwczesnych spoilerów – produkcja padła ofiarą częstego ostatnio procederu przedpremierowego udostępniania pirackich wersji gier.
Jak zauważyło wielu użytkowników w mediach społecznościowych, szczególnie na Reddicie, do sieci trafiła piracka wersja Resonance: A Plague Tale Legacy. To nie pierwsza gra w tym roku, która wycieka do sieci przed oficjalną premierą – przydarzyło się to chociażby Forzy Horizon 6. Niestety piraci nie próżnują, a „upolowane” przez nich buildy zalewają internet na szkodę innym.
Użytkownicy obawiają się spoilerów, które już krążą po sieci – na szczęście na razie są to małe rzeczy, takie jak ekran ładowania. Niewykluczone jednak, że niedługo pojawią się złośliwcy chętni zdradzić uczciwym graczom zakończenie, by popsuć im zabawę z gry.
Przecieki to niestety normalna część życia w branży gamingowej, o czym boleśnie przekonali się twórcy GTA 6 (zresztą już nie pierwszy raz). Warto jednak uważać na wszelkie podejrzane linki, które obiecują przedpremierowe spojrzenie na wyczekiwane gry – nawet jeśli po sieci faktycznie śmiga autentyk, nietrudno pomylić się i przez przypadek zafundować sobie wirusa.
Resonance: A Plague Tale Legacy wyjdzie za niecały tydzień, 27 sierpnia, na pecetach, PlayStation 5 i Xboksach Series X|S.

„Użytkownicy obawiają się spoilerów, które już krążą po sieci”
Czy mowa o jakiś upośledzonych umysłowo? Rozumiem, że ci nieszczęśnicy muszą przejść grę w całości na raz w dniu premiery, bo później internet jest już pełen spoilerów. A nie daj boże, jak wydawca udostępni pocześniejszy grę dziennikarzom i Ci coś o niej napiszą…
Cała kultura spojlerów jest jakaś dziwna. Zwłaszcza głębokie oburzenie w reakcji na spojler. Osobiście mało mi daje fakt że coś się wydarzyło bo bardziej mnie ciekawi czemu się zdarzyło i jak do tego doszło, jaki był ładunek emocjonalny, jakie są następstwa zdarzenia. A z drugiej strony – przeszedłem wiele gier lata po premierze i nawet do tych najgłośniejszych trzeba się postarać żeby trafić na spojlery. Przy większości gier imo przyjemność czerpie się głównie z gameplayu i interaktywności, historia sama w sobie gra drugie albo i trzecie skrzypce.
W rzeczy samej. Dodatkowo człowiek rozumny wie jakie treści przystają i czy tego chce.
Wspaniale powiedziane, fiksacja na spoilerach to raczej wynik mocno powierzchownego zainteresowania danym dziełem kultury
Gra jeszcze nie wyszła, a już ma fanów.
Uwaga, zdradzam zakończenie: bohaterka przeżyje.
No i wszystko zepsułeś.
A wygra z tym złym?