Masz te gry Ubisoftu na Xboksie? Możesz odebrać za darmo ich wersje na PC!
Microsoft i Ubisoft rozszerzyły wczoraj partnerstwo w sposób, który ucieszy wielu graczy. Od poniedziałku właściciele cyfrowych wersji 13 gier Ubisoftu na Xboksach Series X/S oraz na Xboksie One mogą odebrać odpowiadające im edycje pecetowe za darmo dzięki aplikacji Ubisoft Connect. Program nazwano Xbox Console-to-PC Offer. To pierwsza od długich miesięcy przyzwoita wiadomość od obu tych firm.
Lista objętych ofertą tytułów wygląda następująco:
- Assassin’s Creed Mirage
- Assassin’s Creed Valhalla
- Avatar: Frontiers of Pandora
- Far Cry 6
- Immortals Fenyx Rising
- Prince of Persia: The Lost Crown
- Riders Republic
- Skull and Bones
- The Crew 2
- The Crew Motorfest
- Tom Clancy’s Rainbow Six Extraction
- Tom Clancy’s Rainbow Six Siege
- Watch Dogs Legion
Zasady są proste i uczciwe: kto kupi którąkolwiek z tych gier cyfrowo od poniedziałku, dostanie od razu obie wersje, konsolową i pecetową. Kto ma je w bibliotece od dawna, ten musi się niestety uzbroić w cierpliwość, bo dostęp jest wydawany stopniowo, a rozłożone w czasie wdrożenie potrwa do 4 sierpnia. Ubisoft prosi przy tym o aktualizację jego aplikacji do najnowszej wersji, bo bez tego gry mogą się nie pokazać w bibliotece. Wraz z podstawką przenoszą się posiadane edycje i dodatki, ale nie elementy zużywalne. Waluty w grze i przedmioty jednorazowego użytku pozostaną na konsoli. Oferta dotyczy tylko kopii cyfrowych, więc posiadacze płyt obejdą się smakiem, działa to też w jedną stronę: jeżeli mamy grę na pececie, to wersji konsolowej już nie dostaniemy.
Oferta ta nie obejmuje jednak Xbox Play Anywhere, czyli mechanizmu, dzięki któremu jedna licencja obejmuje konsolę i peceta, a zapisy oraz osiągnięcia radośnie wędrują między platformami. Darmowe kopie gry Ubisoftu odpalamy z ubisoftowego launchera i to w zasadzie tyle, cześć pracy, co nadal stanowi darmowe przeniesienie na inną platformę, ale nie bez szwów – pecetowe wydania gier Ubisoftu kupowane przez sklep Xboksa nie obsługują ani osiągnięć Xbox, ani Play Anywhere, ani zapisów w chmurze Microsoftu.

To już druga taka wiadomość w ostatnim czasie, bo wcześniej Microsoft uruchomił kompatybilność wsteczną na pecetach, udostępniając tam pierwsze klasyki z oryginalnego Xboksa. Kierunek obu ruchów sam w sobie zresztą stanowi informację: darmowa kopia frunie z konsoli na peceta, ale nigdy vice versa. Microsoft jednakże od kilku lat powtarza, że Xbox to nie konsola, tylko usługa i akurat w tym przypadku trudno gigantowi z Redmond zarzucić niekonsekwencję.
