IO Interactive zwalnia ludzi tuż po największym hicie w historii studia. Zawiódł ich znany wszystkim wydawca
W branży gier sukces i zwolnienia potrafią się dzisiaj minąć w drzwiach. Duńskie IO Interactive, które przed chwilą zaliczyło najlepszą premierę w swojej historii w postaci 007 First Light, ogłosiło właśnie redukcję etatów – nie dlatego, że coś poszło nie tak, lecz z powodu wycofania się zewnętrznego partnera z finansowania jego kolejnej gry. Chodzi o Projekt Fantasy, autorskiego, sieciowego erpega, nad którym studio pracowało od lat.
W komunikacie na Twitterze (X) IOI przyznało, że relacja z partnerem przy tym projekcie dobiegła końca, co pociąga za sobą krótkoterminowe konsekwencje, w tym trwające właśnie decyzje kadrowe. Firma zadeklarowała, że wesprze zwalnianych w tym trudnym momencie, a sama pozostaje w stu procentach oddane grze, która – jak zapewnia – i tak ujrzy światło dzienne. Ile osób opuści swoje stanowiska? Tego nie podano.
Oświadczenie nie wskazuje partnera palcem (to nie byłoby zbyt rozsądne), ale nie trzeba było długo czekać: Bloomberg ustalił, a Microsoft sam potwierdził, że chodzi o Xboksa, który grę finansował i miał wydać. Jak jednak dobrze wiemy, Xbox ma masę problemów, wycofuje się rakiem z wielu inicjatyw i szykuje się do zwalniania pracowników. Powiązania nie były zresztą dużą tajemnicą – już w 2021 roku mówiło się o smoczym projekcie IO dla Microsoftu, a dokumenty z procesu FTC przeciwko firmie z 2023 roku wskazywały Projekt Fantasy jako tytuł powiązany z ekosystemem Xboksa. Teraz, gdy Xbox się wypisał, z planów na wyłączność też zapewne nic nie zostanie.
Sam Microsoft zapewnia, że nie ogranicza ogólnych wydatków na gry – na treści ma przeznaczyć mniej więcej tyle, co rok temu – a zmienia się jedynie to, w co i w jakie rodzaje projektów inwestuje. Na przykład wygląda na to, że Marvel’s Blade zostanie przebity budżetowym kołkiem.

Ironia polega na tym, że IO oberwało tym ciosem w najlepszym momencie od lat. 007 First Light, pierwsza duża gra tych twórców po odzyskaniu niezależności, wyszła pod koniec maja i została najszybciej sprzedającą się produkcją w historii studia – 1,5 miliona egzemplarzy na dobę, około 3 milionów w niecałe dwa tygodnie i bardzo dobre recenzje. Teraz jednak muszą albo samodzielnie sfinansować swój fantastyczny projekt, albo znaleźć nowego wydawcę. Gorzej, że przy okazji przypomina to prostą prawdę tej branży: nawet świetnie zarabiający developer jest tylko na tyle niezależny, na ile pozwala mu ten, który daje mu pieniądze.
Nic lepszego nie mogło spotkać IOI. To znak, żeby się wycofać z projektu, który może ich posłać do piachu.