Analityk twierdzi, że koniec wsparcia wydań pudełkowych przez Sony jest analogiczny do sytuacji na rynku pecetowym. „Dziś już nikt na to nie narzeka”
Już od początku miesiąca wiadomo, że Sony kończy z nośnikami fizycznymi – data ich ostatecznej egzekucji to styczeń 2028 roku. Mówiąc krótko, a treściwie: graczom się to nie podoba, i nie wahają się dawać o tym znać. Ci bardziej optymistycznie nastawieni przewidują, że firma ugnie się, jeśli tylko zobaczy niezadowolenie klientów i ich gotowość do bojkotu. Niestety znany analityk, Daniel Ahmad, ma na ten temat inne zdanie.
W odpowiedzi na post wyrażający podobną nadzieję Ahmad porównał decyzję Sony do śmierci gier pudełkowych na rynku pecetowym.
Wtedy naprawdę wiele osób było niezadowolonych, ale dziś już nikt na to nie narzeka. Już około 2010 roku mało osób o tym mówiło.
Daniel Ahmad
Ahmad przedstawia liczby, udowadniając, że rynek gier fizycznych jest dla konsol stosunkowo mały (choć trudno ufać oficjalnym danym Sony, skoro te podobno są podkoloryzowane). Według niego odejście od pudełek jest ruchem nieuchronnym, który stałby się wcześniej czy później. Nie oznacza to jednak, że zupełnie nikt już nie kupuje płyt – dlaczego więc Sony tak zależy na tym, by od nich odejść?
Chodzi, jak zwykle, o pieniądze. Według Ahmada firma zarabia znacznie mniej na wydaniach pudełkowych, nawet jeśli ich koszt dla konsumenta jest podobny lub taki sam. To dlatego Sony woli sprzedawać gry cyfrowo. Jest też szereg innych powodów, jednak wszystkie dotyczą tego samego: opłacalności i potencjalnych zysków.
Na koniec Ahmad mówi o tym, że nawet na rynku zupełnie zdigitalizowanym możemy walczyć o prawa konsumentów, w tym korzystniejsze licencje.
Czy mówimy o przywróceniu wydań fizycznych, czy pogodzeniu się z cyfrowymi, rozmowa musi skręcić w kierunku praw konsumenckich i warunków licencji. Stop Killing Games to jedno, ale prezenty, family sharing, zwroty i inne aspekty również są istotne.
Daniel Ahmad
Ahmad nie przewiduje, że Sony wycofa się ze swojej decyzji, niezależnie od skali niezadowolenia. Pozostaje nam zastanowić się dwa razy przed zakupem PS6…
E, to fajnie. Czyli problem nie istnieje, można się rozejść? Popatrz tylko, jak biegnę kupić PS6, żeby później musieć płacić po 350 i więcej złotych za bezterminowe wypożyczenie gier, które dziś mógłbym kupić kilkadziesiąt procent taniej i na faktyczną, nie teoretyczną, własność.
Pan Ahmad sugeruje, że konsolowcy są idiotami i tak po prostu dadzą się wywłaszczyć, bo inna grupa graczy już się dała. Być może ma rację, ale ja do tego ręki nie przyłożę.
Nie narzekają, bo rynek gier PC wygląda zupełnie inaczej. Masz kilka launcherów do wyboru, a nie jeden (ps plus), po drugie promocje sa lepsze, a po trzecie są jeszcze kluczykownie :p
Zastanawiam się od kiedy to launchery stały się czymś pozytywnym? Któryś raz widzę ostatnio ten argument ale przecież zwykle było to hejtowane. Pod tym względem moim zdaniem jest bałagan, większość z tych oprócz Steam po prostu muli i doszło do absurdów, że jeden launcher odpala drugi i czasem jeszcze trzeci jakiś wbudowany w grę, potem dopiero włącza się gra. Ja raczej wolałbym mieć wszystko w jednym miejscu. Do tego dochodzą jeszcze te wszystkie nakładki.
Z kolei do PS Store mogę się doczepić tego, że jak próbowałem w nim wyszukać konkretną grę (w przeglądarce na PC) to w wynikach wypluło same dlc za ciężko znaleźć tą grę więc ten bałagan mogliby też ogarnąć chociaż nie jestem konsolowcem. Może na niej samej jakoś lepiej to działa.
Masz kilka, jak GOG czy Steam i ceny umią się czasami mocno różnić i oto chodzi. A tu jeden sklep i sobie ceny ustalamy jak chcemy.
Jak będą promocje, że gra na PS5 czy 6 będzie po roku o 50% tańsza, to spoko. Ale dobrze wiemy że tak nie będzie 😉
Tak, dziś już nikt nie narzeka, podczas gdy ja właśnie oczekuję na dostawę nagrywarki blu-ray i wcale nie klnę pod nosem że takiego standardu nie mam ani w moim pc ani w laptopie.
Super a opłacony analityk opowiada bajki żeby gracze w to uwieżli i część pewnie to łyknie. Och wspaniałomyślne Sony, a prawda jest raczej zupełnie inna. Prawdopodobnie zmienili architekturę PS6 i może wewnątrz zaimplementowali jakiś wymyślony system DRM.
pfddd
ZDR
No tak już widzę jak po udupieniu SKG ktokolwiek zaczyna się przejmować prawami konsumenta w cyfrowej wypożyczalni. Ciekawe że wiadomość o zrezygnowaniu z pudełek padła już po docezji komisji odnośnie SKG, skoro szykowali się do tego już od dłuższego czasu. Poczuli się pewnie, bo teraz wiedzą, że mogą robić co im się podoba.
Jeśli na płytach zarabiają mniej to wystarczy podnieść ceny płyt, a nie je całkowicie uwalić. Dla mnie mogą sprzedawać gry na płytach za 400-450 zł, ale wypuszczać je 6-12 miesięcy po premierze, gdy gra będzie połatana i ze wszystkimi dodatkami. Wtedy zapłacę więcej. Taki towar premium. A teraz zablokują wszystkim taką możliwość. Niedługo wychodzi na płycie Dave The Diver i Silksong. Wiele miesięcy po premierze. Gry będą połatane i kompletne. Tak powinny wyglądać wydania fizyczne obecnie. Nie likwidować, ale traktować jako coś dla entuzjastów.