Szpile: Gracze lubią drożej

Szpile: Gracze lubią drożej
Twoja cotygodniowa dawka przekąsu.

📍 Miażdżąca większość graczy zamawia GTA 6 w droższej edycji Ultimate. Innymi słowy sugerujemy wam, drodzy twórcy, że 100 dolarów za grę to wcale nie jest dla nas dużo. Chętnie zapłacimy tyle i za inne hity, a potem po prostu za każdy większy tytuł. Śmiało, producenci, nie krępujcie się. Pozdrawiamy serdecznie, wasi hojni gracze.

📍 Zwolnienia nie zatrzymały id Software. Studio pracuje nad nowym Doomem i uspokaja: „Mamy zespół tej samej wielkości, co podczas tworzenia Dooma z 2016”. Tja. Ja mam w kieszeni 100 zł, takie samo jak w 2016. Tylko że teraz jest już sporo mniej warte niż wtedy…

📍 Analityk twierdzi, że koniec wspierania wydań pudełkowych przez Sony jest analogiczny do sytuacji na rynku pecetowym. „Dziś już nikt na to nie narzeka”. To prawda, niestety. Ponarzekają, poklną, pobojkotują z miesiąc albo dwa i polecą robić preordery, a potem będą rzewnie wspominać stare, dobre czasy… Jak my obecnie.

📍 Microsoft otworzył portal, na którym użytkownicy Xboksów mówią, czego chcą. Ci powiedzieli, żeby nie zwalniać pracowników. Kurde, czy ci gracze naprawdę nie rozumieją, że bez zwolnień nie będzie premii dla zarządu za udaną restrukturyzację?

Marathon

📍 Joe Ziegler, reżyser Marathona, ogłosił na Twitterze (X), że to jego ostatni dzień w Bungie – niecałe cztery i pół miesiąca po marcowej premierze tego extraction shootera. Lifehack: jeśli sam szybko złożysz wypowiedzenie, firma nie będzie mogła cię potem zwolnić, gdy zacznie wywalać całą twoją ekipę.

📍 Bethesda postanowiła uspokoić graczy co do The Elder Scrolls 6 po ostatnich zwolnieniach. Otóż zdaniem firmy produkcja ta „powstaje zgodnie z planem”. To tak samo jak z putinowską „specjalną operacją wojskową”, prawda? Za 5 lat się okaże, że w sumie to właśnie zaczną grę wkrótce tworzyć na poważnie i dopiero wtedy zobaczycie, jaka fajna będzie!

📍 Aktorka z God of War: Laufey odpowiada na krytykę graczy: „W ogóle mnie to nie rusza”. Hm, mam czasem podobnie w necie. Dowalę coś jakiemuś palantowi, a on potem trzaska z osiem dłuuugich postów (plus rząd emotikonek na końcu), w których udowadnia: „MNIE TO NIE RUSZA. WCALE. ANI TROCHĘ. W OGÓLE. ŚMIEJĘ SIĘ Z CIEBIE, ROZUMIESZ?! ANI TROCHĘ MNIE TO NIE RUSZA, TY BŁAŹNIE!!!!!!!!!”.

PS Jak mnie coś nie rusza, to po prostu to olewam, ale co ja się tam znam…

📍 Należący do Sony Crunchyroll potwierdził duże zmiany w swoim sklepie internetowym. Od sierpnia dostęp do zakupów zostanie ograniczony wyłącznie do klientów opłacających droższe warianty abonamentu, czyli Mega oraz Ultimate. Subskrybenci podstawowego planu Fan nie będą mogli już kupować produktów w oficjalnym sklepie. Czyli – aby dało się tam coś nabyć, należy „za wejście” zapłacić kilkanaście dolców miesięcznie. To teraz może jeszcze dopłata za sam fakt, że coś kupiłeś? A potem opłata za tę dopłatę. Sony, jesteś wielkie, Ubisoft i EA mogą tylko patrzeć z zazdrością, jak umiesz wkurzać swoich fanów i klientów.

📍 Ubisoft nie twierdzi już, że mikropłatności „czynią grę przyjemniejszą”. To irytujące graczy sformułowanie zniknęło z najnowszego raportu finansowego spółki. W przeciwieństwie do rzeczonej frazy mikropłatności w grach jednak pozostały i niewątpliwie czynią ów raport znacznie przyjemniejszym do czytania przez zarząd.

📍 Ubisoft wymaga w teorii tylko jednorazowego połączenia z internetem w celu uwierzytelnienia kopii po zakupie gry. Potem powinna być już dostępna w trybie offline do momentu ponownego zainstalowania. To teoria. A praktyka? Po awarii Ubisoft Connect gra nie chciała się uruchomić w tym trybie. Zdziwieni? Bo ja jakoś wcale. Ale to na pewno najlepsze zabezpieczenie propirackie w historii, jakie znam. Teraz bowiem grają tylko posiadacze pirackich kopii. 🙂

📍 Sony w końcu zareagowało na nieustający strajk graczy. Firma zaczęła wprowadzać cenzurę i banować osoby wspominające o zaprzestaniu wydawania gier na płytach – na razie tylko na Twitchu francuskiego oddziału PlayStation. No ale pewnie dopiero się rozkręcają, dajmy im czas. 🙂

24 odpowiedzi do “Szpile: Gracze lubią drożej”

  1. SmóglerKrólujNam 24 lipca 2026 o 16:48

    dzieńki!

  2. Ja już od dawna mówiłem że za tanio to GTA6 sprzedają. Powinno być co najmniej 300 dolców na start.

  3. Andrzej Duda 24 lipca 2026 o 17:36

    Ja narzekam na brak pudełek gier PC przy każdej możliwej okazji. I dlatego kupuje głównie na GOG, gdzie moge mieć instaluje lub w kluczykowniach, na promce. Naprawdę, kupowałbym pudełka, ale ich, cholera, nie ma!

  4. „Aktorka z God of War: Laufey odpowiada na krytykę graczy: „W ogóle mnie to nie rusza”. – może po prostu ktoś ją o to spytał? A może słowa „mnie to nie rusza” oznaczają po prostu, że nie zamierza popełnić samobójstwa przez komentarze bandy idiotów? A pewnie niejeden by się cieszył.

  5. ” Firma zaczęła wprowadzać cenzurę i banować osoby wspominające o zaprzestaniu wydawania gier na płytach” – podać do sądu za bezprawne ograniczenie wolności słowa.

  6. „Ubisoft nie twierdzi już, że mikropłatności „czynią grę przyjemniejszą”. ” – a w sumie niby czemu? Przecież mikropłatności dla wielu właśnie tak robią. W przeciwnym wypadku większość graczy by ich nie kupowała. Prawda czy fałsz? Sam kupuję, by łatwiej mi się grało. Fortuny nie wydaję, ale te kilka czy kilkanaście złotych co jakiś czas już tak.

  7. „Analityk twierdzi, że koniec wspierania wydań pudełkowych przez Sony jest analogiczny do sytuacji na rynku pecetowym. „Dziś już nikt na to nie narzeka”. To prawda, niestety. Ponarzekają, poklną, pobojkotują z miesiąc albo dwa i polecą robić preordery, a potem będą rzewnie wspominać stare, dobre czasy… Jak my obecnie.” – sam już nie pamiętam czy te 15 lat temu narzekałem na brak gier w wersji pudełkowej. Natomiast choć zdaję sobie sprawę, że na Steamie mam wypożyczone gry, to jednak dziś kupuję gry w wersji cyfrowej bez narzekania. Takie czasy. Kupuję najczęściej klucze do gier za parę złotych, do 20 max (czasem trochę więcej, chyba ostatnim większym zakupem było King’s Bounty II, kupiłem na premierę chyba za 180 zł). Brutalna prawda jest taka, że to dla mnie ułatwienie, gry cyfrowe w sensie. Do tego dochodzi fakt, że nie sprzedawałem swoich gier, ciągle mam pudełka z grami, do których pewnie nawet nie wrócę. Raz, że pamiętają jeszcze czasy Windows XP, więc nie wiem ile z nich się odpali (choć instalowałem stare Drakensang i dało radę), dwa, że są kolejne gry i poza paroma wyjątkami po prostu do nich nie wracam. Wniosek jest tylko jeden – bez problemu przestawiłem się na wersje cyfrowe. Do tego dochodzi też Epik z grami za darmo, choć nie mam znowu nie wiadomo ile gier.

  8. A ty Smuggler na wiecznej wojnie,jak reszta internetowych pieniaczy,wiecznie wojenka,jak nie z ea,to z ubisoftem,bioware,bethesdą,teraz sony,kto będzie następny? xD Wiecznie powody do narzekania,a normalni gracze po prostu kupują i grają.Sam mam pre-order GTA 6 i oczywiście,że wziąłem ultimate i fajnie się poczułem po zakupie i polecam każdemu.PS: Brawa dla Sony za usunięcie pasożyta (tzn.graczy z olx),85 do 15 to dzisiaj proporcje cyfry do pudelek,skąd ta dysproporcja? Używki,skala musi być ogromna,to są pięniądze,które traci branża,heh.mniektorzy teraz są w szoku,że jak to,to ja mam płacić? Za gry? kilkaset zlotych??? xD beka.Mnie Sony zaimponowało i popieram ich,wielkie brawa!!!

    • A nie rozumiesz, ze konwencja Szpil jest wtykanie szpil 🙂
      Poza tym lubie czepiac sie i marudzic.

      A tak bardziej serio, to generalnie uwazam, ze branza poszla w zlym kierunku i to w koncu jebnie jak na poczatku lat 80.

      • Rozumiem,chętnie czytam szpile od wielu lat,ale wojenka graczy vs. wszyscy jest faktem.Zresztą nie tylko graczy,w każdej dziedzinie kultury/życia jest to samo,wieczne marudzenie i wojna,jedni liczą murzynów,drudzy kobiety etc..etc..internet to strasznie toksyczne miejsce teraz,poczytaj sobie komentarze na ppe pod każdym newsem 90 % to krytyka i niezadowolenie.Szanuje twoją opinię,ale uważam,że jest zupełnie odwrotnie,branża ma się świetnie i to będzie tylko rosło,tyle wspaniałych gier co jest teraz to nie było nigdy,przy takiej zlożoności,grafice,powstają wręcz dzieła sztuki i ja sobie kupuję gierki CYFROWO,250 zł? 300? 350? Całuje rączki proszę pana,wydaje kasę bez mrugnięcia okiem,bo wiem,że po po prostu WARTO.Crimson Desert,Saros,Resident Evil Requim,moje 3 ostatnie zakupy.A już niedługo Beast of Reincarnation i Mortal Shell 2,ogranicza mnie jedynie czas,bo nie samym graniem żyje człowiek.Co się będzie działo we Wrześniu,nikt tego nie będzie w stanie ogarnąć,na liście życzeń mam z kikadziesiąt tytułów (nie nazywam tego „kupką wstydu”) Jestem rocznik 89,początki mojego grania to pegazus i Amiga 500,teraz sobie gram w Elden Ring czy Cyberpunk i potrafię to docenić.Pykam sobie co roku przez pierwsze kilka miesięcy w FUTA w EA FC,dostaje fotorealistyczną grafę,e-sportowe emocje,a jedyne co widzę w internecie to narzekanie i teksty,że ta gra to g…i heh,dokladnie te same teksty od 25 lat,bo to samo słyszałem o FIFIE 2002 czy 2003,że to już nie to samo co FIFA98 XD Włączcie jakiemuś młodemu fife98 to spadnie z krzesła jak zobaczy ten crap xD Reasumując : jest dobrze,nawet bym powiedział,że wspaniale,a będzie jeszcze lepiej! Zaraz sobie odpale PS5 PRO na wielkim oledzie i sam nie wiem co włączę,bo gram chyba w 20 gier jednocześnie i chciałbym zagrać we wszystkie naraz tak są zajebiste.Pozdrawiam,czytelnik CDA od 2002 ^^

    • To kupuj i graj a nie przeszkadzaj porządnym ludziom w narzekaniu. Bezczelność niektórych nie zna granic…

    • Taaa branża ma się świetnie. Jako osoba z branży mogę Ci powiedzieć, że nie znam osoby z branży która powie w tym momencie „że branża ma się świetnie”, większość osób myśli wręcz jak z niej uciec przy pierwszej możliwej okazji

    • @Woland666

      Woland666 napisał(a):

      Sam mam pre-order GTA 6 i oczywiście,że wziąłem ultimate i fajnie się poczułem po zakupie i polecam każdemu.

      Jak masz wyrzut dopaminy po kliknięciu preordera najdroższej wersji gry o której nic nie wiesz, nie doczekałeś się żadnego gameplayu, bez wiedzy jak to działa, ile jest błędów, czy nieprzehajpowane, to to moim zdaniem już jest zaawansowany zakupoholizm. Na szczęście to jest uleczalne.

      Woland666 napisał(a):

      i ja sobie kupuję gierki CYFROWO,250 zł? 300? 350? Całuje rączki proszę pana,wydaje kasę bez mrugnięcia okiem

      Nie jest wbrew prawu być idiotą. 🤷‍♂️

      Woland666 napisał(a):

      sam nie wiem co włączę,bo gram chyba w 20 gier jednocześnie i chciałbym zagrać we wszystkie naraz tak są zajebiste.

      FOMO po całości.

      Woland666 napisał(a):

      branża ma się świetnie

      W to nie wątpię. Szkoda tylko, że gracze „nieco” mniej.

      @Smuggler

      Smuggler napisał(a):

      uwazam, ze branza poszla w zlym kierunku i to w koncu jebnie jak na poczatku lat 80.

      Niestety, nie potrafię być takim optymistą. W latach 80. grały głównie (jeśli nie wyłącznie) nerdy, które w końcu straciły cierpliwość do zalewu gierek marnej jakości. Jak przestali kupować, to kasa przestała płynąć do branży. Dziś w zasadzie gra „każdy”, ale większość nie jest graczami w tym znaczeniu, że traktują to jako ważne hobby, wiedzą co w branży piszczy, przejmują się jej stanem. Nawet jakby wszyscy zapaleńcy zrobili wielki bojkot, to i tak znajdzie się dość odbiorców, którzy nawet nie wiedzą, że z branżą i grami coś jest nie tak, którzy swoimi portfelami napoją tę karawanę, żeby mogła iść dalej.

      Żeby daleko nie szukać, taki Woland, dla którego branża nigdy nie miała się lepiej, a wszystkie gry są fantastyczne. Obawiam się, że znajdzie się dość ludzi tak bezkrytycznych, żeby to nigdy nie pieprznęło. A w najgorszym razie na tyle spowolnią agonię branży, że nie wiem, czy dożyję, żeby z satysfakcją zobaczyć ten kolejny wielki krach w giereczkowie.

  9. Woland666 napisał(a):

    Sam mam pre-order GTA 6 i oczywiście,że wziąłem ultimate i fajnie się poczułem po zakupie i polecam każdemu.

    Jeżeli ktoś się dobrze czuje bo wydał pieniądze to jest to symptom zaburzenia.

    • Serio? Syndromem zaburzenia, i to bardzo wielu Polaków, jest krytykowanie tego co robią inni. Chciał wydać kasę to wydał. Jego prawo i jego pieniądze. Tobie kompletnie nic do tego.

      • Przepraszam, jak to nie? Przyczynianie się do rujnowanie branży dla wszystkich innych odbiorców nie jest tylko twoim problemem.

      • Tak serio. To czytanie ze zrozumieniem jest strasznie trudne. Niech sobie wydaje na co chce. Może sobie je nawet spalić. To też będzie wskazywało na zaburzenie. Rozumiem się ciszyć z otrzymanego produktu i zabawa nim, a nie z samego faktu wydania pieniędzy. Poza tym no to jest psucie rynku dla całej reszty itd itd.

      • alistair80 napisał(a):

        Chciał wydać kasę to wydał. Jego prawo i jego pieniądze.
        1. Chłop nie istnieje w pustce i jego patologiczny zakupoholizm szkodzi całej branży. Daje jasny sygnał „dymajcie nas dalej na każdym kroku”.
        2. Gość kupił kota w worku w najdroższej wersji, przed premierą, chociaż nie dostaliśmy jeszcze gameplayu z prawdziwego zdarzenia, nie wiemy nic o optymalizacji, ilości błędów i w ogóle czy gra nie jest przehajpowana w kosmos (no właściwie to możemy być prawie pewni, że jest) i odczuł przyjemność z samego faktu zakupu. Polecam zwrócić szczególną uwagę na jego własne słowa „fajnie się poczułem po zakupie” – nie „fajnie mi się grało, więc uważam, że nie zmarnowałem pieniędzy na ten zakup”, tylko po zakupie.

        „kompulsywne zakupy (w ang. nomenklaturze medycznej compulsive buying disorder) – zaburzenie psychiczne z grupy uzależnień behawioralnych (zaburzeń nawyków i popędów, wg klasyfikacji ICD-10 kod F63) polegające na nadmiernym dokonywaniu zakupów różnych artykułów, często niepotrzebnych, nad ilością których dana osoba nie posiada kontroli tj. w sposób kompulsywny”
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Zakupoholizm

        Nie wiem, nie jestem ekspertem i być może się mylę, ale dla mnie to jest mocno niepokojący objaw.

  10. Amber Mozart 26 lipca 2026 o 14:04

    alistair80 napisał(a):

    Ja wiem na czym polega. A wg Ciebie na czym?

    Podaję definicję: Wolność słowa można zdefiniować jako prawo do wyrażania swoich myśli, opinii, przekonań i informacji bez nieuzasadnionej ingerencji ze strony władz państwowych.

  11. Amber Mozart 26 lipca 2026 o 14:08

    alistair80 napisał(a):

    Ja wiem na czym polega. A wg Ciebie na czym?

    Definicja: Wolność słowa można zdefiniować jako prawo do wyrażania swoich myśli, opinii, przekonań i informacji bez nieuzasadnionej ingerencji ze strony władz państwowych.

    W uproszczeniu: państwo nie może Cię aresztować za wyrażanie niepochlebnych wobec działań rządu opinii jak długo mieszczę się one w ramach przyjętego prawa. Nie ma to absolutnie nic wspólnego z usuwaniem komentarzy przez prywatną firmę na prywatnej stronie internetowej. Gdyby to działało jak myślisz, to mógłbyś wpaść do siedziby wielkiej korpo i w głównym hallu napisać „prezes to stary k****” i nikt nie miałby prawa tego zmyć

  12. DirkPitt1 napisał(a):

    A w najgorszym razie na tyle spowolnią agonię branży, że nie wiem, czy dożyję, żeby z satysfakcją zobaczyć ten kolejny wielki krach w giereczkowie.

    Ostatnio napsiałem o tym do AR (pewnie nie wydrukują) to zacznę pisać i tutaj :). Z mojej perspektywy, branża nie umiera. Ona po prostu dojrzała do innych branż rozrywkowych. Czy to dobrze czy nie to nie chcę oceniać. Opinia pewnie będzie zależeć od tego, czy wszedłeś do branży w latach 70′, 90′, czy w zeszłym roku. Czy masz jakieś takie idealistyczne spojrzenie na gry czy nie.
    Popatrz na kino, muzykę czy literaturę. Tam jest to samo. Są filmy (seriale), które się reklamuje zanim jeszcze ma się obsadę skompletowaną i wiadomo, że będą to hity sprzedażowe (czy artystycznie dobre to już niekoniecznie). Muzyka? Ma być skocznie i ma sie podobać ludziom, aby stadiony zapełnili. Z 5 odtworzeń miesięcznie na Deezer czy Spotify żaden muzyk nie wyżyje. A 60’000 biletów po 500 zł kilka razy w roku, to co innego.
    Książki. Jak już coś sie sprzedało, to trzeba pisać kolejne części, nawet zamkniętych serii, bo nowa nie chwyciła (tutaj nawet można pokazać, jak to wyglądało w XIX czy na pcozątku XX wieku – taki Sherlock Holmes choćby). Nawet teatr tak ma. Choć ciężko mi ocenić, bo jakoś nie za często (niestety) bywam.
    Ale dla mnie to właśnie objaw dojrzałości branży rozrywkowej. Choć może dojrzałośc to złe słowo. Zakłada coś dobrego.
    Czy jesteśmy w stanie coś z tym zrobić? Wątpliwe. Branża rozrywkowa opiera się na kasie. Możemy sobie ponarzekać, ale to nic nie zmieni. Wielu zainstaluje Candy Crush Soda Saga i dokupi kolejne serduszka bo ma akurat czas żeby teraz pograć, a nie jak 20 minut minie. I nawet nie wie, że ktoś tam w internecie narzeka, że branża upada.

Skomentuj