Microsoft idzie w ślady Sony? Firma podobno chce wrócić do ekskluzywności i wydawać tylko część gier poza swoim ekosystemem
Jeśli coś się nie udaje, to trzeba to zmienić. Trochę złośliwie napisałbym, że to właśnie jest motto Xboksa w ostatnich latach (z małą przerwą na kampanię, w której wszystko mogło być konsolą Microsoftu), bo firma wpada z jednego kryzysu w drugi i ewidentnie nie radzi sobie na tym rynku najlepiej. Oczywistym dowodem jest niedawny reset przeprowadzony przez następczynię Phila Spencera, ale dużo mówią prognozy – według nich z Game Passa miało korzystać obecnie około 70 milionów graczy, a nie udało się osiągnąć nawet połowy tej liczby.
Z drugiej strony jeśli coś działa, to trzeba to powielać. Sony całkowicie zrezygnowało z portów gier singlowych na PC i zamierza wydawać na blaszakach tylko gry-usługi. Największe hity z „niebieskich” konsol pozostaną dostępne tylko na nich i według Bloomberga w tym samym kierunku zamierza podążać teraz Microsoft. Helen Chiang, szefowa Mojangu, Scott Van Vliet, wiceprezes Azure i Matthew Ball, szef strategii Xboksa tworzą zespół zarządzający całą marką, a w wyniku poniedziałkowej restrukturyzacji Chiang została dyrektorką operacyjną. Cała trójka podobno zdecydowała, że duże, multiplayerowe produkcje trafią na wszystkie aktualne platformy, ale najbardziej wyczekiwane produkcje zostaną wypuszczone tylko na Xboksach, by gracze mieli powód do kupienia konsoli.
To rodzi oczywiste pytanie: które gry są najbardziej wyczekiwane i kiedy te decyzje zostaną wprowadzone w czyn? Większość nadchodzących, dużych gier ze studiów Xboksa ma premierę na wszystkich platformach i raczej nie ulegnie to żadnym zmianom. Do tego raczej ciężko sobie wyobrazić, że Wolfenstein 3 lub The Elder Scrolls 6 miałyby ominąć całkowicie PlayStation 5 lub PlayStation 6.
Kiedy Microsoft miał chwilę zwątpienia i zaczął wypuszczać swoje produkcje na konsolach konkurencji, obserwowaliśmy ogromne zainteresowanie. W lipcu ubiegłego roku Forza Horizon 5 była najlepiej sprzedającą się grą na PS5, z kolei na początku bieżącego roku i tak imponujący wynik udało się znacząco poprawić. Czy stan gamingowej dywizji giganta z Redmont pozwala na to, by świadomie zrezygnować z potencjalnych zysków przy okazji innych produkcji? Być może tak, ale w decyzji powrotu do ekskluzywności jest metoda – nowe szefostwo Xboksa faktycznie zdaje się mieć konkretny plan. Marginalne wspieranie swoich klientów i bycie jedną nogą wydawcą okazało się strzałem w kolano; drugim – bezrefleksyjne promowanie Game Passa.

Reset Xboksa potencjalnie może pomóc samej marce, chociaż równie dobrze może być na to późno. Na efekty trzeba będzie poczekać i następca Xboksów Series X|S, znany na razie jako Project Helix, będzie albo punktem zwrotnym dla konsol Microsoftu, albo ostatnim przystankiem przed śmiercią.
Przecież Xbox to po prostu gówniany PC, z działającym w tle Win11. I do tego mało popularny. Poza tym jakie są exclusivy na Xboxa? Seria Forza? Niech spróbują ją ograniczyć do swojej konsoli i zobaczymy jak się pięknie wszystko wywali xD
Ale przecież Forza była ograniczona do Xboksa przez ile… 15? 16 lat?