Xbox zemści się na PlayStation za szyderę z 2013 roku? Project Helix podobno może wspierać płytowe wersje gier
Po ogłoszeniu przez Sony decyzji o odejściu od płytowych wersji gier cała branża wstrzymała oddech, a potem ruszyła do ostrej krytyki japońskiej firmy. Form protestu zrobiło się naprawdę wiele – od kupowania fizycznych edycji gier dla manifestu, aż po masowe rezygnacje z PS Plusa czy wylogowywanie się z konsol. Ostatecznie Sony odniosło się w końcu do buntu graczy… po prostu stojąc dalej twardo przy swojej decyzji.
Naturalnie niektórzy chcieliby teraz upatrywać nadziei w innych firmach z branży, które być może podejdą inaczej do sprawy płyt. Oczywiście cała uwaga jest teraz skupiona na Xboksie, który pewnie mógłby zgarnąć łatwe punkty wizerunkowe, gdyby oznajmił wszystkim, że Project Helix będzie wspierał fizyczne wersje gier. Niestety wydawało się, że takie liczenie na Microsoft może być po prostu bardzo naiwne i życzeniowe. Jednak teraz dostaliśmy pewne informacje, które nieco zmieniają obraz sytuacji.
John Linneman z Digital Foundry wyjawił, że Microsoft planował, by nowy Xbox wspierał płytowe wersje gier. Znany dziennikarz użył tu słowa „planował”, gdyż nie jest pewny, jak teraz wygląda sytuacja i czy Asha Sharma nie zmieniła tej strategii.
Linneman twierdzi, że Project Helix miał pierwotnie zawierać normalny napęd optyczny, którego nie musielibyśmy dokupować. Pamiętajmy jednak, że są to jedynie plotki, a dodatkowo nie wiadomo, czy Xbox dalej realizuje takie plany. Pytanie więc, czy Microsoft będzie teraz chciał ugrać trochę punktów u graczy i zdecyduje się na wspieranie płyt, czy też dojdzie do wniosku, że skoro Sony przyjęło na siebie największa kulę, to teraz można już całkowicie porzucić płytowe wersje gier.
Nie znamy oczywiście odpowiedzi na te pytania, ale trudno nie zauważyć tu tego, że Xbox ma teraz niesamowitą szansę, by zemścić się na PlayStation. Jeśli doniesienia Linnemana sprawdziłyby się, to Microsoft mógłby zrobić – jak mówią memy – najśmieszniejszą rzecz na świecie. Firma mogłaby dosłownie sparodiować słynny filmik „niebieskich” z 2013 roku, w którym pokazywano, jak można dzielić się grami na PlayStation 4.
Kto wie, może więc dostaniemy w przyszłości krótkiego shorta od Microsoftu o tytule: „Oto jak możesz dzielić się swoimi grami na Xboksie Helix”. Wciąż należy jednak pamiętać, że możemy tu oczywiście sobie żartować, ale mówimy ciągle o plotkach, doniesieniach i domysłach.

Mało znany fakt: technologia bluray jest nadzorowana przez Blu-ray Disc Association (BDA), do której należą między innymi takie firmy jak Panasonic, Pioneer, Philips, Thomson, LG Electronics, Hitachi, Sharp, Samsung Electronics oraz… SONY. Czy wiecie jaka firma zdecydowanie NIE należy do tej grupy i musi płacić za licencję? Microsoft. 😀
O zakład idę że cała ta zadyma z fizycznymi nośnikami została przyjęta przez Microsoft z ulgą i radością bo teraz mogą wołać za gry więcej, podczas gdy gry będą ich kosztować mniej.
Nic dziwnego, że nie należą, skoro sami pchali alternatywny nośnik. Nie zmienia to faktu, że korzystają z bluerayow. Wątpię (albo raczej „nie chcę zapeszac”), żeby nowy XBOX miał czytnik płyt, ale fakt nie należenia do organizacji o niczym nie świadczy
Zgadza się, nie świadczy, ale opłatę „za nic” płacić trzeba od każdego wyprodukowanego nośnika, podczas gdy te pieniądze mogą iść jako bonusy dla CEO oraz inwestorów. Krótkofalowe zyski są w dzisiejszych czasach w modzie. Każdy chce zostać milionerem zanim stuknie mu trzydziestka.
Powinni wypuścić jakiś spot, że kiedyś popełnili ogromny błąd, ale teraz to PlayStation strzela sobie najgorszego samobója od początku istnienia marki. Bez ceregieli i udawanej uprzejmości. Tak jak kiedyś Crash dogryzał Mario. 🙂
Sony nie odniosło się do buntu graczy, Sony uspokoiło inwestorów mówiąc że wiedzą co robią, a ten motłoch rzucający kamieniami nikomu nie zagrozi. Gracze nie otrzymali żadnej odpowiedzi. Widać priorytety.
Brakuje wyraźnego, konkretnego statementu ze strony prasy i mediów okołogrowych – takiego nazwania rzeczy po imieniu, potępienia antykonsumenckich gierek i wskazania pułapek, do jakich dojdzie w cyfrowej przyszłości. Bez tego raczej nie ma co liczyć na jakiś odzew do graczy, bo korpo-mowa skierowana do inwestorów to nie coś, co chciałby usłyszeć zwykły szary user. Portalom growym jednak brakuje kręgosłupa i raczej nie chcą się wychylać, dużo bezpieczniej jest przekazywać miałkie newsy, które można zamknąć w pojedynczym tweecie.
Problem również w tym że gracze mają mózgi do reszty zlasowane przez ciagłą propagandę. „To tylko gra, bro, po prostu graj w grę i baw się dobrze”, „wspieraj twórców a nie korporację”, „to co, może mam nie grać?!” itd.
MS dosłownie nie musi teraz nic robić aby zjednać sobie graczy, wystarczy że nie będą pozbywać się płyt
Plotki. Wstrzymam się do oficjalnych wiadomości.
Może chwilę poudają dla „pozytywnego wizerunku” a potem też zrezygnują. Tym co dyktuje warunki i postęp technologiczny to i tak jest PC. Wraz z popularyzacją internetu zrezygnowano z gier na płytach więc u konsol to było do przewidzenia. Upscalery i raytracing też trafiły z PC na konsole.
Nie zgodzę się, sytuacja PC była kompletnie inna. Wielu wydawców w ogóle omijało PCty, tłumacząc to łatwością piracenia gier. Masz mnóstwo tytułów z ery X360/PS3, które na lata (albo i do dziś) były konsolowymi ekskluziwami. Wybór był prosty – albo Steam i wytrącenie z rąk wydawców argumentu o piractwie, albo brak gier. Zabicie fizyków PC w ówczesnej formie uratowało rynek.
Tutaj to czysta fanaberia SONY. Tego samego SONY, które wciąż wydaje muzykę na płytach, chociaż rynek muzyczny o wiele bardziej jest zdominowany przez dystrybucję cyfrową. Tu nie chodzi o żaden postęp, bo wydania fizyczne w żadnym stopniu nie przeszkadzają wydaniom cyfrowym – szczególnie że nadal będą pudełka, tylko że z kodem zamiast płyty. Innymi słowy pozostaną wszystkie minusy dystrybucji fizycznej (produkcja pudełek, logistyka, zaleganie na półce), na niektórych rynkach dojdą dodatkowe (jak „termin ważności” kodów w Japonii, bo Rockstar chce uniknąć dodatkowych opłat) bez żadnych jej zalet.
Pożyjemy, zobaczymy. Niemniej Asha Sharma stara się kreować siebie i Xbox na firme która słucha graczy, więc kto wie, może faktycznie nie skońcxy się nw obiecankach i posłuchają? Xbox Series X ma kompatybilność wsteczną do gier z 360 a naert pierwszego Xbox, więc gdyby Helix to kontynuował to ja prseszdłbym na stronę Xboxa.
Wiadomo że ich stać, ale jeśli licencja oraz koszta produkcji napędu kosztują łącznie $1 na konsolę, jest to w skali 100 millionów sprzedanych konsol kwota rzędu 100 milionów dolarów którą można potem rozdzielić między inwestorów oraz CEO. 😀
Tak było na początku obecnej generacji. Po którymś z update’ów softu samych Xboksów, możesz jak najbardziej zainstalować grę z samej płyty, bez aktualizacji – o ile naprawdę tego chcesz 😉 i o ile tylko sama konsola jest w czasie instalacji offline.
Tutaj się rozchodzi o zabicie rynku wtórnego, a nie o to czy pliki gry znajdują się na płycie i czy da się z tej płyty grę zainstalować. Jak Microsoft, Sony albo Nintendo będzie chciało ci grę wywalić to ci wywalą i żadna płyta ci w tym nie pomoże. Bo skąd będziesz wiedział kiedy jest bezpiecznie być online z konsolą, a kiedy trzeba przejść w tryb offline żeby nie stracić tej licencji?