Cena nowej popularnej strzelanki wzrośnie wraz z jej rozwojem we wczesnym dostępie. „Jeśli nie zgadzasz się z tym, to nie kupuj gry”
Wardogs, drużynowa stuosobowy FPS, zadebiutował z przytupem we wczesnym dostępie dwa tygodnie temu, sprzedając się w dwóch milionach kopii. Tak duża popularność tytułu pozwala odpowiedzialnemu za niego studiu Bulkhead na dalszy rozwój gry, a jak pisał redakcyjny kolega Jaqp w swojej recenzji, jest w niej co poprawiać. Jak się okazuje, wraz z upływającym czasem w produkcji pojawi się nie tylko nowa zawartość, ale zmieni się też cena.

W tym momencie Wardogs kosztuje 40 dolarów (u nas 165 zł, więc nieco więcej, niż wynikałoby to z kursu obu walut), co ma w dalszej przyszłości się zmienić. Joe Brammer, szef studia i producent gry, zdradził redakcji GamesRadaru+, że zapłacimy za grę więcej, gdy znajdzie się w niej odpowiednio dużo nowej zawartości. Zapowiedział, że mniej więcej za rok, w połowie okresu wczesnego dostępu do tytułu, zapłacimy za niego 50 dolarów, a za dwa lata, gdy produkcja doczeka się wersji 1.0 – 60 dolarów.
Jeśli nie chcesz kupić Wardogs teraz, to poczekaj na nową zawartość i zrób to później. Jeśli zaś chcesz nabyć go taniej, to też jest to w porządku. Sądzimy, że skalowanie ceny wraz z rozrostem gry jest uczciwe.
Stwierdził też, że „tworzenie wysokiej jakości oprawy graficznej i fizyki kosztuje sporo pieniędzy” i stoi na stanowisku, iż taka cena jest odpowiednia dla gry, którą oferują. Jednocześnie podkreśla, że taki ruch jest studiu potrzebny, by móc finansować jego działalność i utrzymać Wardogs na odpowiednim poziomie.
Sam fakt, że cena gry po wyjściu ze wczesnego dostępu rośnie, nie jest niczym nowym. Można tu wspomnieć choćby o Valheim, który przed pełnoprawną premierą kosztował 73 zł, a już po niej – 100 zł. Niekiedy też rzeczona cena nie zmienia się nawet po wyjściu wersji 1.0 danej produkcji, co miało miejsce w przypadku Palworlda. Rzadziej zaś dochodzi do sytuacji, w której koszt kupna tytułu wzrasta jeszcze w trakcie wspomnianego wczesnego dostępu i dodatkowo jego twórcy zapowiadają to z tak dużym wyprzedzeniem.
Wczoraj Bulkhead zapowiedziało drugi sezon Wardogs, który rozpocznie się już 15 października. Jak na razie jednak nie znamy żadnych szczegółów dotyczących nowej zawartości gry.

Niejednokrotnie widziałem na Steamie gry wychodzące z 10% zniżki z okazji premiery. O ile mnie pamięć nie myli zawsze były to tytuły niezależne, gdzie cena premierowa już na starcie jest dość niska. Nie mogę się doczekać kiedy mocno reklamowany tytuł AAA pojawi się w preorderze i cena preordera będzie 60 dolców ale już w dniu premiery gra będzie kosztować 80 albo więcej. Oczywiście mówię tu o sytuacji gdzie jakość gry nijak nie usprawiedliwia ceny 80 dolców. Jak chcesz grę w „normalnej” cenie to kupuj kota w worku, zanim gra zostanie zrecenzowana albo będziesz miał szanse obejrzeć gameplaye „na żywo” z gry, a nie z materiałów promocyjnych. Ciekawe który wydawca pierwszy wpadnie na taki pomysł.