EA zaskakuje coraz gorszymi pomysłami. Firma namawia twórców, żeby robili miejsce na reklamy już na etapie projektowania gry

EA zaskakuje coraz gorszymi pomysłami. Firma namawia twórców, żeby robili miejsce na reklamy już na etapie projektowania gry
[MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ]

Electronic Arts nie zamierza się już dłużej ani ukrywać, ani krępować. O tym, że Elektronicy widzą w reklamach „znaczące źródło przychodu”, Andrew Wilson mówił już w 2024 roku podczas spotkania z inwestorami. Firma przeszła jednak od rozważań do agitacji. Alexander Dao, wiceprezes EA ds. reklam i sponsoringu w rozmowie z Chrisem Dringiem w programie The Game Business Show zachęca developerów z całej branży, by uwzględniali przestrzeń reklamową już na etapie projektowania nowych gier, zamiast dokładać ją po fakcie.

EA zaskakuje coraz gorszymi pomysłami. Firma namawia twórców, żeby robili miejsce na reklamy już na etapie projektowania gry

Dao tłumaczył, że w większości istniejących tytułów budowanie „doświadczeń reklamowych” to w praktyce retrofitting, czyli upychanie ich w miejscach, które nigdy nie były na to przewidziane. Zupełnie inaczej ma wyglądać sytuacja w nowych produkcjach – zwłaszcza darmowych grach konsolowych, takich jak Skate – gdzie zaprojektowanie odpowiedniej przestrzeni dla marek od samego początku czyni wszystko łatwiejszym, sprawia, że reklamy wydają się bardziej naturalne i pozwala seriom elastycznie „wchodzić i wychodzić” z gry. To, jego zdaniem, ogromna szansa nie tylko dla EA, ale dla całej branży. Wiceprezes dorzucił też szerszą filozofię: reklama zawsze podąża za publiką i uwagą – tak było z mediami społecznościowymi, tak jest z telewizją internetową – a konsole i granie w wysokiej rozdzielczości to gigantyczne, wciąż słabo zagospodarowane audytorium. Trudno o piękniejszą wizję przyszłości, naprawdę.

Za słowami idą czyny. W czerwcu EA uruchomiło platformę EA Advertising – z własnym serwerem reklamowym i zestawem narzędzi zbudowanym specjalnie pod silnik Frostbite, na którym działają m.in. serie EA Sports FC, Madden czy Battlefield. Firma obiecuje reklamodawcom „bezpieczne pod względem prywatności” targetowanie oraz pomiar skuteczności we współpracy z Integral Ad Science. Pierwsze wdrożenia już hulają: sponsorowany przez sieć Lowe’s wskaźnik Stadium Pulse w EA Sports College Football 26 wygenerował według Dao ponad miliard wyświetleń, Mountain Dew dostało w tym samym tytule w pełni grywalną drużynę DEW University z własnym stadionem i maskotką, a Visa reklamuje się w EA Sports FC. Dao zapewnia przy tym, że kluczowe są nie tylko same wyświetlenia, ale również zaangażowanie graczy i pozytywne emocje. Wiecie, żebyśmy nie tylko patrzyli. Żebyśmy też polubili.

A czemu, och czemu, EA tak bardzo się spieszy? Firma testuje reklamy głównie w sportowych symulacjach, które i tak należą do jej najbardziej dochodowych serii – które zaliczyły aferę z przeniesieniem darmowych wcześniej funkcji College Football za dodatkową opłatę. Dzieje się tak dlatego, że finalizują właśnie prywatyzację za około 55 miliardów dolarów z udziałem saudyjskiego funduszu PIF – sfinansowanego w dużej mierze długiem, który trzeba będzie obsłużyć. Niby nie łączą jednego z drugim, ale popatrzcie jak się elegancko układa.

Niby reklamy w grach EA to tradycja stara – bo billboardy Adidasa wisiały już w FIFA International Soccer z 1994 roku, a Need for Speed Underground 2 serwował nam neony Best Buy między jednym neonem a drugim. Różnica jest jednak taka, że kiedyś była to ciekawostka, drobiazg, teraz to system wpisany w produkcję gry. Skoro reklama podąża za uwagą, to może czas zacząć ćwiczyć odwracanie wzroku od monitora – to podobno zdrowe dla oka…

14 odpowiedzi do “EA zaskakuje coraz gorszymi pomysłami. Firma namawia twórców, żeby robili miejsce na reklamy już na etapie projektowania gry”

  1. Dramat, po prostu dramat.

  2. Żeby przeczytać cały artykuł o tym jakie złe jest EA za umieszczanie wszędzie reklam, trzeba odpowiedzieć na pytanie w reklamie i odblokować resztę artykułu. Hipokryzja na najwyższym poziomie, brawo CD-Action.

    • EA za swoje produkty pobiera pełną cenę, treści na tej stronie masz za darmo.
      Widzisz różnicę? Nie ma w tym żadnej hipokryzji.

      • Nie ma nic za darmo. Warto zauważyć, że aby korzystać z Internetu najpierw trzeba zapłacić za sprzęt elektroniczny z przeglądarką. Następnie wykupić abonament na dostęp do internetu. Do tego może też dochodzić abonament RTV/AGD za ten sprzęt. Gdy już uda nam się wejść na jakiś serwis to walczymy z bannerami reklamowymi albo możemy kolejny raz zapłacić za subskrypcję która pozbędzie się reklam (twórcy na Youtube i tak dodają reklamy sponsorów itp jako część filmiku więc to trochę scam).

        A jak to było za czasów czytania artykułów na papierze? Za gazetę płaciło się tylko raz. Nie musiałem płacić za wejście do sklepu xd.

    • Też mi czasem tak się robi, ale rzadko. Reklama jest dźwignią handlu, choć za nachalne reklamy wpierdzieliłbym parę porządnych batów. Reklama to jedna z odmian raka, na którą cierpi ten świat. Ciągłe reklamowanie tego samego świadczy o tym, że tak naprawdę reklama nie działa na wielu ludzi, w przeciwnym wypadku wystarczyłoby się reklamować znacznie rzadziej. Często się mówi, że liczy się pierwsze wrażenie. Skoro tak, to wystarczy, że ludzie spojrzą na jakąś reklamę i od razu wiedzą czy ich to interesuje. Nie trzeba ich tym guanem obrzucać, żeby zauważyli produkt. Wystarczy zobaczyć jaka jest walka youtube z blokerami reklam. A to powinno być moje święte prawo – nie chcę reklam, to je wyłączam i mam wywalone, że reklamodawca musi mnie męczyć reklamą aż w końcu się ugnę i kupię. Nienawidzę reklam, nie oglądam ich w internecie, telewizji z reklamami nie oglądam od kilkudziesięciu lat. Muszę spojrzeć na blokery reklam w smartfonie, bo tam ciągle mam reklamy. Smartfony mają małe ekrany i wkurza mnie na maksa, gdy widzę 5 linijek tekstu, pomiędzy nimi stertę reklam, na tekście reklamy. W grach mobilnych cholery można dostać. Na szczęście mam jedną grę, która nie ma ani jednej reklamy, gra zarabia na mikrotransakcjach. To fenomen na skalę światową. Rozumiem, że z produktem trzeba dotrzeć do ludzi, ale nachalność reklam to zwykłe dziwkarstwo.

      • alistair80 napisał(a):

        Muszę spojrzeć na blokery reklam w smartfonie, bo tam ciągle mam reklamy. Smartfony mają małe ekrany i wkurza mnie na maksa, gdy widzę 5 linijek tekstu, pomiędzy nimi stertę reklam, na tekście reklamy.

        Mobilny Firefox z uBlockOrigin i zero reklam. Okazjonalnie coś się na YT przewinie jak Google namiesza, ale to 2-3 dni i znów na lata spokój.

      • Mądrego zawsze warto poczytać!

      • Amber Mozart 18 lipca 2026 o 13:57

        Nikt nie kupi wszystkich produktów. By być skutecznym, konsument musi kojarzyć twoją nazwę bardziej niż konkurenta. Mówisz, że raz wystarczy? No to wszystkie np. napoje zareklamują się tylko raz i który weźmiesz? Wszystkie? Weźmiesz jeden. Więc pozostałe muszą się zareklamować ponownie byś następnym razem je wybrał. I tak dalej i tak dalej. Raz to by wystarczyło gdyby konkurencji nie było (chociaż wtedy i ten raz zbędny)

  3. To proponuję, żeby jeszcze przed premierą podawać link do pobrania darmowej kopii zapasowej danej gry. Skoro tak bardzo chcą zarabiać na reklamach to już nie muszą pobierać opłaty za wypożyczenie danego tytułu.

    • Pussy Destroyer 17 lipca 2026 o 16:35

      Gry z reklamami będą droższe niż obecne, bo gracz dostaje dodatkowy content. Ukończenie kampanii będzie nagradzane pasmem reklam, w preorderach będą lepsze wersje reklam, a nowe dokupisz w DLC. A po roku licencja na reklamy wygasła, gra znika z konta, ale możesz kupić nową wersję z nowymi reklamami! Jedyne 99$! Kup teraz!

  4. Istnieje specjalny kocioł w piekle dla wszystkich cweli od marketingu

  5. Pussy Destroyer 17 lipca 2026 o 16:30

    „by uwzględniali przestrzeń reklamową już na etapie projektowania nowych gier”

    Bo reklama i mikrotransakcje to kluczowe elementy projektowania gier. Ubisoft lubi to. Czyli AI będzie generować platformy do wyświetlania reklam i mikrotransakcji nazywane z przyzwyczajenia „grami”. Niech sobie rezygnują z płyt, dodają reklamy, sram na nich. Najbardziej odrażające jest jednak to, że oni opowiadają o tym bez wstydu, wręcz są z tego dumni. Ja bym nie był w stanie ludziom przedstawić takiego pomysłu. A im jest coś nachalniej reklamowane tym bardzie unikam takiego towaru. Niech sobie dodają Mountain Dew, nigdy tego nie piłem. Zamiast kupować Mountain Dew po prostu nie kupię gier EA. Zresztą i tak już prawie nic nie wydają. Niech dodadzą Mountain Dew w Jedi 3 i banery z reklamami Adidasa. Reklamodawcy zadowoleni a na graczy mają i tak wywalone, gracz jest tylko towarem, który się sprzedaje.

  6. Amber Mozart napisał(a):

    Nikt nie kupi wszystkich produktów. By być skutecznym, konsument musi kojarzyć twoją nazwę bardziej niż konkurenta. Mówisz, że raz wystarczy? No to wszystkie np. napoje zareklamują się tylko raz i który weźmiesz? Wszystkie? Weźmiesz jeden. Więc pozostałe muszą się zareklamować ponownie byś następnym razem je wybrał. I tak dalej i tak dalej. Raz to by wystarczyło gdyby konkurencji nie było (chociaż wtedy i ten raz zbędny)

    Oglądając zwykły film na Polsacie mam pół godziny tych samych reklam po parę razy. Jesteśmy bombardowani reklamami do porzygania. Tata ogląda TV Stars. Nie dałbym rady robić tego co on, bo bym rozwalił telewizor. TV Stars to stacja muzyczna, co 4 utwory są reklamy. Przez cały dzień. Przebywamy czasem razem w jednym pomieszczeniu, więc słyszę jakie reklamy lecą. Ciągle te same. Rozumiem, że nie wystarczy wyświetlić raz reklamy czy nawet częściej, bo mógłbym je przeoczyć. W teorii. W praktyce musiałbym być ślepy i głuchy. I tak jest codziennie. Gdyby nie blokery reklam na komputerze miałbym nasrane tych reklam. NIENAWIDZĘ ICH! Nachalność reklam mogę porównać do torturowania widza. To jest bezczelność, chamstwo, totalne nieliczenie się z człowiekiem. Reklamodawcy to sadyści bez krzty empatii. Gdybym był bardziej niestabilny psychicznie niż jestem, to zabijałbym tych ludzi bez litości. Na szczęście mojej agresji wobec nich starczy jedynie na złorzeczenie, frustrację. Naprawdę dziękuję siłom wyższym, że mój umysł nie pozwala krzywdzić mi innych, bo bym to robił.

Skomentuj