Twórcy 007 First Light nie mogą się doczekać, by powrócić do Hitmana. Nie wykluczają jednak sequela przygód Jamesa Bonda

Twórcy 007 First Light nie mogą się doczekać, by powrócić do Hitmana. Nie wykluczają jednak sequela przygód Jamesa Bonda
IO Interactive ma teraz przed sobą różne możliwości.

Debiut 007 First Light zbliża się do nas wielkimi krokami, a developerzy dla dodatkowego podgrzania atmosfery zaprezentowali niedawno kolejny gameplay. Na nowym materiale zobaczyliśmy chociażby gadżety Jamesa Bonda i ciekawie zapowiadający się tryb wyzwań, a do tego wszystkiego możemy już posłuchać głównego utworu z gry, który zaśpiewała Lana Del Rey.

Tymczasem twórcy 007 First Light wypowiedzieli się już a propos przyszłych planów i kolejnych projektów. Wiadomo, że dla studia IO Interactive seria Hitman jest wciąż najważniejsza. Nie powinno być zatem wielkim zaskoczeniem, że developerzy z Danii przyznali, iż chcieliby powrócić do Agenta 47 po przygodzie z Jamesem Bondem.

Nie możemy się doczekać, aż znów zagłębimy się w świat Hitmana. Nie było teraz na to miejsca – na wchodzenie i budowanie systemów od podstaw. Ale bądźcie spokojni, nie możemy się doczekać, żeby znów ulepszać i rozwijać dla was Hitmana.

CEO IO Interactive, Hakan Abrak, wyjaśnił, że studio chwilowo odstawiło Hitmana na bok ze względu na zwyczajny brak czasu. Developerzy zajęli się bowiem produkcją 007 First Light, a do tego tworzą także inną grę fantasy, która jest czymś zupełnie nowym dla tej ekipy. Siłą rzeczy developerzy nie mogli więc skupić się na Hitmanie ze względu na natłok innych projektów, ale wygląda na to, że fani Agenta 47 mogą liczyć na to, iż już niedługo IO Interactive powróci do tej serii.

Z drugiej strony Abrak wspomniał też, że jeżeli 007 First Light spotka się z wyjątkowo ciepłym przyjęciem, to studio nie wyklucza stworzenia sequela gry. CEO IOI zapytany o możliwą kontynuację przygód Bonda udzielił takiej oto odpowiedzi:

Jesteśmy tak szczęśliwi, że jesteśmy w miejscu, w którym możemy swobodnie wybierać, co chcemy robić. Więc jeśli wszystko pójdzie dobrze i społeczność to pokocha, to dlaczego nie?

Przypomnijmy jeszcze tylko, że nadchodzące przygody Jamesa Bonda zadebiutują 27 maja. W 007 First Light zagramy na pecetach, PlayStation 5, Xboksach Series X/S, a także na Switchu 2 (z drobnym opóźnieniem).

7 odpowiedzi do “Twórcy 007 First Light nie mogą się doczekać, by powrócić do Hitmana. Nie wykluczają jednak sequela przygód Jamesa Bonda”

  1. W sumie podziwiam, że z takim zapałem chce im się od lat rozwijać praktycznie tylko jedną markę, czyli Hitmana właśnie.

  2. Agent 0047.

  3. Dobrym pomysłem byłoby odnowienie starych Hitmanów i dodanie ich do World of Assassination jako nowe kampanie do kupienia.

    • Wiesz ile czasu by to zajęło? 😀
      Ale sam pomysł na takie „Greatest Hits” jako paczka zremakowanych ikonicznych misji na nowym silniku to bym kupił.

      • Wystarczyłby remake drugiej części. Jedna z najlepszych gier, jakie powstały, a już na pewno ścisła czołówka pod względem ścieżki muzycznej.

      • Nie przesadzaj. Całą jedynkę zmieściliby spokojnie na Sapienzie, a to i tak nie jest największa mapa. Pomysł nie jest zły, i na pewno by chwycił, argumentem przeciw byłoby dostosowanie scenariusza do nowego gameplayu. Bądź co bądź, nawet remake C47 w Contracts był już kontrowersyjny, ale że to były inne czasy to i ludzie się nie przejmowali aż za bardzo.

        Stare Hitmany to trochę sacrum profanum w społeczności, przynajmniej klasycznej polskiej, wypowiadam się jako młoda wyga z HitmanHideout. Sam do dzisiaj nie jestem w stanie grać w Absolution, a WoA pochłonąłem na padzie (sic!) w jakieś dwa mocne weekendy. Takie to było łyse, przebiegłe i zajebiste.

        Trzeba byłoby dużo namieszać w starych poziomach, a co za tym idzie, dodać nowy content. Nawet mapy z Blood Money to teraz impreza na jakieś dziesięć minut w porównaniu z Hitmanem z 2016. No i nowe sposoby. Nie no, Tsung zginął od zabójczego Vifona, a Lee Hong w swoim biurze. Nie wyobrażam sobie crowbar/wrench only w realiach C47 😉

  4. PamPam napisał(a):

    Wystarczyłby remake drugiej części. Jedna z najlepszych gier, jakie powstały, a już na pewno ścisła czołówka pod względem ścieżki muzycznej.

    Wystarczyłoby zrobić trylogię na modłę Blood Money, doprowadzić ten cholerny system wykrycia do porządku i byłoby koko. Najbardziej wyrafinowany format z klasyków. Na to w sumie czekaliśmy przy Absolution.

    Się doczekaliśmy. W 2016 dopiero.

Skomentuj