Organizatorzy Gamescomu nie boją się GTA 6. Wyjaśnili, czemu nie straszna im zapowiedź gry Rockstara na Netfliksie
Tuż przed samym startem największych europejskich targów gamingowych robi się gorąco: wszakże za parę dni odbywa się również premiera netfliksowego pokazu GTA 6, zbiegającego się właśnie z Gamescomem. Jego dyrektorzy, Stefan Heikhaus i Tim Endres, wypowiedzieli się na ten temat w wywiadzie dla GamesRadar+. Jak sami twierdzą, nie samym GTA 6 człowiek żyje: jest to gwiazda północna, jest to wielka premiera, ale przecież kiedyś ekscytacja nim przeminie.
Heikhaus przyznał rzeczowo, że produkcje pokroju GTA 6 oraz inne duże tytuły z ostatnich lat mają ogromne znaczenie dla całej branży. Jednocześnie dzieło Rockstara nie pojawi się na Gamescomie, zaś firma postanowiła – świadomie lub nie – konkurować z tym wydarzeniem, wypuszczając w tym czasie swoją zapowiedź. Endres stwierdził z kolei, że oczywiście miło byłoby, gdyby Rockstar wziął udział, ale ich wydarzenie celebruje wiele innych gier i gracze naprawdę mają z czego wybierać. Tak, gracze pójdą zobaczyć materiały Netfliksa i, zdaniem Heikhausa, zaraz wrócą do Gamescomu, bo tam dzieje się masa rzeczy, które po prostu warto zobaczyć.
Gamescom 2026 odbędzie się w Kolonii w dniach 26-30 sierpnia, z wieczorną galą otwarcia prowadzoną przez Geoffa Keighleya w przeddzień wydarzenia. Wśród wystawców znaleźli się m.in. CD Projekt Red (który może zdominować całą imprezę liczbą pokazów), Ubisoft, Nintendo, Konami, Tencent Games, Xbox i wielu, wielu innych. Organizatorzy jednocześnie konsekwentnie podkreślają rolę wydarzenia jako platformy dla szerokiego spektrum produkcji: znajdzie się tu miejsce zarówno dla dużych AAA, jak i dla małych, obiecujących indyków.

Wypowiedzi Heikhausa i Endresa pokazują, że organizatorzy Gamescomu podchodzą do sprawy realistycznie: GTA 6 ma rzeczywiście wyjątkową pozycję jako punkt orientacyjny dla całej branży, ale jednocześnie ich wydarzenie broni się samo poprzez różnorodność oferty. Nie ma co bagatelizować znaczenia gry Rockstara, ale nie ma jej też co przeceniać: finalnie wyjdzie, gracze ograją, pokłócą się o nią po drodze, a potem już tylko Divinity i znowu święta, Bożenko.
„GTA 6 ma rzeczywiście wyjątkową pozycję jako punkt orientacyjny dla całej branży”. No, tak zgadza się. Dzięki GTA 6 branża dowie się, że jak najbardziej da się sprzedawać gry nie pokazując samej rozgrywki, że pudełka z kodami na karteczce mało komu przeszkadzają, a 80 dolarów powinno stać się nowym „standardem cenowym”; że znów, jak za złotych czasów Riccitiello zarządzającego EA, można wyciąć fragment gotowej produkcji i sprzedawać go w droższej edycji, a gracze nie tylko chętnie zapłacą tę wyższą cenę, ale będą wręcz prosić się o jej podniesienie („bo gra na pewno jest tego warta”). Branża bez wątpienia wyciągnie z tej premiery wnioski. I to jest coś, czego wszyscy powinniśmy się obawiać.
GTA 6 wprowadzi całą masę nowych patologii w gamingu.
Już wprowadził, zaczął konwersję CD-Action na GTA-Action. Wincyj, wincyj, portal wyczymie. 😛
Myliłem się. Szybki rzut oka w google powiedział mi że CD Projekt jednak będzie miał stoisko na Gamescomie. Czyli będą organizowane pokazy w formie „kina” gdzie wchodzisz do budki, oglądasz parę minut filmiku na ekranie i wychodzisz, pewnie z jakimś miłym fantem. Ciekawe co CD Projekt będzie rozdawał.