Nie widzieliśmy sekundy GTA 6, a już wiemy, że będzie naszpikowane nawiązaniami do uwielbianego Vice City i popkultury.
Grand Theft Auto: Vice City ukazało się na PlayStation 2 29 października 2002 w Stanach i 8 listopada w Europie. Akcja tej satyry na Miami działa się w 1986 roku. Tommy Vercetti po wyjściu z więzienia budował w mieście przestępcze imperium, a gracz robił to z towarzyszeniem jednej z najlepszych ścieżek dźwiękowych w historii serii. Z kolei GTA 6 zadebiutuje 19 listopada 2026 na konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X/S. Jason i Lucia trafią do współczesnego Vice City, będącego częścią znacznie większego stanu Leonida. Po nieudanym skoku zostaną wciągnięci w przestępczy spisek obejmujący cały ten region. To nowi bohaterowie i nowa historia. Rockstar zadbał jednak o to, żeby starsi gracze ani przez chwilę nie zapomnieli, po ulicach jakiego miasta kiedyś jeździli.

„Scarface”, „Miami Vice” i dzieciństwo twórców
Tożsamość starego Vice City nie wzięła się wyłącznie z obserwacji prawdziwego Miami. Dan Houser, współzałożyciel Rockstar Games i główny scenarzysta wielu odsłon tego cyklu, został o nią zapytany w podcaście Lexa Fridmana. Gdy prowadzący zasugerował wpływ „Człowieka z blizną”, Houser to potwierdził, napomknął też o inspiracji „Miami Vice”, ale za równie istotne uznał wspomnienia z dzieciństwa, czyli z lat 80. Na tych fundamentach zbudowano Vice City z 2002 roku.
Ponad dwie dekady później wszystko to powraca w materiałach promocyjnych GTA 6. Na pierwszym oficjalnym artworku za Jasonem i Lucią stoi pastelowy budynek z charakterystycznymi okrągłymi oknami. Przypomina Beacon Hotel wykorzystany w „Człowieku z blizną” podczas słynnej sceny z piłą mechaniczną. W GTA: Vice City Rockstar odtworzył tę lokację jako Apartment 3C, czyli ukryte mieszkanie z zakrwawioną łazienką i pozostawioną w środku piłą. Czy jakaś wariacja na temat tej sceny powróci w GTA 6? Skoro podobny budynek trafił już na pierwszy artwork, nie można tego wykluczyć.





Jeszcze wyraźniej obie te inspiracje dają się dostrzec w pakiecie Vintage Vice City, przeznaczonym dla osób zamawiających GTA 6 przed premierą. Jason otrzymuje jasny, lniany garnitur, pastelowe spodnie i fryzurę w stylu Sonny’ego Crocketta, granego przez Dona Johnsona w „Miami Vice”. Lucia może natomiast zyskać burzę loków i założyć czerwoną, cekinową sukienkę, upodabniając się w tej kreacji do Giny Montany ze „Scarface’a”.
Rockstar sięga przy tym nie tylko do serialowego „Miami Vice”. Na jednym ze screenów Jason ma dłuższe, zaczesane do tyłu włosy, zarost i przyciemniane okulary, przez co wygląda jak młodszy kuzyn Sonny’ego Crocketta, granego przez Colina Farrella w filmowej wersji z 2006 roku.





Klasyczna okładka Vice City
Rockstar odwołuje się również do obrazka z 2002 roku zamieszczonego na pudełku. Na oficjalnej pocztówce z GTA 6 napis „Vice City” wykorzystuje płynne, odręczne liternictwo, przywodzące na myśl pamiętne różowe logo. To prosty zabieg, ale wystarczy jedno spojrzenie, żeby w głowie starszego fana zaczęło rozbrzmiewać „Billie Jean”.


Znacznie bardziej pomysłową reinterpretację okładki można znaleźć na ubraniach inspirowanych Maccą – bohaterem popularnego w stanie Leonida programu Macca the Gator. Grafika „Vice City Leonida” wykorzystuje główny krój logotypu GTA, natomiast nazwę stanu zapisano kursywą kojarzącą się z napisem Vice City. Sam elegancko ubrany aligator przyjmuje pozę kobiety w bikini z lewej części okładki, a jego niebieska koszula w palmy przypomina tropikalną koszulę Tommy’ego Vercettiego. Na tym smaczki się nie kończą. Fioletowe stworzenie stojące w tle pasuje kolorystyką do garnituru Lance’a Vance’a, zaś różowy flaming zajmuje miejsce zbliżone do portretu Sonny’ego Forellego. Cała kompozycja sprawia wrażenie kreskówkowej, nawiązując do klasycznej wersji okładki.


Można nawet pobawić się myślą, że Macca the Gator jest telewizyjną legendą luźno przetwarzającą wydarzenia znane z gry z 2002 roku. Nie oznaczałoby to automatycznie, że przebieg przygód Tommy’ego byłby w nowym kanonie dokładnie taki, jak zapamiętaliśmy. Vice City należy do uniwersum 3D, podczas gdy GTA 6 kontynuuje uniwersum HD. Rockstar nagina jednak te zasady, zamiast pozwolić starym pomysłom umrzeć.
Ponownie zameldowani w Ocean View
Ocean View Hotel, pierwszy dom Tommy’ego Vercettiego i jedna z najbardziej rozpoznawalnych lokacji w całej grze, również jest obecny w nowym Vice City. Rockstar nie próbuje go ukrywać. Neonowy szyld można zobaczyć na wielu oficjalnych screenach i artworkach: za policyjną interwencją, za przytulającymi się bohaterami czy pośród nocnego ruchu na zatłoczonym Ocean Beach.




Hołd dla hotelu stanowi także ’55 Vapid Stanier dołączany do pakietu Vintage Vice City. Żółto-białą kolorystyką przypomina charakterystycznego Oceanica zaparkowanego przed budynkiem w GTA: Vice City. Nie jest to samochód o tej samej nazwie, lecz jego współczesna reinterpretacja, a Rockstar nie pozostawia większych wątpliwości co do inspiracji. Na tablicy rejestracyjnej widnieje napis TH3 OVH – The Ocean View Hotel. Do auta dochodzi jeszcze osobisty garaż w Shore Court, położony niedaleko piasków Ocean Beach.




Inspirowane legendą Vercettiego
O Tommym przypomina nie tylko zestaw kolorów. Na jednym ze screenów na oficjalnej stronie Jason i Lucia zaglądają do bagażnika wypełnionego bronią. Ujęcie to natychmiast przywołuje scenę z GTA: Vice City, w której Tommy i Lance przygotowują karabiny przed rozprawą z wrogami.


Jeszcze mocniejszy ślad znalazł się w Ultimate Edition. Jason i Lucia otrzymają własne wersje rewolwerów Hawk & Little Morgan. Według oficjalnego opisu ich klasyczna stylistyka Vice City pochodzi wprost z posiadłości Vercettiego. Broń ma grawerowane detale, rękojeści z palmami i lunetę, a umieszczone na niej daty są małymi kapsułami czasu. Rewolwer Lucii upamiętnia 29.10.02, czyli dzień północnoamerykańskiej premiery GTA: Vice City. Na broni Jasona widnieje napis 31.10.06 – to wtedy zadebiutowało GTA: Vice City Stories.


Osobnym smaczkiem jest tropikalny wzór dostępny w pakiecie Vintage Vice City. Można nim ozdobić większość arsenału Jasona i Lucii, zmieniając pistolety oraz broń automatyczną w metalową wersję słynnej koszuli Tommy’ego. Rockstar opisuje bonus jako możliwość oddania hołdu „oryginalnemu bossowi Vice City”. Subtelność właśnie wyszła z baru i pojechała żółtym kabrioletem w stronę zachodzącego słońca, ale czasami fanom należy się również prezent podpisany wielkimi literami.


Phil, Sonny i V-Rock
Materiały promocyjne zawierają także drobniejsze nawiązania, których łatwo nie zauważyć pomiędzy pościgami i palmami. W drugim trailerze na telewizorze pojawia się reklama Phil’s Ammu-Nation. Jej bohater z zarostem i trzymaną bronią wygląda jak nowa wersja Phila Cassidy’ego. Stary Phil wystąpił w GTA: Vice City, Vice City Stories, GTA 3 i Liberty City Stories, stając się jedną z postaci najczęściej przeskakujących pomiędzy kolejnymi odsłonami serii.
Na razie nie wiadomo, czy reklama oznacza pojawienie się Cassidy’ego w uniwersum HD, czy tylko znajomy wizerunek oraz imię wykorzystane jako easter egg. Podobieństwo jest jednak wystarczające, żeby fani zaczęli się przyglądać temu, czy telewizyjny ekspert od uzbrojenia nadal posiada obie ręce.





Mniej miejsca na dyskusję pozostawia koszulka Jasona z logotypem V-Rock. Kultowa stacja puszczała w GTA: Vice City heavy metal i hard rock, a jej prowadzącym był nikt inny, tylko sam Lazlow Jones. Ten element garderoby potwierdza, że marka V-Rock z 2002 roku nadal istnieje w nowym Vice City.

Ostatni drobiazg ukryto na ladzie za Lucią. Jedna z naklejek przedstawia rolkę papieru toaletowego podpisaną „SONNI”. Pisownia nie odpowiada dokładnie imieniu Sonny’ego Forellego, lecz forma żartu oraz kontekst Vice City czynią z niej prawdopodobne nawiązanie do głównego antagonisty w historii Tommy’ego. Jeśli rzeczywiście o niego chodzi, po ponad dwóch dekadach mafijny boss doczekał się dziedzictwa odpowiedniego dla człowieka, którego Vercetti ostatecznie spuścił z wodą.

Nowe Vice City pamięta stare
GTA 6 nie próbuje udawać, że od 1986 roku nic się nie zmieniło. Vice City rozrosło się pod każdym względem. Leonida ma własne problemy, mieszkańców i kulturę. To konieczne, bo nostalgia pozbawiona nowych pomysłów szybko zmieniłaby długo oczekiwany powrót w zwiedzanie sklepu z pamiątkami.
Rockstar stara się zachować w tym wszystkim tak potrzebną równowagę. Ocean View może być ważną częścią ulicy, nie stając się centrum całej historii. Koszulka V-Rock funkcjonuje jako zwykłe ubranie, dopóki ktoś nie wspomni godzin spędzonych przy starym radiu. Pastelowy samochód pozostaje pięknym wozem, nawet jeśli nie rozszyfruje się TH3 OVH. Dla nowych graczy są to elementy spójnego świata. Dla weteranów GTA: Vice City każdy z nich ma jeszcze drugie znaczenie.
I właśnie dlatego te odniesienia działają. Rockstar nie tylko wraca do znanego miasta, ale też pozwala wrócić do niego naszym wspomnieniom. GTA 6 opowie własną historię, jednak już przed premierą wygląda jak list miłosny do ludzi, którzy ponad dwie dekady temu przemierzali ulice Vice City. Jednocześnie dla milionów nowych graczy stworzy wspomnienia, do których będą wracać za kolejne dwie dekady.

Nostalgia – oj jaram się 🙂
Ja również 🙂 Nie tylko dlatego że wspomnienia z 2002 roku są bardzo przyjemne ale również dlatego że GTA VI będzie największą premierą w tym wieku, czy tego malkontenci chcą czy nie 😛 Zamówiłem Ultimate Edition, a 19 listopada zamierzać oddać się rozrywce, na którą specjalnie wezmę 2 tygodnie wolnego w pracy 🙂
tak, za 15 lat napiszesz, że GTA 7 będzie największa premierą w tym wieku. I tak co następna część. 2 tygodnie wolnego, to zajebiście, sprintem przechodzić grę którą się tak podniecasz. Ja będę grał minimum rok, pierwsze podejście. RDR2 grałem ponad rok, a nikt takiego urlopu nie ma. A i twoja stara to malkontent.
Sprzedawanie nostalgii to tania taktyka do zamaskowania wszystkich niedostatków. Wystarczy fanom rzucić w twarz „a pamiętacie jak…” i zignorują wszytsko inne
Zakładam, że nie taki był zamysł, ale ten artykuł wybrzmiewa nieco jak zachęta do/reklama tej droższej edycji GTA 6.
100% niestety
Takie samo odczucie miałem. Artykuł odstaje od innych treści na stronie.
W ogóle śmiesznie, że od premiery Vice City minęło już o wiele więcej czasu niż między premierą a czasami, o których opowiada.
Typowy Rockstar i jego produkcje – jaranie się każdym możliwym szczegółem, miliony przepalone na jakieś nic nieznaczące smaczki, ale nic o gameplayu. A no tak, bo gameplayu nie pokazali, mimo że preordery ruszyły.
Ja podziękuję za taki „list miłosny” (a raczej ulotkę reklamową), zagram może za 10 lat, jak dadzą na Epicu za darmo
Brak informacji że artykuł sponsorowany, albo że AI slop. Nic głupszego dziś nie przeczytacie. Rockstar nie ma dobrego smaku, tylko z niecierpliwością czekam na wydanie gta 6 online, żeby wypróbować nowe systemy monetyzacji. Premiera wyczekiwane 13 lat gry wyglada obecnie jak jeden wielki scam.
To co robią wielkie firmy growe to już jest element inżynierii społecznej i niestety gracze zachowujący się jak narkoman który potrzebuje kolejnej działki sami się do tego przyczynili. Szczerze? Też bym tak robił gdybym miał tak zidiociały target. Jak słyszę, że ktoś nie zgadza się z praktykami firmy, ale mówi „no ale przecież i tak kupie bo to przecież GTA” to naprawdę jest idiotą który psuje ten rynek. Albo „jestem streameram to moja praca musze streamować, ale wy nie powinniście się zgadzać i nie kupujcie”. Patrze na to z boku bo nie gram w to AAA guano i nie rozumiem jak można być tak głupim.
Ja nie rozumiem jak można się udzielać w komentarzu do gry która Cię nie interesuje, trzeba mieć naprawdę nudne życie… albo być głupim jak sam zauważyłeś 😉 no bo skoro nie uważasz się jednak za „zidiociały target” więc gry nie kupisz, mnie np nie interesuje nowy TES VI, może zagram może nie, ale nie włażę specjalnie w arty o nim żeby to napisać ;D Pozdrawiam
Rockstar nie sprawdza tych komentarzy, nie dostaniesz nagrody za bycie ich najwierniejszym rycerzem
Nie wiem czy zauważyłeś – chyba nie – ale nie pisze nic o grze tylko praktykach firmy. To dlatego, że gra mnie faktycznie nie interesuje, za to praktyki które czasami dotykają również mnie już mnie interesują. Nie odbieraj tego osobiście, nie uważam, że całościowo człowiek który daję się złapać na takie praktyki to idiota. Po prostu w tym jednym elemencie nim jest. Konsument idiota. No bo jak można nazwać inaczej ludzi którzy składają preordery na grę cyfrową, której nie zabraknie i której nawet gameplayu nie widzieli. Mając taki prosty target robił bym to samo.
+1
To ja może przypomnę: nie zobaczyliśmy jeszcze ani sekundy zapisu rozgrywki. Ani sekundy. Tworzenie podobnych artykułów w oparciu o… artworki przypomina mi stare czasy blogów, gdy co bardziej fanatyczni fani różnych produkcji starali się sklejać w całość strzępki informacji i garść domysłów. Trochę to komiczne, że profesjonalne serwisy muszą teraz bawić się w podobne rzeczy, bo samospełniająca się przepowiednia o wielkim sukcesie GTA VI sprawia, że Rockstar właściwie nic nie musi robić. I nie robi.
Liczba osób które kupiła gta 6 w preorderze to liczba jednostek nad którymi powinno się debatować czy mogą mieć prawa wyborcze. Tak jak mówisz,nie widzieliśmy ani sekundy gameplay,dla mnie to jest niewyobrażalne kupować grę w ciemno
Mmm nostalgia czas kupić najdroższa edycje w wersji cyfrowej aby wspierać antykonsumenckie praktyki
Mehh, nie ma już 10 lat.
Wątpię, aby gra oferowała tak dobry gameplay, jak Vice City, bo GTA V i RDR 2 nie oferowały.
+1 GTA V i RDR2 to wydmuszki gier, które kosmicznym budżetem i „production value” maskowały fakt, że to takie Ubigry, ale z gorszym poruszaniem się
ale po co tak pierre dolicie towarzyszu? 🙂 ja kupuje CD/DVD/BR gdzie sie tylko da, skupuje tez tony uzywek, no i GTA VI bedzie tez na plytach, wiec… po co tak pierre dolicie?
Dajcie jej od razu 9/10.