Take-Two rozkręca dochodzenie w sprawie wycieków z GTA 6. Firma żąda kolejnych danych z Discorda
Każdy, kto interesował się choć trochę tematem GTA 6 w ostatnich tygodniach, najpewniej słyszał o wielokrotnych wyciekach materiałów z gry i odpowiedzialnym za to hakerze lub hakerach ukrywających się pod nazwą Cyberleek. Do czasu netfliksowej prezentacji produkcji do sieci trafiło ich całkiem sporo, a wszystko to było powiązane z kryptowalutą i próbą zarobienia na rzeczonych materiałach. To zaś nie spodobało się Take-Two, które podejmuje kolejne kroki prawne, by znaleźć winowajców.

Właściciel Rockstara niemal od razu po pierwszych wyciekach próbował dowiedzieć się, skąd rzeczone materiały wyciekają i kto jest za to odpowiedzialny. Z tego względu uzyskał nakaz sądowy pozwalający mu na wyciągnięcie danych od Discorda i Microsoftu związanych z Cyberleekiem. Jak się okazało, to nie był ostatni raz, ponieważ jak raportuje TorrentFreak, Take-Two złożyło kolejny podobny wniosek względem Discorda.
Take-Two zidentyfikowało kolejnego użytkownika Discorda i pozyskało nowe informacje związane z poprzednio namierzonym użytkownikiem platformy, a także z serwerami, o których była mowa w pierwotnym nakazie sądowym, w odniesieniu do których firma obecnie stara się uzyskać bardziej szczegółowe dane.
Różnica w tym przypadku nie wynika wyłącznie z dodania do listy podejrzanych kolejnego użytkownika Discorda, ale też sposobu, w jaki owy wniosek został pozyskany. Wcześniej bowiem nakaz był publicznie dostępny, a więc wiadomo było, gdzie Take-Two szuka winnych przecieku materiałów z GTA 6. Teraz zaś firma poprosiła sąd o utajnienie rzeczonych danych.
Upublicznienie takich informacji mogłoby zagrozić dochodzeniu Take-Two, a nawet dać cynk domniemanym sprawcom w kwestii jego natury i postępach z nim związanych, jak i dać wgląd w informacje na temat naruszeń. Stanowiłoby to ryzyko, że sprawcy usuną, zniszczą lub w inny sposób ukryją dowody swoich działań lub podejmą dalsze kroki w celu uniknięcia zidentyfikowania.
Choć wspomniałem o nakazach sądowych dotyczących Microsoftu i Discorda, to podobne wnioski dotyczyły X-a i YouTube’a. W ostatnim z wymienionych przypadków Take-Two zdecydowało się go wycofać, twierdząc, że „w obliczu nowo pozyskanych informacji […] nie potrzebuje już danych, o które poprosiło”. Nie znaczy to jednak, że właściciel Rockstara nie zapuka ponownie do siedziby Google’a, do czego zachował sobie prawo we wniosku o anulowanie przekazania danych z YouTube’a.
Cyberleek za to nie siedział bezczynnie i w międzyczasie najpewniej starał się spieniężyć zyski związane z całą akcją. Przypomnijmy – leaker lub leakerzy organizowali ankiety na to, jaki materiał z GTA 6 ma być upubliczniony następnie, a głosy wykupywało się poprzez specjalną kryptowalutę. Na godziny przez netfliksowym pokazem Cyberleek miał wybrać środki z odsetek związanych z transakcjami wspomnianą kryptowalutą. Nie jest to jednak taka kwota, za którą można rozpłynąć się jak we mgle i do końca życia ukrywać się.
Z jednej strony – wow zajebiście extra super, kocham to tak.
Z drugiej strony – ciągle to samo danie tym razem z ekstra sosem i w jakości uber pro hd.
Wolałbym się tak bawić na żywo, niż robić to na ekranie chociażby nie wiem jak bardzo zajebistej gry.
Zwłaszcza ta scena na obrazku u góry, strzelanie z jadącego motoru. Pamiętam lars andersen robił coś podobnego z łuku, i to nagrał.
W teorii można by wykorzystać jakiś elektryczny motor i repliki asg, i się bawić w driveby do tarczy na zasadach ruchomego, aaipsc.
I jest więcej zmiennych, które trzeba wziąć pod uwagę, w czasie gdy strzelamy, a nie tylko gapimy się w ekran i klikamy myszką w kąkuter i pukamy w klawiaturę. No – w tym wypadku to pukamy w przyciski na joypadzie i wychylamy joycona do celowania.
Nic nowego mnie w grach już nie spotka, a jest już ich i tak za dużo. Nie wiem co ludzie w tym widzą…
Szkoda, że wszystkich z listy Epsteina nie oskarżono o naruszenie praw autorskich T2, znaleźliby ich i dowody na ich przewinienia przed południem
Nigdy się nie stanie. Prawo jest do ścigania tych na dole, nie tych na szczycie.
Dlaczego T2 dostaje cokolwiek od sądu? Jak jest sprawa karna to dowody powinny być omawiane przed sądem, a nie tak, że T2 dostaje co chce od kogo chce i może z tym potem robić wszystko.