The Blood of Dawnwalker bez 60 klatek na konsolach. Tymczasem pecetowcy będą mogli kupić grę także poza Steamem

The Blood of Dawnwalker bez 60 klatek na konsolach. Tymczasem pecetowcy będą mogli kupić grę także poza Steamem
Hura?

Jesteśmy coraz bliżej debiutu pierwszej gry studia Rebel Wolves, założonego przez byłych pracowników CD Projektu, którzy dali nam trylogię Wiedźmina. Na czele Wilków stoi Konrad Tomaszkiewicz – po spędzeniu ponad 17 lat w „cedepie” wielokrotnie udowodnił, że zna się na swojej pracy. Tylko czy to oznacza, że wie też czego chcą gracze?

Podobno tak, bo produkcja ma stawiać na opinie graczy, nie wyniki finansowe. Z jednej strony to podejście godne pochwały, ale z drugiej trochę naciągana retoryka w sytuacji planowania przyszłości serii jeszcze przed debiutem pierwszej części. Niewątpliwie na rynku jest miejsce na Wiedźmin-like’i (jakby co to użyłem tego określenia prawdopodobnie jako pierwszy), którym The Blood of Dawnwalker jak najbardziej jest, tylko diabeł może tkwić w szczegółach. A te są takie, że gra na premierę nie będzie obsługiwała 60 klatek na konsolach obecnej generacji. Na PlayStation 5 dostaniemy dwa tryby graficzne. Obydwa celują w „dynamiczne 4K”, jednak jeden w 30, a drugi w 40 klatek na sekundę.

Biorąc pod uwagę dość specyficzny system walki, brak trybu 60 fpsów trochę dziwi i potencjalnie może wpłynąć na odbiór gry. Jakby nie patrzeć, mamy 2026 rok i wydawałoby się, że po okiełznaniu rozdzielczości 4K standardem na konsolach powinno stawać się co najmniej 60 klatek.

Rebel Wolves opublikowało kilkuminutowy materiał wideo z gameplayem z wersji konsolowej – sami oceńcie, jak to działa w ruchu:

The Blood of Dawnwalker bez 60 klatek na konsolach. Tymczasem pecetowcy będą mogli kupić grę także poza Steamem

Tymczasem do grania w 30 klatkach na pecetach wystarczy GTX 1060, który miał swoją premierę 10 lat temu, chociaż przy publikowaniu ostatecznych wymagań The Blood of Dawnwalker twórcy uwzględniają od razu włączenie upłynniaczy obrazu w stylu DLSS, FSR i XeSS. Zdecydowanie nie będzie to najmniej wymagająca sprzętowo produkcja tego roku, ale przy założeniu, że wykonano jakieś konkretniejsze prace optymalizacyjne, wymagania nie wyglądają bardzo źle, choć oczywiście ciężko nazwać je niskimi.

Przypominam, że nie powinniśmy wyciągać wniosków tylko na podstawie informacji przedpremierowych. The Blood of Dawnwalker pojawi się już 3 września na pecetach, PlayStation 5 oraz Xboksach Series X|S, a wtedy wszyscy sprawdzimy, jak to wygląda podczas rozgrywki.

Na deser jeszcze jedna informacja: developerzy poinformowali, że jeśli nie jesteście fanami Steama, to The Blood of Dawnwalker pojawi się także na GOG.com.

Skomentuj