Sony wystawiło, ale to Xbox strzela. Microsoft prezentuje system digitalizacji fizycznych wydań gier
Gdy na początku lipca Sony ogłosiło, że od 2028 przestanie produkować gry na płytach, w sieci zawrzało, a na włodarzy PlayStation wylał się (słuszny) gniew graczy. Pomimo masy krytycznych komentarzy ze strony samych twórców gier, Sony pozostało nieugięte w swojej decyzji i potwierdziło jej ostateczność. Oczywiście nie zyskało tym sympatii społeczności, a wręcz przeciwnie – wielu zapowiedziało, że rozpoczyna bojkot produkcji tego wydawcy.

To, co dla jednych jest katastrofą, dla innych staje się szansą. Xbox – pod nowym kierownictwem Ashy Sharmy – uznał, że to dobry moment na odbudowanie swojej pozycji na konsolowych poletku. Niedawno usłyszeliśmy o planach przywrócenia wszystkich gier z ery Xboksa 360 na pecety. Teraz „Zieloni” ogłosili jednak coś znacznie ważniejszego, co po raz kolejny pozwala im kreować się na tych, którzy dbają o zachowywanie gier.
Jak przekazano za pośrednictwem mediów społecznościowych firmy, Xbox planuje wprowadzić plan całkowitej digitalizacji gier znajdujących się na płytach. Dzięki temu procesowi gracze będą mogli dostać się do swoich ulubionych tytułów za pośrednictwem chmury oraz peceta. Projekt obejmuje tysiące produkcji pochodzących zarówno z tej, jak i poprzedniej generacji.
Większość gier na płytach przeznaczonych na Xboksa One oraz Xboksa Series X wspiera tę funkcję. Gracze mogą zdobyć cyfrowe uprawnienia poprzez włożenie wspieranej płyty do Xboksa One lub Xboksa Series X i uruchomienie gry. Gdy uprawnienie zostanie przyznane, możecie cieszyć się korzyściami wersji cyfrowej, w tym Xbox Play Anywhere oraz Xbox Cloud Gaming, tam, gdzie są one wspierane. Tymczasem wasze płyty będą działać dokładnie tak samo, jak zawsze.
Testowanie najnowszej funkcji rozpocznie się już 31 sierpnia i obejmie członków Xbox Insider Program. Nie wiemy niestety, kiedy miałaby ona trafić do wszystkich graczy. Reakcja społeczności na tę zapowiedź jest bardzo optymistyczna, co widać po komentarzach w mediach społecznościowych. Ekipie Xboksa należy się spora pochwała, bo rzeczona decyzja wygląda na przemyślany krok pod kątem wizerunkowym. Nie ma to jak udany prztyczek w nos konkurencji, szczególnie gdy ta sama się podkłada.
Lepiej żeby ufizyczniali wersje cyfrowe.