Stop Killing Games przyłącza się do pozwu przeciwko Sony. Ruch rozszerza się poza samą konserwację gier
Stop Killing Games to inicjatywa, która może kojarzyć się słodko-gorzko. Z jednej strony skala pospolitego ruszenia, jakie obudziło się dzięki wysiłkom między innymi YouTubera Rossa Scotta, to coś naprawdę niesamowitego. Z drugiej – akcja skończyła się fiaskiem. Ani Stany Zjednoczone, ani Unia Europejska nie dały się przekonać argumentom SKG, a zabijanie gier pozostaje dozwolone. Dlatego organizatorzy zdali sobie sprawę z tego, że muszą rozszerzyć swój aktywizm na inne kwestie związane z prawami konsumentów w tej branży.
Razem z inną grupą aktywistów, Does It Play?, Stop Killing Games dołączyło do SM&C – Holendrów, którzy w 2024 pozwali Sony, oskarżając je o monopol na cyfrowe gry na PlayStation (są one bowiem dostępne tylko w jego własnym sklepie). Obecnie zespół zbiera podpisy od mieszkańców Niderlandów, którzy posiadają konsolę PlayStation; sukces petycji udowodniłby przed sądem, że DIP, SKG oraz SM&C naprawdę przemawiają w imieniu graczy.
Oczywiście Niderlandy to tylko jeden kraj, ale – jak mówi Does It Play? – będzie ich więcej. Niewykluczone, że w końcu przyjdzie kolej na inne państwa europejskie, w tym Polskę. Sprawa jest o tyle gorętsza, że przecież od stycznia 2028 roku w gry na PlayStation nie zagracie inaczej niż właśnie cyfrowo, co potencjalnie umacnia monopol Sony w tym zakresie.
Stop Killing Games staje się inicjatywą szerszą niż pierwotnie – być może pod wpływem goryczy (nie bójmy się tego słowa) porażki. Z drugiej strony organizatorzy akcji deklarują, że będą dalej starać się spełniać cele, które założyli sobie na początku, i jeszcze nie powiedzieli Komisji Europejskiej ostatniego słowa w swojej sprawie.
Już na samym początku celem SKG było wykorzystanie wszystkich możliwych ścieżek do osiągnięcia celu. Kto wie? Może w ten sposób się uda.
Te inicjatywy z pewnością się rozrosną i będą powstawać nowe i się łączyć we współpracy i to mnie cieszy tylko mam nadzieję, że mają czyste intencje a nie sprzedają złotą klatkę
I bardzo dobrze.
To jest rozmienianie się na drobne. Mając jeden postulat można się przebić, jak się postuluje wszystko, dowozi się nic… Taki sam błąd popełnił strajk kobiet, jak zaczęto brać pod skrzydła pierdyliard tematów. Nawet część popierających juz nie wiedziała w pewnym momencie o co toczy się walka, a szanse na wywalczenie czegokolwiek spadały z każdym powiększeniem puli roszczeń.
Otóż nie.
Strajk Kobiet rozszerzył się na +/-30 komitetów, które zajmowały się różnymi sprawami w ciągu jakiś 3 miesięcy.
Natomiast SKG działa już od dwóch lat – i walka z monopolem SONY jest ich pierwszą akcją, która wykracza poza bezpośrednie zabijanie gier.
Poza tym: tutaj każdy wie o co chodzi, bardzo jasno i sensownie SKG wyjaśniło to w swoim filmie.
I bardzo ku* dobrze
Zasada jest prosta protesty niech widzą że nikomu się to nie podoba , oraz deklaracje że nikt nie Kupi Ps 6 a preordery spadną poniżej 90 procent i tak trzeba zrobić , po za tym uświadomić ich że czarny rynek dobrze się ma , i jeśli zalokuja nam granie na ps6 na płytach CD , to nikt nie kupi ich gier cyfrowo , bo będziemy mieć swoje podziemia i ps6 dostanie napęd tylko nie od ich firmy hahah , więc kto na tym skorzysta ? , Po 3 primo , jeszcze się do nich może dobrać jakąś nie przewidywana grupa typu ” Anonymous” także zniknie parę milionów dyrektora z kont to szybko zrozumieją jaki błąd popełnili czyz nie tak ? , Niech mają tego świadomość że my sobie bez nich poradzimy a napęd do ps 6 i tak będzie . No i co teraz wymyśla będzie wojna i wybija wszystkich hakerów ??? Hahahaha pozdrawiam .