„GTA 6 ma, k***a, własną publiczność”. Twórca gier indie twierdzi, że strach przed grą Rockstara jest lekko przesadzony
Tegoroczny wrzesień upływa pod znakiem „korek w godzinie szczytu”. Masa twórców ustawia się w kolejce, byleby zdążyć przed listopadową premierą Grand Theft Auto 6. Tomas Sala, twórca Falconeera i Bulwarka: Falconeer Chronicles, patrzy na to i niczym ten ślepy koń, nie widzi przeszkód. Ma zamiar 2 września wypuścić swojego ShipShapera – sandboksową grę o tworzeniu parowców, żaglowców i wczesnych pancerników. Pierwotnie miał wypuścić swój tytuł wcześniej, ale życie stanęło mu na drodze, zobaczył w branży cały ten stres, to Boże, idzie GTA 6, trzeba zdążyć wydać grę przed listopadem.
Nie rozumiem, czego oni się boją. GTA ma, k***a, własną publiczność, która nie chodzi i nie kupuje nerdowskich, niszowych gier o żegludze, układanek czy małych, emocjonalnych karcianek. Ci ludzie chcą po prostu grać w GTA.
Są ku temu dobre przesłanki – GTA 6 na PC nie wychodzi (jak na razie), a według badania Circany z 2025 roku 63% amerykańskich graczy kupuje nową grę raz na pół roku albo rzadziej. Tylko jakieś 14% robi zakupy co miesiąc lub częściej i to właśnie ta garstka utrzymuje indyczy rynek. Zresztą, o ten niezależny drób nie obawia się też sam Sala, bo nie grozi im GTA, tylko sam fakt bycia niewidzialnymi.
Wyszły naprawdę zaj****e indyki, które dostały recenzję może na RPS-ie (Rock Paper Shotgun – przyp. red) albo Eurogamerze i na tym koniec. Tyle uwagi dostaną w całym swoim życiu.
Co prawda, wiele z tych gier niezależnych faktycznie osiąga sukces, bo znajduje publiczność. Co do ShipShapera Sala nie ma złudzeń, jeżeli robisz coś tak nerdowskiego jak projektowanie własnych żaglowców, nie startujesz w wyścigu o tytuł indyka tygodnia. Tyle, że to nie oznacza od razu śmierci czy zapomnienia dla gry, raczej sygnalizuje, że są gry niszowe, z wąską grupą zapaleńców, którzy będą ją kochać nad życie.

Dodatkowo, Sala uważa, że jeśli ShipShaper się powiedzie, to spędzi rok na jego rozbudowie. Jeśli nie, to gra wyjdzie we wczesnym dostępie w dniu premiery GTA 6. A co.
No i ma rację.
No to piszcie proszę o tych grach, zamiast zamieszczać artykuł mówiący o tym, że je olewacie. Wojenki kulturowe są może klikalne, ale może by trzeba w końcu pójść w tym dobrym kierunku i szukać tego co się wybija na tle innych rzeczy. Bo gry AAA to jest stagnacja. Zero ryzyka. Ja bym najchętniej już o tym GTA nie czytał bo mnie nie interesuje odgrzewany kotlet za pare miliardów dolarów.
Ostatnio wyszedł Order of the Sinking Star. Gra Jonathana Blowa. To jest ten od Braida i Witnessa. Gdzie są o tym informacje? Sami niszczycie tą branżę.
Muszę panu przedmówcy przyznać 110% racji. Gdzie są newsy o tych wszystkich grach niezależnych?
Już nie wspominając o fakcie że wielu graczy pecetowych nie poleci kupować konsoli dla GTA6. Cały rynek pecetowy jest otwarty na te wszystkie gry nie-gta. Gdzie one wszystkie są? Gdzie są newsy o nich?
W pełni zgoda! A nawet przebijam i chcę więcej! Gdzie jest pisanie o fanowskich modach (tego jest prawie nic) i nagłaśnianie dobrych rzrczy które się dzieją w społeczności okołogrowej? Czasami sie coś faktycznie pojawi na CDA i wielki szacun, że mówili o zbiórkach czy akcji krwiodastrwa, ale faktycznie jest tego mało?
Dołączam, może dziennikarze w końcu zrozumieją, że nie wszyscy są lemingami idącymi za modą. Mnie GTA6 nie obchodzi, nigdy nie grałem w żadne z nich i pewnie nie zagram. A na pewno nie wydam kilkuset złotych, gdy wyjdzie na PC. Cały świat się spuszcza nad tą grą. Ogólnie spoko, jeśli ktoś się tą grą jara, bo chce w nią pograć, to mu przecież prawa do radości nie zabieram. Mi nawet średnio przeszkadza, że tylu to kupiło, najwyżej będą żałować, że wydali kasę na słabą grę. A gdy gra się okaże świetna, to będą mieć satysfakcję, że kupili i cieszą się grą. Gram na PC, do wersji cyfrowych jestem przyzwyczajony od lat, pudełka mam gdzieś. I choć moje bilblioteki growe nie mają po tysiąc gier, a po 200, to gdybym każdą miał mieć w pudełku, to by mi pokoju nie starczyło, ostatecznie muszę w nim spać i pzebywać. I tak mam stare pudełka, ostatnio zainstalowałem na W10 Drakensang: The Dark Eye i chodziło. Pewnie parę innych bym odpalił. Choć i tak bym kupił za parę złotych klucz do gier. Gdybym miał konsolę to też pewnie kupowałbym cyfrowo, choć może nie, to trochę inny rynek niż na pc
Order of the Sinking Star to jeszcze nie wyszedł, przynajmniej wg. Steama. I wydaję mi się że o demku czytałem akurat tutaj, w artykule o Steam Next Fest. Ale generalnie o grach niezależnych nie ma prawie nic.
Czemu zrezygnowano z serii Sprawdzam? Tam można było co tydzień poczytać o indykach, odkąd jej nie ma to wolę przeglądać RPS, tu zaglądam znacznie rzadziej. Ostatnio się dowiedziałem np że Sam Barlow zapowiedział nową grę: PRECOGNITION.
Faktycznie. Myślałem, że już wyszło a wychodzi chyba jutro, albo znowu coś pomieszałem.
W 100% się z tym zgadzam, serio, uciekanie jakiegoś indyka o którego istnieniu wie może z kilka tysiecy osób przed GTA 6 jest po prostu żałosne. No, bardzo dużo zmieni.
Na CDA już naprawdę trudno dowiedzieć się czegoś o nowych grach. Zapowiedzi jak na lekarstwo, a te zapowiadane to kalki innych portali. Tylko 9Kier jeszcze walczy.
Ma pan rację panie były prezydencie
Ja w tym roku dowiedziałem się z tego portalu tylko o jednej grze czyli o „ Unemployment Simulator 2018”, która niestety mimo ciekawego punktu wyjścia okazała się bardzo powierzchowna i slaba. Niemniej cieszę się, że przetestowałem. Poza tym WSZYSTKIEGO dowiedziałem się z YT, a omwiekszosci tytułów tutaj w ogóle nic nie było. Tymczasem gdyby każdy członek redakcji przetestował choć pobieżnie jedną grę w miesiącu, moglibyśmy dostać opis jednej gry codziennie… A to żaden wysiłek, chyba że większość redakcji nie gra w gry…
Może grają, ale za to kasy nie dostają, bo jak inaczej tłumaczyć takie działania?
Może, ale to wcale nie byłoby lepsze wizerunkowo dla portalu… (i nie tylko wizerunkowo)
Też myślę że prawda. Znam sporo osób które nie grają w gry i nagle nagle po wielu latach rozmawiają o grze. Zgadnijcie jakiej
Szczerze wątpie żeby gta6 powstało na jakiś lepszy VR, w którym mógłbym usprawiedliwić swoje granie tym że nie siedzę kilka godzin biernie przed monitorem tylko trenuję cyfrowy fitness przechodząc fabułę ukochanymi postaciami z gier.
To jest zwłaszcza ciekawe że w dobie demokratyzacji sztuki przez ai (jak oni to gadają – poza tym, youtube też jest demokratyzacją sztuki pewną, od czasu kiedy oprogramowanie do montażu filmów stało się bardziej ogólnodostępne xD ), wojna o naszą uwagę będzie coraz większa. Doba nadal będzie miała 24 godziny, a nasza uwaga jeszcze mniej – zostanie tylko powierzchowne zajmowanie się tytułami „bo fomo”, jak na taśmie, cyk i następna, albo odpuszczenie większości gier kierując się zasadą że fabuły to głównie monomit campbella, o którym pisze w swojej książce.
A taki trening z graniem to oszczędność czasu, tylko żeby to się rozwinęło :/ .
Droga redakcjo CDA – proszę, mówcie więcej o indykach. Naprawdę klikalność wam nie spadnie, jeśli raz w tygodniu napiszecie recenzję jakieś krótkiej, małej przyjemnej gierki zamiast pięćsetnego artykułu o GTA VI.
Zyskaliby w oczach wielu, a niestety w wielu stracili już dawno i wielu nie wróci. Ale po co się przejmować, obrażą się, a nie zmienią. Ludzie nieraz piszą co im się nie podoba, a zero reakcji.
Wbrew wierzeniom wielu ludzi świat nie zamiera czekając na GTA6 i nie bardzo rozumiem tego przesuwania premier wielu gier, skoro wielu graczy czeka na nie, a nie na GTA6.
Mnie bardziej ciekawi dlaczego rockstarsi pod tekstem „buy more useless shit” gardzą ludźmi, którzy na nich płacą kupując im gry, i gwarantując ich byt.
To głupie.
Możnaby rzecz, że wręcz około 60% graczy na świecie nie rzuci się na gta 6 bo są pecetowcami. Liczba dodatkowo zmniejsza się o tyle ile konsolowców nie przesiadło się jeszcze na nowszy Playstation czy Xbox.
CDAction w pigułce – każdy najmniejszy wysryw o GTA 6 ewentualnie litanie o Heroskach