Sony idzie na ugodę z byłym reżyserem Marathonu w pozwie na 200 mln dolarów. Był zwolniony za niestosowne zachowanie wobec współpracowniczek
Dwa lata temu Bungie nie miało się najlepiej choćby z powodu sporej fali zwolnień czy konfliktu z Sony. Jak się jednak niebawem okazało, nie były to jedyne problemy, które trapiły firmę. Christopher Barrett, pracownik Bungie z 25-letnim stażem w studiu, objął stanowisko reżysera Marathonu w marcu 2024 roku, by po zaledwie kilku miesiącach zostać go pozbawionym. Twórca miał flirtować z niżej postawionymi pracowniczkami firmy, czynić niestosowne aluzje czy mówić o tym, że może im pomóc w rozwinięciu kariery zawodowej.

Choć początkowe wypowiedzi Barretta dla Bloomberga na to nie wskazywały, to niedługo po tym wydarzeniu twórca złożył pozew na 200 mln dolarów. Twierdził, że Sony i Bungie celowo zniszczyły jego reputację, by nie wypłacać mu 50 mln dolarów, rzekomo należnych z tytułu umowy o pracę. Sony nie pozostało mu jednak dłużne i w długim dokumencie punktowało jego liczne niestosowne zachowania w stosunku do przynajmniej ośmiu kobiet pracujących w studiu, które zgłaszały go do HR-u. Ostatecznie Japończycy najwyraźniej nie wierzyli, że będą w stanie przekonać sąd do swoich racji, dlatego zawarli z byłym reżyserem Marathonu ugodę.
Poinformował o tym sam Barrett w mediach społecznościowych, mówiąc, że jest zadowolony z tego, w jaki sposób cała sprawa została rozwiązana. Nie wiadomo, co to dokładnie oznacza, bowiem treść rzeczonej ugody nie jest nam znana, niemniej możemy podejrzewać, że Sony i Bungie wypłaciły mu najpewniej ileś milionów dolarów. Najwyraźniej jednak nie przywrócono go na poprzednie stanowisko, o co zabiegał przy składaniu pozwu.
Ponadto twórca opublikował również wspólne stanowisko wszystkich stron sporu, w którym wyczytamy, że obie wspomniane firmy uznają wkład Barretta w rozwój gier Bungie. Dlatego też jego nazwisko ponownie pojawi się w napisach końcowych Marathonu jako reżyser gry. Jak widać na stronie produkcji, studio faktycznie umieściło jego nazwisko na liście osób współtworzących tytuł.
Sony i Bungie nie odniosły się bezpośrednio do słów Barretta, ani nie opublikowały własnych oświadczeń w tej sprawie. Sam nie spodziewałbym się ich, skoro najwyraźniej to twórca wyszedł na tym lepiej, niż one, a wspomniane wspólne stanowisko poszło już w eter.