Gracze odkryli sposób na zabijanie bossów w Destiny 2 jednym strzałem. Bungie na razie nie zamierza naprawiać błędu
Destiny 2 było z nami od 2017 roku, jednak niedawno twórcy postanowili wyciągnąć wtyczkę i zakończyć rozwój sieciowego tytułu. Była to decyzja smutna, ale niestety poniekąd spodziewana. Wydany w 2024 roku dodatek Ostateczny Kształt zakończył fabułę trwającą od czasów pierwszego Destiny, co przełożyło się na odpływ graczy, którzy uznali, że opowieść, na której im zależało otrzymała już swoją puentę.
Rok później trafiło do nas rozszerzenie Na Krawędzi i zaliczyło najgorszy start w historii dodatków do Destiny 2, a liczba graczy z czasem również osiągnęła niechlubny pułap najniższej w dziejach gry. Błędne decyzje projektowe, kiepski start nowej Sagi i wewnętrzne problemy, które trapiły Bungie już od wielu lat, niestety musiały się tak skończyć. Zeszłotygodniowa aktualizacja była ostatnią, jaką otrzymało Destiny 2. Wprowadziła ona sporo nowej zawartości oraz – jak przystało na ten tytuł – nieco bugów. Jeden z nich okazał się wyjątkowo duży, jednak Bungie uznało, że pozwoli graczom się wyszaleć. No, przynajmniej przez tydzień.
Nagrania takie jak to zaczęły niedawno zalewać media społecznościowe. Gracze są w stanie pokonywać najsilniejszych bossów w grze zaledwie jednym uderzeniem. Na czym dokładnie polega błąd? Otóż pozwala on na jednoczesne aktywowanie kilku modyfikacji pochodzących z sezonowych artefaktów. Jakby tego było mało, możemy również wyposażyć się w wiele kopii tej samej modyfikacji. Prowadzi to do absurdalnego zwiększenia zadawanych obrażeń i powyższych obrazków.
A jak na całą sytuacją zareagowało Bungie? Otóż przyznało, że jest świadome istnienia błędu ale… nie zamierza go od razu łatać.
Chociaż planujemy naprawić ten błąd (najpewniej w przyszłym tygodniu), to uważamy, że jest całkiem zabawny. No dalej. Ruszajcie naprzód, pobijcie Atheona. Zniszczcie paru bossów. Róbcie swoje. […] To w końcu Monument Triumfu. Róbcie szalone rzeczy. Wyślijcie nam swoje nagranie. Dobrej zabawy. Bądźcie odważni.
Cóż, skoro historia Destiny 2 i tak już się zakończyła, to niech przynajmniej będzie to odejście z wielkim hukiem. Zachęcam zatem do przetestowania błędu na własnej skórze, dopóki nie został jeszcze załatany!