Epic Games opóźnia prace nad strzelanką z postaciami z Marvela i Gwiezdnych Wojen. Twórcom kazano korzystać przede wszystkim z AI
Narzędzia sztucznej inteligencji już na stałe zagościły w naszych życiach i nie brakuje ich również w gamedevie. Spotyka się to jednak z dużym oporem twórczego środowiska, gdyż ta technologia często bywa implementowana w sposób zagrażający stabilności pracy. Taki właśnie argument wysunęły choćby zespoły odpowiedzialne za Dungeons and Dragons oraz Magic: The Gathering, które niedawno dołączyły do związku zawodowego w strukturach Wizards of the Coast.
Firmą, która po AI sięga wyjątkowo chętnie, jest Epic Games. Tim Sweeney (jej CEO) krytykował choćby steamową zmianę regulaminu nakazującą dokładne oznaczanie gier wspomaganych elementami sztucznej inteligencji. Warto mieć na uwadze, że tworzony przez firmę silnik, czyli popularny Unreal Engine, również intensywnie romansuje z narzędziami AI. Najnowsze doniesienia sugerują jednak, że Epic Games postanowiło jeszcze szerzej otworzyć drzwi dla tej technologii.
Jak donosi Jason Schreier, firma musiała opóźnić premierę tytułu tworzonego we współpracy z Disneyem. Mowa o nieogłoszonej jeszcze wieloosobowej strzelance, w której miałyby pojawić się postacie znane z Marvela i Gwiezdnych Wojen. Studio podobno źle oszacowało liczbę pracowników oraz czas potrzebny na ukończenie rozwoju gry. Cóż, domyślacie się już chyba, co ma być rozwiązaniem tego problemu?
Twórcom nakazano stosowanie polityki „przede wszystkim AI”, co oznacza intensywne wykorzystywanie narzędzi takich jak Claude do „tworzenia” poszczególnych elementów gry. Ludzie mieli tylko zarządzać i kierować tymi pracami. Jeden z reżyserów powiedział ponoć wprost, że „pora skończyć z ręcznym pisaniem kodu” oraz zarządził, iż grafiki również mają być generowane przy użyciu AI.
Tego typu informacje nie spotkały się z pozytywną reakcją ze strony branży, a mediach społecznościowych już wysypały się słowa krytyki. Adrian Chmielarz stwierdził choćby, że modele sztucznej inteligencji generujące obrazy absolutnie nie są jeszcze gotowe, by w pełni na nich polegać. Sam Tim Sweeney również skomentował doniesienia Bloomberga, starając się trochę ostudzić nastroje w sieci.
Przechodzimy w Epicu przez spory przewrót, przesuwając devów w celu zapewnienia maksymalnego przyspieszenia rozwoju AI. Naszym celem nie jest robienie tego samego przy wykorzystaniu mniejszej liczby osób, tylko umożliwienie wszystkim pracującym tutaj twórcom robienie większych i lepszych rzeczy. Przyniesie to korzyści wszystkim zespołom używającym Unreala.
Komentujący w mediach społecznościowych nie mogą nadziwić się, jak bardzo Tim Sweeney nie rozumie, z czego wynika krytyka jego działań. Słowa prezesa Epica brzmią szczególnie ironicznie, gdy weźmiemy pod uwagę, że na początku roku firma zwolniła ponad 1000 osób, tłumacząc się kiepskimi wynikami sprzedażowymi Fortnite’a. Będąca przyczyną całej dyskusji strzelanka tworzona we współpracy z Disneyem miała ponoć ukazać się w marcu przyszłego roku. Teraz jej data premiery pozostaje nieznana.
Dodałbym do ankiety: Mi to leży o ile są efekty. Niestety efektów nie ma wystarczajych żeby to usprawiedliwiać. Ale może do optymalizacji jak już, w końcu i tak nikogo nie obchodzi w dzisiejszych czasach żeby zoptymalizować swoje gry to niech AI to zrobi, bo zabawnym by było założenie że by „tylko pomogła”.
Ale będzie flop
Epic Fail, historia prawdziwa.
A ja na to: niech robią, zobaczymy co z tego wyjdzie i kto będzie w to grał.