16
14.09.2023, 06:30Lektura na 3 minuty

Unity: Szef firmy wyprzedał akcje przed wprowadzeniem opłat za instalowanie gier

Sprawa zaczyna zataczać coraz szersze kręgi, a niektórzy developerzy zaczynają otwarcie mówić o konieczności usunięcia swoich gier i całkowitej zmianie planów na przyszłość.


Samuel Goldman

Kiedy w maju pisałem o zwijaniu się Unity i zwalnianiu pracowników, miałem świadomość, że to jeszcze nie koniec tej historii. Bo jak to – redukcja biur i siły roboczej bez żadnego zwiększenia zysków? Przecież nie po to zmniejsza się wydatki, żeby drugą ręką nie sięgać po kasę, nie? To znaczy ja mam inne zdanie, ale szef Unity, John Riccitiello (ten od „pieprzonych idiotów”), najwyraźniej od pewnego czasu planował wprowadzenie rewolucyjnych zmian. No i wczoraj okazało się, że Unity wprowadza opłaty za instalowanie gier, bo kto bogatemu zabroni bogacić się bardziej?

Gwint opisał to bardzo dokładnie, ale sprawa zostanie z nami zapewne na dłużej, ponieważ na jaw wychodzą kolejne fakty. Pierwszym jest sprawa CEO Unity, jaki pozbył się akcji swojej firmy mniej więcej na tydzień przed ogłoszeniem nowych zasad. Przypadek? Pewnie, że tak, na pewno nie miało to nic wspólnego z przewidywanym spadkiem notowań…

Jak zauważa Gurufocus, w całym minionym roku Riccitiello pozbył się 50 610 akcji Unity. Bardzo będziecie zdziwieni na wieść, że w tym czasie nie kupił nawet jednej?

Jeśli chodzi o reakcje, to wzywanie do aresztowania szefa Unity są chyba jedynymi, jakie można przytoczyć bez przeklinania. Oczywiście nie jest to odosobniony przypadek, ponieważ Riccitiello nie jest jedyną osobą decyzją w Unity, jaka zdecydowała się pozbyć akcji w ostatnich dniach – warto wspomnieć też o Tomerze Bar-Zeevie, szefie ds. wzrostu, który pozbył się 37 500 akcji 1 września. Dzień wcześniej Shlomo Dovrat, prezes zarządu, sprzedał 68 454 akcji.


Developerzy grożą usunięciem swoich gier

Zdecydowany sprzeciw branży przeciwko wprowadzeniu jawnie nieuczciwych mechanizmów coraz bardziej przybiera na sile i trudno się temu dziwić – w końcu dla wielu twórców, szczególnie tych mniejszych, nowe zasady będą oznaczały albo bankructwo, albo konieczność całkowitego przeniesienia się na inną technologię (kątem oka już widzę szeroki uśmiech Unreal Engine’u czającego się za rogiem).

Jednym ze studiów, jakie zajęło głos jest Massive Monster, odpowiedzialne za Cult of the Lamb, którego recenzję znajdziecie tutaj. Developerzy mówią wprost: kupcie naszą grę teraz, ponieważ 1 stycznia zniknie ze sklepów.

Nieco później pojawiło się krótkie oświadczenie, w jakim studio przyznaje, że ma konkretne plany na przyszłość, których częścią była praca na Unity. Nowe zasady wymuszą na nich całkowitą zmianę podejścia i konieczność zdobycia nowych umiejętności, co wydłuży czasy produkcji i znacząco utrudni pracę.


Milionowe długi developerów używających Unity

O ile Massive Monster jest we w miarę dobrej sytuacji, bo ich gra rozeszła się świetnie już w pierwszym tygodniu po premierze, tak wielu innych twórców ma zdecydowanie twardszy orzech do zgryzienia. W czerwcu 2021 YouTuber Daniel Sooman wydał Muck – parodię gier survivalowych, a kilka miesięcy później stworzył Crab Game, pastisz popularnego serialu „Squid Game”. Obydwa tytuły są dostępne na Steamie za darmo, ale według nowej polityki Unity, Sooman jest winny firmie ponad 5 milionów dolarów.

Pojawiają się już pierwsze głosy wieszczące początek końca Unity. Na tę chwilę chyba jedynym, co usatysfakcjonuje obserwatorów i wszystkich pokrzywdzonych przez nową politykę firmy, jest całkowite odwołanie zmian. Wyprzedaż akcji zarządu raczej przekreśla tę możliwość, ale kto wie – może pod naciskiem opinii publicznej decyzja zostanie zmieniona.


Czytaj dalej

Redaktor
Samuel Goldman

I have no mouse and I must click.

Profil
Wpisów1228

Obserwujących4

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze