W biurze Bethesdy stanęło pożegnanie zwolnionych kolegów. Dział kadr kazał je natychmiast usunąć
Ile godności można odjąć jednej restrukturyzacji? Na to pytanie postanowili odpowiedzieć pracownicy działu kadr u pewnego developera. Po fali zwolnień, która przeorała Bethesdę, id Software i resztę imperium Xboksa, pracownicy teksaskiego oddziału Bethesda Game Studios ustawili we wtorek w biurze niewielką instalację nazwaną „Gala Uznania” („Celebration of Service”) ze zdjęciami zwolnionych kolegów jako podziękowanie za lata ich pracy. W środę rano identyczny gest powtórzyła główna siedziba studia w Rockville w stanie Maryland. I to właśnie tam, jak relacjonuje Bethesda Game Studios Union, dział kadr polecił menedżerowi biura zdemontować całość „niemal natychmiast”.
A jakie było uzasadnienie? Instalacja stała w przestrzeni wspólnej, więc musiała zniknąć. Związek zauważa w opublikowanym na Bluesky oświadczeniu, że zespół korzystał z tych samych pomieszczeń wielokrotnie – wystawiano tam między innymi prace fanów – i nikomu to nie przeszkadzało. Najwyraźniej dopiero uczczenie zwolnionych pracowników okazało się przekroczeniem granic dobrego smaku. Ludzi usuwamy w kilka godzin, zdjęcia natomiast proszę usunąć w kilka minut.
To wszystko w ramach ogłoszonego w poniedziałek „resetu” Xboksa – pracę z miejsca straciły tysiące osób. Związek zawodowy Bethesdy – pierwsza w pełni uznana przez Microsoft organizacja pracownicza obejmująca całe studio – informował o utracie dziesiątek programistów, artystów, projektantów i testerów, w tym osób z wieloletnim stażem. Z pracą pożegnała się m.in. weteranka z 27-letnim doświadczeniem, współtwórczyni wyglądu Khajitów i Argonian. Związkowcy zapowiedzieli już podjęcie odpowiednich kroków w obronie odchodzących.

Reakcje fanów są dwojakie: większość komentujących solidaryzuje się z pracownikami i nie zostawia na dziale kadr suchej nitki, ale są też tacy, którzy pytają, czy taki „pomnik” dla ludzi, którzy stracili pracę, a nie życie, to nie przesada. Są nawet tacy, którzy przypominają, że firma ma prawo decydować o swoich wspólnych przestrzeniach. Ale pracownicy mają prawo zapamiętać, że w firmie, w której spędza się dwadzieścia parę lat, ostatnim śladem po człowieku jest polecenie służbowe, ażeby ten ślad zniknął.
„Instalacja stała w przestrzeni wspólnej, więc musiała zniknąć.”
To w takim razie nie wiem, gdzie zdaniem Działu Kadr miała stanąć tą pamiątka. W kiblu? W piwnicy?
Dział kadr nie jest działem dbającym o twoje interesy, dział kadr jest działem dbającym o interesy firmy.
Pracownicy mają prawo pamiętać o swoich zwolnionych kolegach. A kadry wywołały właśnie piękny efekt Streisand.
Robienie afer wokół miłych gestów wydaje się być jednym z głównych zadań pracowników działu kadr, więc zaskoczony nie jestem. Zniesmaczony – jak najbardziej.