Ujawniono powody zamknięcia BioWare’u. Legendarnego studia wcale nie zabiło woke

Ujawniono powody zamknięcia BioWare’u. Legendarnego studia wcale nie zabiło woke
To nie pierwszy raz, kiedy ktoś ginie na wojnie, ale chyba pierwszy, kiedy przeciwnikiem są same „Gwiezdne Wojny”.

Od ponad tygodnia nie milkną echa anulowania nowego Mass Effecta i definitywnego zamknięcia BioWare. Na ten temat wypowiadali się inni developerzy, potem politycy, a na końcu nawet jeden z założycieli firmy, niezwiązany z nią od przeszło 20 lat. Przy każdej okazji głos zabierali również sami gracze, przekrzykując się w sprawie potencjalnych powodów zamknięcia.

Tym najbardziej realistycznym jest matematyka. BioWare po trzeciej części Dragon Age’a wróciło do Mass Effecta, czego efektem było wydanie Mass Effect: Andromeda. Tytuł został przyjęty bardzo kiepsko jak na stawiane mu wymagania, jednak teraz coraz częściej spotykam się z opinią, że nie był taki zły. Porzucony oficjalnie dopiero w ubiegłym roku Anthem także nie sprostał oczekiwaniom, natomiast Dragon Age: The Veilguard okazał się wyjątkowo śmierdzącym końcem wieńczącym to dzieło, choć nie mając oczekiwań, można się było nieźle bawić. Ostatnia dekada BioWare’u była czasem nieudanych eksperymentów i błędów, co wystarczyłoby do zamknięcia studia. Inni natomiast jako powód podają przesadny „wokeizm” i widzą tutaj arbitralną decyzję Arabii Saudyjskiej, będącą teraz właścicielem Electronic Arts.

Każdy ma trochę racji; EA ma ogromne długi, które musi uregulować. Saudowie dążą do rentowności, ale nie możemy zapominać, że ich obecność w gamingu wiąże się przede wszystkim z ocieplaniem wizerunku, a nie zmianami światopoglądowymi w ich głowach. Zatem jeśli Mass Effect sprzedałby się dobrze, byłby bezpieczny. Jason Schreier pociągnął za sznurki i na łamach Bloomberga znajdziemy efekty jego krótkiego śledztwa. Powód zamknięcia BioWare’u, jak sugerują jego źródła, okazał się bardzo prozaiczny:

Electronic Arts po wykupieniu skończyło z długiem w wysokości 18 miliardów dolarów. Przeglądając plany spółki na kolejne lata, znaleziono dwie gry science fiction, z których każda miała kosztować setki milionów dolarów: Star Wars Battlefront 3 oraz Mass Effect. Zdecydowano się zainwestować w Battlefronta i w konsekwencji tego zamknąć BioWare.

Jason Schreier

Schreier zwrócił się z tym także do rzecznika EA. Obok mowy-trawy znajdziemy też niemal konkretne potwierdzenie powyższych słów:

Po miesiącach planowania, analiz zmieniających się warunków biznesowych i dynamiki branży, podjęliśmy tę decyzję w związku z naszymi długoterminowymi priorytetami. Choć to nigdy nie jest proste, ostatecznie musimy podejmować trudne decyzje, by skoncentrować nasze zespoły na pracy nad największymi szansami na przyszłość, w tym inwestowaniu w inne projekty z naszego portfolio.

Rzecznik Electronic Arts

W zasadzie można powiedzieć, że BioWare nie stało się tyle ofiarą działań Electronic Arts, ile ogólnych trendów w gierkowie, które na przestrzeni ostatnich lat doprowadziły do tysięcy zwolnień i zamknięcia wielu firm. O ile oczywiście w tej konkretnej nie było już praktycznie nikogo, kto odpowiadałby za sukces ich najlepiej wspominanych dzieł, o tyle mimo wszystko trochę dziwi to, że EA nie zdecydowało się na zachowanie samej nazwy jako wytrychu na przyszłość. Chyba nawet korpo zrozumiało, że z tej mąki nie byłoby żadnego chleba.

Na koniec przypominam, że koniec BioWare’u wcale nie musi być końcem Mass Effecta. Fani stworzyli petycję, która w tym momencie powoli dobija do 300 tysięcy podpisów. Nie jest to może oszałamiająca liczba, ale jak wspomniałem wcześniej, Saudowie liczą przede wszystkim na zysk i może dzięki oddolnej inicjatywie zdecydują się na wystawienie marek BioWare’u na sprzedaż.

4 odpowiedzi do “Ujawniono powody zamknięcia BioWare’u. Legendarnego studia wcale nie zabiło woke”

  1. Ale jak to? Przecież gr*cze orzekli, że to wina woke

  2. Aha, a DLACZEGO uznali że Mass Effect zarobi mniej? Czyżby mogło to mieć coś wspólnego z jakością ich ostatnich gier, zwłaszcza na froncie narracji?

    Widzę ogromna desperacja żeby udawać że Veilguard nie był czym był.

    • FeldmarszałekDuda 30 października 2026 o 18:42

      Mogło to też mieć coś wspólnego z tym, że a) Star Wars to nieporównywalnie większa marka niż Mass Effect, oraz b) strzelanki multiplayerowe są zazwyczaj popularniejsze niż singleplayerowe erpegi na trzydzieści godzin

  3. Te 300 tysięcy podpisów w petycji porównać można do wishlistowania Control Resonant na Steamie. Brzmi świetnie, nic nie oznacza.
    Co do spekulacji o zamknięciu Bioware z powodu Battlefronta 3, ma to pewien sens. Już Mass Effect 3 wkraczał w tereny multiplayerowej strzelanki TPP, czego EA Games bardzo by sobie życzyło, bo taką grę można monetyzować na maksa.

Dołącz do dyskusji