Dontnod się rozpada. Twórcy Life Is Strange ogłaszają restrukturyzację, ale mogą nie przetrwać kolejnego półrocza
Branża gier z fajnej, dynamicznie ewoluującej gałęzi przemysłu dla wielu stała się koszmarną dystopią. Ostatnie lata dla wielu firm były bardzo trudne, a wiele znanych studiów po prostu przestało istnieć. Warto tu wspomnieć chociażby o Monolith, zamkniętym w zeszłym roku przez Warnera czy znanym z Red Faction oraz Saints Row Volition. Można odnieść wrażenie, że w ostatnim czasie fala cięć i wszechobecnej redukcji odrobinę wyhamowała, ale niestety nie dla wszystkich – studio Dontnod dalej walczy z nieustającymi problemami.
W czerwcu po raz pierwszy światło dzienne ujrzały doniesienia o problemach firmy. Sytuacja była w zasadzie dramatyczna, bo gwałtownie topniejące aktywa jednoznacznie wskazywały na to, że wkrótce skończą im się pieniądze. Niedługo później wydano komunikat, w którym Dontnod zapewniało, że koncentruje się na optymalizacji kosztów i podczas tego zamierza zmienić kilka rzeczy i raz jeszcze przemyśleć dotychczasowy plan. Wyszło jak zawsze – studio wymyśliło projekt „transformacji”, który pod ładnymi określeniami ukrywał masowe zwolnienia. Początkowo nie znaliśmy skali planowanej redukcji, ale teraz to się zmieniło. Dontnod planuje zwolnić około 90 osób, a zarząd już zatwierdził nowy model biznesowy, do którego te zwolnienia będą niezbędne.
Pomimo działań podjętych w wyniku obecnego planu i chęci zredukowania kosztów, te wysiłki nie wystarczą, by przywrócić w sposób trwały naszą konkurencyjność na rynku (…). Nasza spółka sądzi, że konieczne jest dostosowanie jej modelu biznesowego do aktualnej sytuacji. Mając to na uwadze, Dontnod przekształca swoją działalność we Francji, skupiając się na produkcji jednego tytułu w danym czasie, z jednoczesnym uruchamianiem nowych projektów jeszcze przed zakończeniem tych bieżących.
Dontnod o swojej obecnej sytuacji
Tłumacząc na ludzki: mogliby pewnie robić gry-usługi, ale nie chcą lub nie potrafią, więc cała zmiana polega na tym, że zamiast dwóch tytułów jednocześnie będą robić tylko jeden i mocno liczyć na to, że tyle wystarczy. Prawdopodobnie nie wystarczy, bo firma dalej wspomina o „materialnej niepewności”, czyli hipotetycznym jeszcze bankructwie do stycznia 2027 roku. Dontnod nieustannie szuka nowych źródeł finansowania, tylko że żyjemy w kryzysie i branżowej rzeczywistości postkonsolidacyjnej, więc najwyraźniej niełatwo znaleźć kogoś, kto chciałby zaryzykować.

Nasz plan ma na celu bardziej racjonalną alokację zasobów, jasne ustalenie obowiązków oraz bardziej intensywną koncentrację wiedzy specjalistycznej na priorytetowych projektach. To prowadzi do konieczności rozważenia dostosowania siły roboczej we Francji, co prowadziłoby do redukcji 90 etatów (…). Podejmowanie takich środków nie jest łatwe i wiemy, co oznaczają dla pracowników, więc dbamy o zapewnienie im niezbędnego wsparcia.
Dontnod o swojej obecnej sytuacji
Francuskie prawo pod tym względem trochę różni się od zasad w innych krajach – to m.in. z tego powodu nie wypalił microsoftowy plan zamknięcia Arkane. Zamiast zakończenia działalności rozpoczęto konsultacje z radą zakładową w celu znalezienia innych możliwości. Czy dzięki temu Arkane przetrwa w obecnej formie, czy tak jak Double Fine oraz Undead Labs będzie mogło wydostać się z ostatnio średnio szczęśliwej rodziny Microsoftu? Zobaczymy.
Tymczasem nawet w świetle sprzyjającego firmie prawa, los Dontnod pozostaje znacznie bardziej niepewny.