Po wydaniu Halo: Campaign Evolved z odpowiedzialnego za grę studia zwolniono pracowników
W ostatnim czasie Halo straciło jedną grę, której nigdy nie dane nam było oficjalnie zobaczyć, ale też jedną zyskało. Niedawna premiera Halo: Campaign Evolved odbyła się jednak w cieniu smutnego faktu zamknięcia polskiego oddziału Xboksa i późniejszej afery z pewnym wpisem, w którym Microsoft zmieszał polski z czeskim, udowadniając przy okazji, że jedna z najbardziej ochoczo inwestujących w AI firm nie jest w stanie zlecić jej tak prostego zadania, jak stworzenie poprawnego językowo posta na media społecznościowe.
Kiedy spojrzymy na wyniki finansowe giganta z Redmond, to od razu rzucają się w oczy straty na przedsięwzięciach gamingowych. Asha Sharma, nowa szefowa Xboksa przeprowadziła swój głośny reset, by wreszcie odmienić smutny los, choć zanim liczby zaczną rosnąć, prawdopodobnie przyjdzie nam jeszcze kilka razy informować o kolejnych zwolnieniach.

Halo: Campaign Evolved zaliczyło niezły start i zostało odebrane w miarę pozytywnie – na Metacriticu aktualna średnia wynosi od 77/100 na pecetach do 83/100 na Xboksach Series X|S, na Opencriticu 82/100. Sytuacja na Steamie chyba bardziej oddaje nastroje graczy, bo na blisko 10,5 tysiąca recenzji zaledwie 63% jest pozytywnych. Od premiery nie minęły jeszcze nawet 2 tygodnie, a już pojawiły się informacje o dokonywanej redukcji. Pracę stracił m.in. zatrudniony w Halo Studios od ponad 6 lat Nick Treitman, który o swojej sytuacji napisał wprost:
Po 6,5 roku pracy w Halo Studios i unikaniu wielu okazji do zwolnienia w końcu i tak padło na mnie. Ciągle mam w sobie ogrom miłości dla ludzi w studiu i samego Halo, ale taka jest teraz rzeczywistość branży gier.
Nick Treitman, były pracownik Halo Studios
W podobnym tonie wypowiedział się Paul Morris. Developer miał nieco krótszy staż w firmie, bo spędził w niej nieco ponad 2 lata, z kolei wcześniej pomagał tworzyć The Last of Us Part 2 Remastered.
Dziś dowiedziałem się, że mój czas w Halo Studios dobiegł końca wraz z wydaniem Halo: Campaign Evolved. Obecnie jest to jedna z najtrudniejszych branż na rynku i mam świadomość tego, że moja dalsza droga nie będzie łatwa.
Paul Morris, były pracownik Halo Studios
Nie ma żadnych oficjalnych informacji ze strony Microsoftu na temat tego, ilu pracowników pożegnało się ze studiem. Równie dobrze może chodzić tylko o developerów na kontraktach, nie tych zatrudnionych na etatach. Tylko skoro obydwie te grupy dotykają zwolnienia, to już naprawdę nikt nie może czuć się bezpieczny, a my jako gracze stoimy być może u progu większych zmian. No bo kto odwiedzie Microsoft czy inne duże firmy od oszczędzenia na zatrudnianiu osób na stałe i polegania tylko na łatwo zastępowalnych pracownikach na kontraktach?
Wyobraź sobie że jesteś pracownikiem studia od gier komputerowych. Nie twoja gra, nie twoje studio, i tak cię zwolnią. Nic dziwnego że gry wychodzą jakie wychodzą.