Były szef PlayStation o aferze wokół fizycznych wydań gier: „To była dość dramatyczna decyzja”
Burza, jaką wywołało PlayStation, decydując się na całkowite pozbycie się fizycznych nośników gier od 2028 roku, trwa nadal i coraz więcej osób odnosi się do tych kontrowersji. Oprócz samych twórców i studiów mieliśmy choćby głosy ze strony sklepów zajmujących się sprzedażą cyfrowej rozrywki w pudełkach, a teraz dochodzi kolejny, należący do Shawna Laydena.
Wieloletni szef SIE Worldwide Studios, który opuścił swoje stanowisko w 2019 roku, wypowiedział się dla Eurogamera w temacie ostatnich kontrowersji wokół PlayStation. Podkreślił, że nie miał żadnej wcześniejszej wiedzy w tym zakresie i sam był zaskoczony takim obrotem spraw.
Nie miałem pojęcia, że to się stanie. Niekoniecznie zgadzam się z tą decyzją, niemniej nie pracuję już w tym biznesie. Może tłoczenie płyt jest po prostu zbyt kosztowne.
Przyznał, że sam podczas swojej pracy w PlayStation otrzymywał pytania (przynajmniej raz w roku przez 20 lat) dotyczące tego, czy aby nie jest to czas, aby zrezygnować z fizycznych nośników gier. Wówczas odpowiadał, że dopiero wtedy, gdy przepustowość łączy internetowych na całym świecie będzie odpowiednio dobra, by wspierać tego typu działania, mające w efekcie prowadzić do zdobycia większości konsumentów.
Większość nie oznacza całości. Istnieje pewien krytyczny punkt, jeśli mamy 80% możliwości, co stanowi 95% źródła przychodu, to co miałoby sprawić, byśmy nadal utrzymywali pozostałe 20%, które odpowiada za 5% całego biznesu? W pewnym momencie staje się to oczywiste, że nie możemy utrzymywać takiej działalności tylko dla bardzo małego fragmentu rynku.
PlayStation najczęściej wykazywało, że rynek cyfrowy stanowi dla niego około 75-80% całości. Jednak gracze dopatrzyli się w tym założeniu kilku nieścisłości, choćby w fakcie, że w tej puli znajdują się gry niewydane nigdy fizycznie. Trudno zatem orzec, na ile wspomniane podejście faktycznie dotyczy sytuacji Sony.
Layden twierdzi ponadto, że korporacja nie kierowała się chęcią wycięcia rynku wtórnego i piractwa. Zdradził, że gdy odchodził, znaczenie sklepów z grami, jak i kwestia nielegalnego pozyskiwania dostępu do gier, nie były dużym zmartwieniem, a na pewno nie takim, jak przed dwiema dekadami. Dodał także, że „nie wie, co omawiano w trakcie rozmów [dotyczących zaprzestania wydawania gier w formie fizycznej – dop. red.], ale jest to dość dramatyczna decyzja”. Spodziewa się też, że przez pozycję PlayStation na rynku inne firmy – takie jak Xbox i Nintendo – pójdą podobnym szlakiem.

Tymczasem Sony nabrało wody w usta i w żaden sposób nie odnosi się do tematu, a także nie wyjaśnia wszelkich wątpliwości wokół braku fizycznych nośników gier w przyszłości. Jedyny komunikat, który ostatnio otrzymaliśmy ze strony „niebieskich”, dotyczył bezprzewodowego arcade sticka do bijatyk. W wiadomościach prywatnych zaś firma zapewniała twórców, że nadal zamierza produkować płyty dla gier, które wyjdą przed 2028 rokiem. W końcu jednak przedsiębiorstwo będzie musiało jakoś zareagować, bowiem krytyka z dnia na dzień tylko rośnie, a wpis na X-ie, od którego zaczęło się całe zamieszanie, ma już ponad 170 mln wyświetleń i 102 tys. komentarzy.