Reżyser Marvel’s Wolverine nie martwi się krytyką, jaka spadła na jego grę. Uważa, że wszystkich nie zadowoli

Reżyser Marvel’s Wolverine nie martwi się krytyką, jaka spadła na jego grę. Uważa, że wszystkich nie zadowoli
Wolverine jednak nie jest jak zupa pomidorowa.

Nadchodząca gra Insomniac Games, Marvel’s Wolverine, nie ma łatwo – od pewnego czasu spada na nią fala krytyki. Jak twierdzi w wywiadzie dla TheGamera reżyser tego tytułu, Mike Daly, studio już zdążyło się przyzwyczaić do takich sytuacji, a emocje są przecież naturalną konsekwencją tego, że ktoś zabrał się za ukochaną postać wielu. Nie ma się co dziwić, taka rola mediów.

Schemat jest Daly’emu znany jeszcze z czasów Spider-Mana: nieważne, jak dobrą grę zrobisz, zawsze znajdzie się ktoś, komu zwyczajnie ona nie podejdzie. Jednocześnie podkreśla, że ludzie narzekają na jakieś wymyślone rzeczy, które nawet nie były w planach. Jak sam twierdzi, celem Insomniac Games jest zrobienie po prostu dobrego tytułu dla tej konkretnej postaci. Jednocześnie Daly uważa, że krytyka to ten dobry rodzaj problemu.

Fala niezadowolenia rzeczywiście nieco narosła po pokazaniu nowych materiałów. Gracze najgłośniej komentują liniową strukturę zamiast otwartego świata, tak jak w Spider-Manie. Nie spodobała się również jedna z walk z bossem, porównywana do produkcji sprzed prawie dwudziestu lat.

Studiu dostaje się też za coś, co nawet nie jest ich winą: Sony ogłosiło, że przestanie produkować płyty. Decyzja wywołała protesty, a komentarze pod materiałami PlayStation to głównie nawoływania do opamiętania się. Wolverine oberwał rykoszetem, co jest o tyle ironiczne, że on akurat będzie miał wersję z płytą, w pełni grywalną. Jednocześnie Insomniac przypomina, że dobrze jest pobrać aktualizację  premierową, bo do września trwają jeszcze prace nad szlifowaniem i poprawianiem błędów.

Kilka dni wcześniej w tym samym temacie głos zabrał James Stevenson, dyrektor marketingowy Insomniaca. Jak stwierdził, jest to nieustanna nawałnica, która nikomu nie służy, natomiast wzmacnia to, jak algorytm odczytuje negatywne treści i je wzmacnia.

Poczekamy, zobaczymy – do premiery jeszcze niecały miesiąc. Wyjątkowo oddani fani mogą nawet z tej okazji kupić nowe, tematyczne wersje sprzętu.

Skomentuj