Szpile: Cena GTA 6? Eksperci tłumaczą, że dla naszego dobra musi być wysoka
📍 GTA 6 powinno być droższe, by ratować rynek gier – tak przynajmniej twierdzi analityk Bank of America. Tja. A potem inni też będą mogli żądać tyle za swoje produkcje, bo teraz im się ponoć budżety nie spinają przy 70 dolarach za dany tytuł, a sami boją się podwyższyć ceny… Rynek gier i konta producentów to chyba nie to samo… Ale spoko. Proponuję 250 dolarów od sztuki. Nie ma się co pierniczyć. Wszystko dla dobra gier! Gracze wytrzymają!
PS Dorzucam komentarz znaleziony w necie, pod którym się oburącz podpisuję: „No jasne, bo lekarstwem na wszystkie problemy branży – na czele z absurdalnie wręcz nieefektywnym zarządzaniem, które dramatycznie wydłuża cykle produkcji i pompuje budżety ponad wszelkie granice – jest ciągłe podwyższanie cen. Aż do momentu, gdy gracze przypomną sobie, że gry to tylko rozrywka, powiedzą »Stop« i cały gamedev posypie się jak domek z kart. Wtedy analitycy będą z wypiekami na twarzach roztrząsać, jak to możliwe, że do tego doszło i żaden światły umysł tego nie przewidział”. Mam cichą nadzieję tego dożyć…
📍 Twórcy Lords of the Fallen 2 pokazali żeńskie zbroje. Są bardzo skąpe, zgodnie z wcześniejszymi obietnicami. Ja takie pancerze nazywam „ekshibitkami”, bo ich funkcją nie jest ochrona, tylko ekspozycja ciała. A poza tym wiadomo, że nie ma jak pancerne bikini, każdy piwniczak to potwierdzi.

📍 Od zbroi dla konia 20 lat temu po płacenie w ciemno za przepustkę sezonową – bez wiedzy, co tam w zamian za tę kasę otrzymamy. To ostatnie to pomysł EA w Battlefieldzie 6. Mógłbym teraz wygłosić tyradę na temat bezczelnych firm wyłudzających od graczy pieniądze na wszelkie sposoby, ale nie. Nie firmy winię, tylko tych, którzy to kupują. Bo czemu nie golić frajerów, jeśli sami tego chcą? EA i tym podobne korpo robią tylko to, na co im zezwalacie… Wiecie, gdy nie będzie chętnych na takie oferty, nie będzie takich ofert.
📍 Crimson Desert sprzedaje się tak dobrze, że szef studia postanowił dodatkowo wypłacić każdemu pracownikowi (a jest ich ponad 700) premię w wysokości ok. 12 000 złotych. Dziwne obyczaje mają w tej Korei, dawać twórcom hitu premie zamiast wypowiedzeń…
📍 Reżyserem ekranizacji Call of Duty został niejaki Peter Berg(*). Przypomnijmy, co 13 lat temu (tak, w internecie nic nie ginie…) ten pan mówił o tego typu grach i ludziach, którzy spędzają przy nich czas: „Żałosne. Żałosne. Odważni tylko przed klawiaturą (…). Uważam, że każdy, kto siedzi i godzinami gra, to słabeusz. Wyjdź z domu, zrób coś”.
Chyba jednak po latach poczuł Call of Money i odmieniło mu się. W każdym razie nie wróżę sukcesu.
(*) Podobno odrzucono natomiast ofertę Stevena Spielberga, fana tej gry…
📍 Oficjalna cena Steam Controllera to jakieś 420 złotych. Wiecie, co łączy Steam Controllera z jego ceną? Jak dla mnie tak na oko i jedno, i drugie jest o 50% za duże.

📍 Najnowsza aktualizacja World of Warcraft wzbudziła w graczach ogromną frustrację – a to z racji tego, że wprowadziła do tej produkcji mnóstwo irytujących błędów. Blizzard posypał głowę popiołem i obiecał w przyszłości „robić to lepiej”. No, trzeba wybaczyć początkującemu studiu, że czasem coś sfuszeruje, chłopaki. Mała firma, brak jej środków – np. na zatrudnienie testerów.
…Kurde, jak sobie pomyślę, że tak 25 lat temu nazwa „Blizzard” była w sumie synonimem określenia „najwyższa jakość gier”, to się trochę płakać chce. Ja wiem, że to już zupełnie inni ludzie itd., ale zawsze smutno patrzeć, jak legenda sięga bruku.
PS Może i partaczą patche do WoW-a, ale za to chociaż podnoszą abonament na tę grę.
📍 „Ta gra wygląda 1:1 jak Mass Effect 2” – cieszy się pewien newsman. Chodzi o The Expanse: Osiris Reborn. Hm, czyli co – że wygląda jak gra z 2010…? Ha, ha… zaraz, wygląda „jak Mass Effect 2”?! Popatrzmy… Cholera, macie mnie – zagram!