Gracze szykują tygodniowy bojkot PlayStation w proteście przeciw końcowi płyt. Pytanie, czy Sony w ogóle go zauważy

Gracze szykują tygodniowy bojkot PlayStation w proteście przeciw końcowi płyt. Pytanie, czy Sony w ogóle go zauważy
Hę? Mówiliście coś?

Część społeczności PlayStation postanowiła odpowiedzieć na ostatnie działania firmy i zapowiedziała skoordynowany, tygodniowy bojkot platformy. Akcja pod hasłem #PSBlackout ma trwać od niedzieli, 23 sierpnia, do niedzieli, 30 sierpnia – uczestnicy zobowiązują się na ten czas wyłączyć konsole, wylogować się z kont i nie wydać na platformach Sony ani grosza. Pomysł wyszedł od konta „Does It Play?” na Twitterze (X), które opublikowało apel 26 lipca.

Bezpośrednim zapalnikiem jest decyzja Sony o zakończeniu produkcji nośników fizycznych dla wszystkich nowych gier na PlayStation od stycznia 2028 roku. Organizatorzy nazywają ją kroplą, która przelała czarę, ale w swoim apelu wyliczają szereg innych żali: zamykanie należących do Sony studiów – jak Bluepoint i Japan Studio – porzucenie klasycznych marek pokroju Sly Coopera i Resistance oraz ogólne zdystansowanie się firmy od wiernej bazy fanów.

Protest świadomie zaplanowano na tydzień bez żadnej dużej premiery na wyłączność, żeby – jak tłumaczą organizatorzy – nie uderzyć w zewnętrznych twórców i wydawców. I tu zaczyna się problem, który dostrzegają nawet komentatorzy życzliwi sprawie. Bojkot, który z założenia ma nie zaboleć nikogo poza Sony, w praktyce może nie zaboleć również Sony.

PlayStation Network działa bowiem na infrastrukturze Amazonu – do tego skalowalnej, co oznacza, że spadek ruchu może równie dobrze obniżyć Sony koszty, niż wygenerować straty. Skala też może nie być po stronie protestujących, bo sieć liczy około 125 mln aktywnych użytkowników, konsol PS5 sprzedano ponad 93 miliony. Nawet kilkanaście tysięcy osób wypada przy tym… no, biednie. I to przecież biorąc pod uwagę, że mało kto rezygnuje z opłaconej subskrypcji PS Plus na jeden tydzień. Akcja szlachetna w założeniach, ale nie wymaga faktycznie nakładu kosztów i wysiłku przez protestujących i może być równie dobrze zupełnie niezauważona przez Sony.

Sam kierunek zmian też trudno podważyć liczbami, bo według wyliczeń Circany w całych Stanach w 2026 roku tylko 7 gier na PS przekroczyło próg 100 tysięcy sprzedanych płyt. Decyzja o porzuceniu fizycznych nośników zapadła na długo przed ogłoszeniem i wszystko wskazuje na to, że Sony nie zamierza jej cofać.

Nie jest to jedyny objaw sprzeciwu – wcześniej ruszyła też petycja w obronie płyt, która zebrała 345 tysięcy głosów, a niemal każdy wpis na oficjalnych profilach PlayStation tonie w komentarzach nawołujących do bojkotu. Problem jednak w tym, że wszystkie te formy nacisku łączy jedno: są głośne w sieci i niewidoczne w tabelkach. A tabelki, jak wiemy, to jedyny język, który rozumieją korporacje.

68 odpowiedzi do “Gracze szykują tygodniowy bojkot PlayStation w proteście przeciw końcowi płyt. Pytanie, czy Sony w ogóle go zauważy”

  1. pig_on_the_wing 27 lipca 2026 o 09:16

    coraz zabawniejsze te pomysły Prawdziwych Graczy 🙂

  2. fanboyfpsow 27 lipca 2026 o 09:17

    Ten bojkot musiał by trwać tak z miesiąc plus bojkot zakupu Gta 6 bo to oni zaczęli no ale wiadomo.. to gta 6 recenzenci już mają przyszykowane recenzje 10 na 10 a pre orderów zabraknie na premierę 😅

  3. Proponuję, żeby gracze, na znak protestu, przespacerowali się pod siedzibą Sony z gołymi dupami i płytkami wetkniętymi w „napęd”.

  4. Kaznodzieja Steama 27 lipca 2026 o 09:21

    Gdyby naprawdę każdy kto widział tą wiadomość tak zrobił to może i by zauważyli. A tak to pewnie część powie że to ich nie dotyczy bo przecież jedna osoba nie grająca nic nie zmieni, część powie że przecież nie będą tracić ps plusa a część powie że chce grać w tym tygodniu i chuj

  5. I to jest właśnie logika gracza. Co za żenada…

  6. Fani Sony wymyślają coraz to nowe formy protestu, byle tylko tym protestem nie było niekupienie GTA VI, a to jest jedyną realną formą protestu która jakkolwiek mogłaby jeszcze wpłynąć na decyzję o rezygnacji z płyt, jak GTA VI się sprzeda(a się sprzeda) to hulaj dusza, piekła nie ma XD

    • Sony doskonale wie ile licencji GTA6 sprzedało się w preorderze i że ten cały protest graczy to krzykactwo dla samego krzykactwa.

    • Anulowanie abonamentu PSN i preorderów GTA to must have, jeśli Sony ma cokolwiek odczuć, bo taki odpływ graczy to oni mają regularnie w konkretnych okresach roku. Dodatkowo, w przedziale dat kiedy protest ma mieć miejsce rozpoczyna się open beta Modern Warfare 4 :v ciekawe ilu protestujących się złamie i pyknie niezobowiązującą partyjkę?

  7. Jeśli z tym blackoutem pójdzie w ruch anulowanie PSNa, to MOŻE ktoś coś tam zauważy :v dlatego kto chce partycypować, niech zacznie już dziś
    Bardzo się cieszę że napisaliście o PS Blackout, tak jak Wam mówiłem, doskonale (wiadomo, że jakbym nie powiedział to byście nie napisali)

    • O anulowaniu preorderów GTA nie wspomnę, bo ograniczenie praw konsumenta to jedno, ale nie łudźmy się – kto anuluje preorderka GTA? :v

  8. I znowu – martwi olewcze podejście do tematu wycofania się ze sprzedaży fizycznych gier, tu jest materiał na gruby dziennikarski risercz a sprawa jest głębsza niż to, że Graczom coś odbiło. Zamiast tego jest powtarzanie cyferek z Tweetów, powielanie po raz szesnasty newsa, o którym każdy portal już napisał i traktowanie sytuacji jakby to było kolejne przejęcie studia X przez wydawcę Y albo nowa darmówka na Epicu, z newsem do klepnięcia i fajrant, pora na CSa, można wrócić do scrollowania Twitterka, może jest coś o Cyberpunku :v

    Ps. Komentujący to ci sami ludzie, którzy nie proszą o podwyżkę jak kolega na równorzędnym stanowisku i takim samym stażu zarabia więcej, bo „dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach”, nie chcą, żeby biedny Pan Firma musiał wydawać pieniążki, oraz cieszą się jak siódmy raz z rzędu słyszą od przełożonego, że jeszcze nie teraz, ale pomyślimy o podwyżce następnym razem, a jak pracodawca zamraża podwyżki na kolejny kwartał to grzecznie wracają do pracy i mówią, że ważne że jakikolwiek grosz jest

    • Pussy Destroyer 27 lipca 2026 o 11:22

      Z tą podwyżką to dokładnie mnie opisujesz:) Nigdy sam o podwyżkę nie prosiłem, jeśli firma uzna, że mi się należy to mi da. Ja po prostu robię swoje.

      • FeldmarszałekDuda 27 lipca 2026 o 11:35

        Jak smakują buty twojego pracodawcy, dobrze?

      • Pussy Destroyer 27 lipca 2026 o 11:45

        Ja po prostu mam swój honor i żebrać nie będę. Kiedyś podwyżki sami dawali co rok, ale teraz nie dają – ostatnia była chyba jakoś przed covidem. Trudno. Jakbym poprosił to może bym dostał, ale to zbyt poniżające dla mnie.

      • Ps. Jesteś na jdg xD

      • Pussy Destroyer 27 lipca 2026 o 12:06

        Jestem na UOP.

      • Pussy Destroyer napisał(a):

        Jestem na UOP.

        Ach, myślałem że to taki przewrotny żarcik i sam sobie jesteś szefem.

        Jeśli nastawiasz się na negocjacje podwyżkowe z mindsetem, że poprawa warunków życia jest żebractwem i poniżej ludzkiej godności, a nie czymś co należy się każdej żywej istocie płacącej podatki i uczciwie wykonującej swoją pracę, to faktycznie może być Ci wstyd.

      • Pussy Destroyer 27 lipca 2026 o 12:49

        Niedługo mnie minimalna krajowa dogoni, wtedy przyjdą do mnie z podwyżką:)

  9. Anulowanie abonamentu PSN i preorderów GTA to must have, jeśli Sony ma cokolwiek odczuć, bo taki odpływ graczy to oni mają regularnie w konkretnych okresach roku. Dodatkowo, w przedziale dat kiedy protest ma mieć miejsce rozpoczyna się open beta Modern Warfare 4 :v ciekawe ilu protestujących się złamie i pyknie niezobowiązującą partyjkę?

  10. To by musiało być co najmniej przez pół roku i tak z połowę bazy użytkowników. Tymczasem jakieś 3% wszystkich użytkowników w ogóle usłyszało o akcji, 0,3% jest gotowych się przyłączyć. Z czego 1/4 zapomni, 1/2 się złamie i ostatecznie pies z kulawą nogą nie zauważy tego bojkotu.

    Po prostu nie ta skala. To jakby spróbować zabić nosorożca, bijąc go jednym włoskiem – nawet nie zauważy.

    • I tak warto dla samego sprawdzenia ilu potencjalnie klientów Sony może stracić. Pewnie sobie odbiją na czymś innym, i nawet jeśli protest jakoś Sony zaboli to ból szybko minie, ale na każde ugryzienie w dupę w zamian za antykonsumenckie zagrywki robi mi się cieplej na serduszku.

      • No ale właśnie jest problem skali. Sony najmniejszego ugryzienia w dupę nie odczuje.

      • DirkPitt1 napisał(a):

        No ale właśnie jest problem skali. Sony najmniejszego ugryzienia w dupę nie odczuje.

        Jak wszyscy wzruszą ramionami i powiedzą, że nie ma co krzyczeć na chmury że pada deszcz, takie już jest życie, trzeba poddać się losowi i albo płynąć z prądem rzeki życia albo utonąć, bo nie powstrzymasz fal przyboju strzępem koniczyny (jak w tym haiku) to na pewno nic się nie stanie :v a sam fakt, że Sony podjęło szczególne środki ostrożności w swoich socialowych oddziałach świadczy o tym, że mają świadomość jak kontrowersyjna to decyzja i może się to na nich odbić dużo mocniej, jeśli nie będą ostrożni. Niestety, przeczekanie to może być dobra taktyka. Ludzie mają krótką pamięć :v

      • Nigdzie nie mówię, żeby wzruszyć ramionami. Niech robią. Sam bym się przyłączył choćby dla zasady, tyle, że już chyba z rok konsoli nie odpalałem, to nie bardzo mam jak. Po prostu nie wierzę, żeby to wywarło jakikolwiek wpływ.

      • DirkPitt1 napisał(a):

        Nigdzie nie mówię, żeby wzruszyć ramionami. Niech robią. Sam bym się przyłączył choćby dla zasady, tyle, że już chyba z rok konsoli nie odpalałem, to nie bardzo mam jak. Po prostu nie wierzę, żeby to wywarło jakikolwiek wpływ.

        I znowu – im więcej ludzi machnie ręką i powie „nie idę na wybory, bo mój głos nic nie znaczy” to faktycznie nic się nie zmieni

      • KapitanŻbik napisał(a):

        I znowu – im więcej ludzi machnie ręką i powie „nie idę na wybory, bo mój głos nic nie znaczy” to faktycznie nic się nie zmieni

        A to co mam twoim zdaniem zrobić, jak z dobry rok nawet nie odpalałem konsoli (PS4, bo na kupno nowszej jakoś nie mam ochoty), abonamentów nigdy nie kupowałem, a jakiekolwiek gry wieki temu?

        Rozpocząć subskrypcję PSPlusa, czy jak to się tam nazywa tylko po to, żeby móc ją anulować? Czy może kupić PS5, nasrać do środka i odesłać je do Sony w ramach protestu? Może zacząć masowo kupować ich gry, żeby w tygodniu bojkotu przestać?

      • DirkPitt1 napisał(a):

        KapitanŻbik napisał(a):
        I znowu – im więcej ludzi machnie ręką i powie „nie idę na wybory, bo mój głos nic nie znaczy” to faktycznie nic się nie zmieni

        A to co mam twoim zdaniem zrobić, jak z dobry rok nawet nie odpalałem konsoli (PS4, bo na kupno nowszej jakoś nie mam ochoty), abonamentów nigdy nie kupowałem, a jakiekolwiek gry wieki temu?
        Rozpocząć subskrypcję PSPlusa, czy jak to się tam nazywa tylko po to, żeby móc ją anulować? Czy może kupić PS5, nasrać do środka i odesłać je do Sony w rama…

        Sraj gdzie chcesz, ale jednak polecam do kibla.
        To nie był komentarz wymierzony w Twoją pozorną bezradność, bardziej odnosiłem się do wątpliwości, że oddolna inicjatywa skazana jest na niepowodzenie, bo z taką mentalnością można już tylko siąść i smutno patrzeć na pudełka z grami, które zginą w czasie jak łzy na deszczu. Ale jeśli postulaty protestujących poruszają Twoją wrażliwość i chcesz dołożyć swoje trzy grosze do inicjatywy, zawsze możesz (na przykład, bo może masz inny pomysł) udostępnić na fejsbuku albo na twitterze info o tym że ej, akcja jest, cancellujemy PS Plusa i preordery GTA na plejaka oraz nie kupujemy gier w sklepie PS do odwołania, a w dniach od 23 do 30 sierpnia odłączamy konsolę od sieci.
        Widzisz? To nie jest trudne, wystarczy wyjść o krok poza narrację o sraniu. Nikt się nie łudzi, że Sony nagle powie „o kurde, wyłączyli konsole na tydzień, włączamy tłocznie płyt z powrotem”, ale im szersze kręgi zatoczy akcja, tym większe prawdopodobieństwo, że coś się jednak stanie, niż że się nie stanie.
        Każdy kto anuluje PS+ to malutkie +1 do akcji, i tyle.

      • Fejsa nie mam bodajże od 2013, Twittera nie posiadam, bo nawet kiedyś do czegoś sobie próbowałem założyć, to wyjątkowo nachalnie domagali się mojego nr telefonu i dałem sobie spokój. (I dobrze, bo zaraz jakiś miesiąc czy dwa później ujawniono, że te numery, które miały być tylko do weryfikacji konta i 2FA, TT sprzedawał reklamodawcom). Innych społecznościówek też nie. Jedno, co mogłem, to rzuciłem hasło o akcji w mojej grupie znajomych na Signalu i w kilku bardziej publicznych grupach, w których jestem (chociaż nie są to wielkie grupy i moje „zasięgi” są mizerne).

        I musisz odróżnić „wątpię w skuteczność” od „nie warto nic robić”. To, że nie wierzę, żeby po tej akcji Sony poczuło choćby użądlenie komara (bo nie dość, że liczba uczestników to będzie jakiś promil użytkowników, to jeszcze wybrali termin akcji tak, że będzie to dla Sony nieodczuwalne), nie znaczy, że nic nie robię i uważam, że nic nie należy robić.

        Wprost przeciwnie: ja tę sytuację widzę tak, że nas prowadzi na szafot liczna i uzbrojona obstawa. Czy pójdziemy grzecznie, czy nie, i tak zawiśniemy. Ale nie wyobrażam sobie zawisnąć bez jakiegokolwiek protestu i próby obrony.

        Tak samo oddałem głos w SKG i namawiałem do tego innych, chociaż w tamtym czasie absolutnie nie wierzyłem, że w ogóle dość ludzi to obejdzie, żeby osiągnąć wymagany próg (i bardzo się ucieszyłem, że się pomyliłem), bo uważam, że ten, kto w żaden sposób nie zaprotestował przeciwko byciu dymanym, nie ma później moralnego prawa narzekać, że go odbyt piecze.

  11. Widzę, że wielu komentujących lubi gdy pluje im się w twarz, traktują to raczej jako odświeżające zroszenie twarzy. Nic nie róbcie, w żaden sposób nie wyrażajcie swojego niezadowolenia, nie walczcie o swoje prawa – po co, skoro można konsumować i cieszyć się kolejnym remasterem The Last of Us sprzedawanym za pełną cenę.

    • I oczywiście utworzyć na znanym growym portalu z newsami profil z nazwą pokroju „przebiegły”, albo „przebiegły” i narzekać na mikrotransakcje, remasterozę trawiącą branżę, i generalnie w edgy sposób narzekać że branża schodzi na psy, gracze graczom zgotowali ten los, to konsument przez swoje wybory jest winny plamom na słońcu, mikroplastikowi na dnie rowu mariańskiego i dziurze ozonowej, i tak przegramy, ale samemu nie robić KU*WA NIC XD

    • pig_on_the_wing 27 lipca 2026 o 11:58

      ja z kolei widzę odklejkę, że ludziom się wydaje, że coś mają do gadania. sony jako właściciel platformy może sobie z nią robić co chce. konsumenci mogą się z tym godzić i kupować dalej, albo nie i nie kupować.
      ludziom się ubzdurało, że są właścicielami czegokolwiek w walled gardenie i że właściciel ogrodu jest im cokolwiek winien.

      • Platforma nie jest czymś zawieszonym w próżni, istnieje tylko dlatego, że ktoś chce z niej korzystać. Wyśmiewanie ludzi, którzy chcą pozostać przy obecnym stanie rzeczy, który jest korzystniejszy dla każdego i dają temu wyraz nie jest poważne :v a fakt, że cała rzesza użytkowników PlejStacji nie protestuje to trochę znak czasów.

        To trochę jak ze sprzedawaniem danych i treści korespondencji użytkowników przez facebooka – wielkie mi halo, nie mam nic do ukrycia, przecież jestem nikim. Prawa konsumenta? Ważne że da się grać w Call of Duty przez internet, po co rynek wtórny i pewność, że pewnego dnia nie będzie się dało zagrać w grę A, B lub C, skoro i tak nie gram w te gry. Wolność słowa? Można zabrać, i tak nie mam nic do powiedzenia.

      • pig_on_the_wing 27 lipca 2026 o 12:44

        no więc możesz się nie godzić na to, że facebook sprzedaje twoje dane i nie używać. facebook nie jest tobie, jako użytkownikowi, nic winien. masz prawo jako konsument nie używać, nikt nie każe korzystać.
        nie dramatyzujmy z tymi porównaniami do likwidacji wolności słowa (swoją drogą często źle pojmowanej). to tylko platforma do gier, na dodatek zamknięta. sony nie jest nikomu nic winne i robi to, bo może.

      • pig_on_the_wing napisał(a):

        no więc możesz się nie godzić na to, że facebook sprzedaje twoje dane i nie używać. facebook nie jest tobie, jako użytkownikowi, nic winien. masz prawo jako konsument nie używać, nikt nie każe korzystać.
        nie dramatyzujmy z tymi porównaniami do likwidacji wolności słowa (swoją drogą często źle pojmowanej). to tylko platforma do gier, na dodatek zamknięta. sony nie jest nikomu nic winne i robi to, bo może.

        Dlatego bardziej niż samo podejście Sony bodzie mnie bierność użytkowników i wyśmiewanie akcji. Nikt mi nie wmówi, że gdyby zamiast wspomnianych 3% do protestu podeszło 30% użytkowników nic by się nie zmieniło. No ale jak wspomniałem powyżej – analogicznie jak do braku reakcji wobec obcinania wolności obywatelskich, z których się nie korzysta, tak samo nie obchodzi pozbawianie konsumenta wyboru, skoro konsument nie widzi w tym nic złego. Tym bardziej powinno się zagrzewać do akcji i uświadamiać, bo włodarze platformy pozostaną bierni dopóty, dopóki nie odczują na własnej dupie kurczących się słupków w excelu.

        I jeszcze raz – to nie oddolny zryw użytkowników, nawet jeśli nie ma szans na to, że Sony się ugnie (bo nie oszukujmy się, bez większego rozgłosu jedyne na co można liczyć przy PSBlackout to być zauważonym), tylko podkopywanie akcji mającej utrzymać stan, w którym jest lepiej każdemu jest odklejką, jest irracjonalne i bezsensowne. Ktoś kto w podobnych chwilach wzrusza ramionami i mówi że taka jest piłka, traci w moich oczach prawo do narzekania na patologie branży.

  12. Byleby przed 19 listopada, bo potem wiadomo… Będą zbyt zajęci graniem XD

    • zdajesz sobie sprawę, że „gracze” to nie hive mind i osoby, którym nie podoba się decyzja Sony nie muszą być tymi samymi osobami, które preorderowały GTA VI?

  13. szczurwysyn 27 lipca 2026 o 11:44

    Typy wyłączą konsolę na tydzień, podpiszą petycję, napiszą kilka nieprzyjemnych dla Sony komentarzy i uznają, że odbębnione i pora na csa. Dalej będzie płacił Sony, ale jak coś to oni o fizyki walczyli.

    No i spoko, ale gorzej jak się zaczynają przywalać do innych, że nie chcą brać w tym udziału.

    • Kaznodzieja Steama 27 lipca 2026 o 11:50

      To że akurat na csa to dobrze bo by musieli włączyć pc

    • To nie jest tak, że uczestnicy blackoutu masowo zaczepiają randomowych ludzi na twitterze i niczym niesprowokowani grożą im, że albo weźmiesz udział, albo…
      Jak nie bierzesz udziału, to nie bierzesz, i tyle. Żeby taki uczestnik blackoutu się dowiedział, że ktoś nie bierze udziału i mógł się do kogoś za to przywalić, musi się najpierw o tym dowiedzieć, a dowiaduje się tego, bo niektórzy niebiorący udziału głośno o swoim niebraniu udziału mówią, dorzucając jeszcze że akcja jest głupia, Sony się nie przestraszy jak nie będziesz grać w gierki przez tydzień, to bez sensu, uczestnicy to debile, i takie tam, robiąc z tego jakąś kontrmanifestację

  14. PierreDolas 27 lipca 2026 o 12:35

    Zrezygnowałem z płytek jeszcze za czasów PS4 i mam to gdzieś

    • Kaznodzieja Steama 27 lipca 2026 o 13:06

      Biedny człowiek

    • Pussy Destroyer 27 lipca 2026 o 13:32

      Zobaczymy za 15-20 lat jak będziesz chciał w coś z PS4 zagrać i nie dasz rady, bo nie będzie już PS Store. A kto będzie miał płytę i konsolę zagra bez problemu.

      • czemu miałbym chcieć grać za 20 lat w coś z ps4? Gówniane gry jak dla mnie i na 4 i na 5. Wolę na emulatorze odpalić gry z psx, ps2 i ewentualnie ps3. Ale dla ciebie to pewnie koniec świata będzie więc mów za siebie.

      • jimbo napisał(a):

        czemu miałbym chcieć grać za 20 lat w coś z ps4? Gówniane gry jak dla mnie i na 4 i na 5. Wolę na emulatorze odpalić gry z psx, ps2 i ewentualnie ps3. Ale dla ciebie to pewnie koniec świata będzie więc mów za siebie.

        Różnica jest taka, że dziś odpalając Wii z pudłem gier na płytach mam w co grać bez przerabiania, modchipów, romów i bawię się nie gorzej niż przy najnowszych tytułach – i to na oryginalnym sprzęcie, nie przez emulator. A za parę lat, kiedy dzisiejsze najnowsze Playstation stanie się retro, gamingowy hardware stanie się drogim retro-stoperem do drzwi, bo sieć PSN może przestać wspierać pewne urządzenia albo (w przypadku skrajnym, ale o niezerowym prawopodobieństwie wystąpienia) za tych parę lat w ogóle nie istnieć i jedynym wyborem będzie emulator.

      • Pussy Destroyer 27 lipca 2026 o 15:15

        jimbo napisał(a):

        czemu miałbym chcieć grać za 20 lat w coś z ps4? Gówniane gry jak dla mnie i na 4 i na 5. Wolę na emulatorze odpalić gry z psx, ps2 i ewentualnie ps3. Ale dla ciebie to pewnie koniec świata będzie więc mów za siebie.

        A ja odpalam gry z psx, ps2 i ps3 na oryginalnej konsoli a nie emulatorze. Wkładam płytę i gram. Gdy całkowicie odetną PS3 od PSN to płyta pozostanie jedyną opcją, bo cyfrówki już nie pobierzesz i nie zagrasz (chyba że masz już daną grę ściągniętą).

      • Pussy Destroyer napisał(a):

        Zobaczymy za 15-20 lat

        Pussy Destroyer napisał(a):

        Wkładam płytę i gram.

        Tak się zastanawiam jak długo. Wiecie, że płyty się utleniają? Wytłaczane wytrzymują trochę dłużej niż wypalane, ale nawet te używane do backup’ów ważnych danych (w bankach itp), ze wzmocnioną odpornością muszą być co kilkanaście lat odnawiane. Gier raczej na wzmacnianych płytach się nie wytłaczało. Nikt też swojej kolekcji gier nei czyma w neutralnym środowisku. W końcu te płyty przestaną działać.

        Ten komentarz nie ma byc żadnym głosem za albo przeciw, tylko, ma uzmysłowić, że dysk optyczny to nie jest wieczny nośnik danych. A jak czytam różne komentarze w sieci to wygląda, jakby ludzie zakładali, że jak mają płytkę to i na starość sobie pograją, zakłądając, że konsola wyciagnięta z piwnicy po 50 latach ciągle odpali.
        To już dyski do Switcha1/2 mają większą szansę pociagnąć dłużej, niż dyski optyczne.

      • Feniks napisał(a):

        nei czyma

        „nie trzyma”

        Coś tu chyba edycji nie ma

      • Feniks napisał(a):

        Pussy Destroyer napisał(a):
        Zobaczymy za 15-20 lat

        Pussy Destroyer napisał(a):
        Wkładam płytę i gram.

        Tak się zastanawiam jak długo. Wiecie, że płyty się utleniają? Wytłaczane wytrzymują trochę dłużej niż wypalane, ale nawet te używane do backup’ów ważnych danych (w bankach itp), ze wzmocnioną odpornością muszą być co kilkanaście lat odnawiane. Gier raczej na wzmacnianych płytach się nie wytłaczało. Nikt też swojej kolekcji gier nei czyma w neutralnym środowisku. W końcu t…

        Nie wiem czy to ma być poważny argument za wyższością digitalu nad fizykiem, ale brzmi on śmiesznie wobec 15-letnich płyt na Wii, 20-letnich płyt na GameCube’a, 25-letnich płyt na PS2 i Dreamcasta i niemal 30-letnich płyt na PSa działających bez zarzutu po dziś dzień. Że nie wspomnę o 40-letnich CDkach, ale mi akurat spleśniały dwie płyty importowane z tajlandii. Że o azjatyckich laserdiscach to już w ogóle nie wspomnę, ale te są wyjątkowo narażone na plechę.
        Termin przydatności krążków jest faktem, ale nikt rozsądny nie oczekuje, że płyty będzie się dało odtworzyć za 40 albo 50 lat nawet jeśli jest to teoretycznie możliwe i faktycznie się dzieje. Rozmagnesowują się dyskietki, płyty też czeka kres, choć to zaskakująco trwały nośnik.

        Dużo łatwiej jest przełknąć degradację fizycznego medium aniżeli całkowity brak jego istnienia i poleganie wyłącznie na serwerach, które w przypadku awarii nie odetną od jednego tytułu jednego użytkownika, a całą bazę klientów od wszystkich usług, albo zniknięcie z biblioteki gry, za którą się zapłaciło na skutek zawirowań licencyjnych.

        O trzymanie nośników w wilgotnej piwnicy mogę winić sam siebie, o wyżej opisane sytuacje nie mam nawet do kogo się przywalić – botowi mogę nawrzucać ile wlezie, pani z customer supportu nie jest winna że serwery nie działają albo że gra została zdjęta z dystrybucji.

        Digital i płyty mogą istnieć obok siebie, to naprawdę możliwe – dzieje się tak od pierwszych niemrawych prób uruchomienia cyfrowej dystrybucji poprzez przystawki do konsol, przez rozwój steama po dziś dzień, kiedy funkcjonuje cała masa platform sprzedaży i wszechświat od tego nie wybuchł.

  15. FeldmarszalekDuda 27 lipca 2026 o 12:38

    Pussy Destroyer napisał(a):

    Ja po prostu mam swój honor i żebrać nie będę. Kiedyś podwyżki sami dawali co rok, ale teraz nie dają – ostatnia była chyba jakoś przed covidem. Trudno. Jakbym poprosił to może bym dostał, ale to zbyt poniżające dla mnie.

    Nie ma nic honorowego w dawaniu się ruchać pracodawcy. Aż dziw że w ogóle chodzisz do pracy, z takim chorobliwym brakiem asertywności nie przysługuje ci jakaś renta?

    • Pussy Destroyer 27 lipca 2026 o 13:14

      Chodzę, bo lubię to co robię. Do tego stopnia, że nawet w weekendy czy na urlopie włączam kompa, żeby sprawdzić czy coś nie posypało i trzeba poprawić. Mam satysfakcję z tego, że rozwiążę jakiś problem, zmniejszę liczbę błędów i wszystko działa. Nie idę do pracy z myślą o pieniądzach. Chcę robić dobrze to co robię i to mi daje satysfakcję. To niestety obecnie rzadkość…

      • Pussy Destroyer napisał(a):

        Chodzę, bo lubię to co robię. Do tego stopnia, że nawet w weekendy czy na urlopie włączam kompa, żeby sprawdzić czy coś nie posypało i trzeba poprawić. Mam satysfakcję z tego, że rozwiążę jakiś problem, zmniejszę liczbę błędów i wszystko działa. Nie idę do pracy z myślą o pieniądzach. Chcę robić dobrze to co robię i to mi daje satysfakcję. To niestety obecnie rzadkość…

        W sumie rozumiem podejście – też miałem taką filozofię (historia życia), dopóki nie zorientowałem się że nie mam już 21 lat i wyj*bane, mam za to dość uciekania od minimalnej krajowej, walenia w ch*ja z podwyżkami i umową o pracę, plany na przyszłość i chęć kupienia sobie całego badziewia, którego brakowało mi w dzieciństwie – mocnego kompa, fajnej konsoli, jakichś czterech ścian, w których mógłbym cieszyć się swoim hobby. W giereczkowie bawiłem się zaj*biście, ale w pewnym momencie dobra atmosfera i przychodzenie do pracy jak do kumpla w odwiedziny przestaje rekompensować braki materialne, szczególnie jeśli nie jest się świeżym narybkiem na rynku pracy i gdzieś tam pojawia się widmo wypadnięcia z obiegu. To nie wstyd mieć pracę, którą się lubi, ale nie próbować załatwić więcej dla siebie, szczególnie jeśli pracujesz uczciwie, lubisz to co robisz i w sumie nie ma podstaw, dlaczego miałbyś tego nie dostać to głupota.

  16. KapitanŻbik napisał(a):

    DirkPitt1 napisał(a):
    Nigdzie nie mówię, żeby wzruszyć ramionami. Niech robią. Sam bym się przyłączył choćby dla zasady, tyle, że już chyba z rok konsoli nie odpalałem, to nie bardzo mam jak. Po prostu nie wierzę, żeby to wywarło jakikolwiek wpływ.

    I znowu – im więcej ludzi machnie ręką i powie „nie idę na wybory, bo mój głos nic nie znaczy” to faktycznie nic się nie zmieni

    Bo faktycznie wybory coś zmieniają. Połowa kretynów znowu za pisem i druga połowa idiotów za po. I tak od ponad 20 lat. Wszystkie partie to jedno i to samo, tylko się podzieliły, żebyś myślał, że masz jakiś wpływ. Przed kamerami udają, że się kłócą, poza nimi przybijają sobie piąteczki, że stado baranów się żre między sobą. Jedyna szansa na zmianę to głosowanie na tego, którego ewidentnie boją się wszystkie partie i robią wszystko, żeby go z polityki wyrzucić. Ale ten strach obecna śmietanka przerzuca na ludzi i tak to się kręci.

    • Ps. Telewizja kłamie

    • Za kim głosują wyborcy Konfy, Razem, Lewicy i PSL?
      Za kim głosowało te ok 25% które nie poszło na wybory?

      Większość wyborców boii się Putina… to jeszcze nie powód żeby na niego głosować.

  17. Imho pomysł bardzo dobry żeby się policzyć. Sony nienpoczuje tego finansowo, ale zobaczy ilu osobom faktycznie zależy i już to samo może zmusić ich do refleksji.

    • Protest skłoni do refleksj tylko i wyłącznie jeśli słupki na wykresach się skurczą, choćby na chwilę. Jedyną szansą na powodzenie akcji jest anulowanie abonamentu PS+ i preorderów GTA, bez tego partycypowanie w blackoucie jest trochę hipokryzją.

  18. Mignęło mi gdzieś info, że wydawcy współpracujący z Sony narzekają, że tytuły promowane w PlayStationowych social mediach co prawda dostają dużo engagementu, ale nie jest to engagement na który by liczyli, bo wszystkie komentarze pod postami dotyczą tematu fizycznych wydań :v

  19. Chciałbym, żeby było inaczej, ale ta akcja nic nie da (pudzian.jpg).
    Protestuje „vocal minority”, a miliony mają w dupie brak nośników fizycznych.

    • Dlatego akcja powinna wyjść poza Twitterka, bo pula osób grających na plejakach jest większa niż osób grających na plejakach i posiadających twitterka :v

  20. Bo temat nie jest o LGBT i poprawności w grach.
    Ale i tak szok że taki zwykły temat wygenerował tyle komentarzy, gdzie wcześniej właśnie tylko takie typowo polityczne gowno newsy wywoływały tak ostre emocje u użytkowników.

  21. No tak, bo nie ma absolutnie nic na skali między „dawać podwyżki ile wlezie” i „skąpić na podwyżkach ile wlezie”

  22. A co to, jakiś komentarzyk został usunięty? 🙂

Skomentuj