Twórcy Psychonauts zwalniają jedną czwartą zespołu 3 tygodnie po uzyskaniu niezależności. Microsoft odniósł się do sprawy

Twórcy Psychonauts zwalniają jedną czwartą zespołu 3 tygodnie po uzyskaniu niezależności. Microsoft odniósł się do sprawy
Podwójna grzywna za wyprowadzkę z domu.

Nie jest dobrze w państwie postxboksowym. Kiedy parę tygodni temu ogłaszano „wielki reset”, część internetu biła brawo, że żadne studio nie zostało zamknięte. Poznaliśmy jednak cenę tej wolności: Double Fine Productions, firma odpowiedzialna m.in. za serię Psychonauts, Brutal Legend, a ostatnio też Keepera i Kiln, pożegnała wczoraj 23 pracowników. Według Jasona Schreiera z Bloomberga przed cięciami zespół liczył około 90 osób, co oznacza, że skład został zredukowany o mniej więcej jedną czwartą. Wszystko to zaledwie 3 tygodnie po tym, jak Microsoft „uwolnił” studio i zwrócił mu pełną niezależność.

Tim Schafer w oświadczeniu na Bluesky nie próbował się bronić: przekonywał, że tak mały i zżyty zespół nie podejmuje podobnych decyzji lekką ręką i że tylko kwestia przetrwania studia mogła skłonić go do tak bolesnego kroku. Niezależność – tłumaczył – oznacza skurczenie się do rozmiaru, w którym firma jest w stanie sama się utrzymać.

6 lipca nowa szefowa Xboksa, Asha Sharma, ogłosiła największą restrukturyzację w historii działu: ponad 3000 etatów poszło pod nóż, z czego 1600 od razu. Xbox tracił sporo pieniędzy i trzeba było załatać dziury. Double Fine i Compulsion odzyskały niezależność wraz z markami oraz finansowaniem na dokończenie projektów. Ninja Theory i Undead Labs idą na sprzedaż, a Arkane Lyon „rozważa wszystkie opcje strategiczne”, co oznacza, że próbuje się jeszcze bronić. O tym, jak zgrabnie Microsoft sprzedał tę narrację światu, pisał u nas Karol Laska i wtorkowe wieści z San Francisco są chyba najlepszym przypisem do jego felietonu.

Sam Xbox oczywiście zabrał głos w sprawach tych zwolnień i to w stylu prokuratora Judei: firma przypomniała w rozmowie z Ethanem Gachem z Kotaku, że Double Fine odzyskało wolność, dostało z powrotem swoje marki, a Microsoft z niecierpliwością czeka na to, co studio stworzy. Gigant z Redmond wskazał, że Double Fine samo zarządza teraz swoim podwórkiem: prezent został wręczony, a co obdarowany zrobi z zawartością pudełka, to jego sprawa. Trudno o bardziej elegancki sposób na umycie rąk, doprawdy.

Pracownicy Double Fine zresztą coś przeczuwali: jeszcze w maju, gdy plotki o cięciach dopiero krążyły po Redmond, sformalizowali związek zawodowy z Communications Workers of America. Ochrona przed korporacją zadziałała o tyle, że korporacja po prostu wystawiła ich za drzwi razem ze związkiem. A Double Fine nie jest w tym osamotnione – Compulsion Games, drugi „uwolniony” zespół, już rozgląda się za partnerami i zleceniami jako tzw. studio wspierające. Wygląda na to, że wyprowadzenie się od rodziców oznacza, iż teraz sami musimy płacić za jedzenie i czynsz, a świat na zewnątrz jest trochę przerażający.

Skomentuj