Sony pokazało edycję kolekcjonerską God of War Laufey. Fani PlayStation znów czują się rozczarowani

Sony pokazało edycję kolekcjonerską God of War Laufey. Fani PlayStation znów czują się rozczarowani
U „niebieskich” atmosfera robi się coraz bardziej ponura.

Fani PlayStation ostatnio nie mają zbyt wielu powodów do radości. Sony zupełnie nie kryje się już ze swoimi antykonsumenckimi praktykami i zmierza w bardzo niepokojącym dla graczy kierunku. Dla pocieszenia entuzjastom konsol „niebieskich” pozostały jailbreaki czy fanowskie projekty i projekty przenoszenia gier z PS2 i PS3 na PlayStation 5.

Sony natomiast (jak również Microsoft) powinno być teraz mocno zaniepokojone, bo jak wykazał znany w branży analityk, Mat Piscatella, konsole obecnej generacji sprzedają się coraz gorzej. I trzeba do tego powiedzieć, że ostatnie decyzje Japończyków zdecydowanie nie pomagają w tej sytuacji, a wygląda na to, iż jesteśmy właśnie świadkami kolejnego dużego potknięcia PlayStation. Firma zaprezentowała bowiem edycję kolekcjonerską God of War Laufey, która wywołuje już ogromne kontrowersje.

Zacznijmy jednak od dobrej wiadomości. Otóż kolekcjonerka zawiera całkiem imponującą figurkę Laufey, czyli żony Kratosa i oczywiście protagonistki gry. Posążek jest do tego podświetlany, tak więc może robić całkiem spore wrażenie na półce. Ponadto edycja ta oferuje również zestaw 51 kart wyroczni, a także miniartbook.

I może nawet wszystko to wyglądałoby po prostu ok, gdyby nie fakt, że w kolekcjonerce… nie ma gry. Wygląda więc na to, że studio Santa Monica i samo Sony zainspirowali się GTA 6, które również nie znalazło się w edycji kolekcjonerskiej. Oczywiście gracze pod powyższym postem obsmarowali już PlayStation błotem, po raz kolejny zarzucając „niebieskim”, że zupełnie nie dbają o swoich fanów. A warto dodać, że przecież mówimy o ekskluzywnym tytule przeznaczonym na jedną konsolę, więc chyba można oczekiwać od takiej edycji, iż będzie przynajmniej zawierać grę – aż dziwnie jest w ogóle pisać takie zdanie.

Nie brakuje też komentarzy zwracających uwagę na to, że kolekcjonerka ogółem jest dość uboga. Wiele osób narzeka np. na brak steelbooka lub jakichkolwiek innych ciekawych gadżetów – chociażby mapy, która znalazła się w edycji kolekcjonerskiej God of War z 2018 roku. Jedynym pocieszeniem jest jedynie to, że pudło nie jest przesadnie drogie, bo kosztuje niecałe 150 euro. Oczywiście trzeba jednak do tego doliczyć jeszcze cenę samej gry. A jakby tego wszystkiego było mało, to na dodatek edycja na razie jest dostępna jedynie poprzez PS Direct, którego nie ma w Polsce.

Czy kupujesz kolekcjonerki, które nie zawierają gier?

Jedna odpowiedź do “Sony pokazało edycję kolekcjonerską God of War Laufey. Fani PlayStation znów czują się rozczarowani”

  1. Nie mam problemu z samym konceptem kolekcjonerki bez gry. Często zdarzały się sytuacje, gdy dopiero zachcialem kolekcjonerki po przejściu gry, a jednak szkoda było dawać mi kasę, żeby kupować grę drugi raz (np Ender Lillies i Magnolia). Natomiast ma to tylko sens w przypadku, gdyby istniały obie opcje – wersja z grą i tańsza, bez gry. A tak płacimy jak za wersję z grą, tylko tą i tak musimy dokupić osobno.

Dołącz do dyskusji