Steam – Nowy system liczenia głównej oceny w akcji. Rekordzista stracił 74%!
Dla przypomnienia: po zmianach do oceny gry liczą się tylko recenzje wystawiane przez użytkowników, którzy dany tytuł kupili na Steamie.
Ma to zapobiec fałszerstwom i chyba faktycznie działa.
O zmianach pisaliśmy tutaj, a ich efekty podał na Twitterze Steam Spy.
Pierwsza dwudziestka najbardziej dotkniętych tytułów wygląda tak:
Jak widać rekordzista poleciał z 88% na 14%, tracąc ponad 86% recenzji!
Pełna lista (znacznie dłuższa) dostępna jest w formie akrusza Google Sheets tutaj, a co ciekawe, znajdują się na niej także tytuły, których ocena wzrosła.


Dla przypomnienia: po zmianach do średniej oceny liczą się tylko recenzje wystawiane przez użytkowników, którzy dany tytuł kupili na Steamie. Ma to zapobiec fałszerstwom i chyba faktycznie działa.
„po zmianach do średniej oceny liczą się tylko recenzje wystawiane przez użytkowników, którzy dany tytuł kupili na Steamie.” – no nie bardzo. To wygląda tak że one są po prostu defaultowe – jadąc w dół na belkę z ocenami mamy wybór „key activations” i po jego zaznaczeniu pod spodem pokazuje się „średnia” ocen właśnie z tej kategorii. Czyli jak już to do głównej oceny widocznej na samej karcie produktu liczą się tylko te od ludzi którzy kupili grę bezpośrednio na stimie
Brawo Gaben, brawo.
To można było wystawić ocenę grze, której się nie kupiło? Mnie by przez myśl nie przeszło, żeby pozwalać ludziom na coś takiego.
@Moooras – nie ma możliwości sprawdzenia tego. Można było kupić klucz w keyshopie, a można go było dostać za darmo – steam nie wie. Teraz wszystkie oceny z klucza są ignorowane.
Jak to działa? Bo tym steruje chyba jakaś większa matematyka – i nie nie jestem debilem po prostu zobaczyłem: Broadsword : Age of Chivalry i teraz nie mam pojęcia jak się te oceny liczy. Przedtem 51 recenzi i 33 procent a teraz 48 i nagle jest 66%??? WTF?!?!?!
No bo nie zawsze trzeba grać w Gre aby ją ocenić wystarczy obejrzeć ją na YOUTUBE lub Twichu i już wiesz czy to crap czy hit a może przeciętniak
Dotyka to głównie tych małych gierek , których na Steam jest mnóstwo, mają dobre recenzje, a potem okazuje się że to nieporozumienie .
@Andriu|Zgadzam się – tak samo, jak nie trzeba wsiąśc na konia, żeby wiedziec czy jest spokojny, narowisty, czy da się na nim usiedziec, czy nie…Ani nie trzeba zjeśc pizzy, żeby wiedziec, czy jest smaczna. Wystarczy popatrzec przez okno na jedzących i już się wie!
@Andriu – trzeba. Gra to nie film czy serial. Gra opiera sie na graniu a jej odbiór przez gracza zależy od mechaniki czyli grania a nie oglądania.
@lukaszsa Są jeszcze inne „gry” czyli interaktywne filmy komputerowe oparte tylko na fabule z biednym nudnym gameplayem lub jego brakiem. Takie produkcje można spokojnie obejrzeć, w resztę, zgadzam się trzeba zagrać, żeby się wypowiadać.
@MrRadzio: Zle przeczytales, z 51 recenzji zostaly 3.
Dobra, chyba coś źle zrozumiałem, niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę. Teraz jest tak, że grę można ocenić TYLKO jeśli się ją kupiło poprzez Steama. Wersje pudełkowe, czy keye są równo olewane. A wcześniej jak było? Że można było oceniać wszystko dowolnie? Bo jeśli chodzi tylko o to, żeby można było oceniać tylko te gry, w które się grało to wystarczyłoby sprawdzić czy ma się grę w bibliotece (i czy się ją w ogóle odpaliło). Założę się, że inteligenty z Valve mają taką możliwość.
A ograniczanie ludziom wyboru tylko do gier kupionych przez Steama to małe przegięcie. Sam to nawet nie pamiętam które gry kupowałem przez Steama, a które przez jakieś inne sklepy. Ok, żartuję, pamiętam, ale ja nie mam ich jakoś specjalnie dużo, bo przerzuciłem się na cyfrę dopiero jakieś 2 lata temu, a wielu ludzi od lat kupuje gry tylko tak i oni mogą mieć z tym problem. Podsumowując, wg mnie powinno wystarczyć samo to, że gra jest w bibliotece i była odpalana.
@Moooras sądzę, że bardziej chodzi o to, że nieuczciwy dev słabej gry generuje klucze i sam produkuje na lewych kontach odpowiednio dużo dobrych, fałszywych opinii.