Szpile: Wiedźmin 3? Ja ni panimaju
📍 Dodatek do Wiedźmina 3 będzie pozbawiony rosyjskiego dubbingu. Po jego wyborze gra automatycznie przełączy się na wersję polską. ...A powinna na ukraińską!
PS Ruskie napisy i tak zostaną… łeeee… (łełełe-łełełełe-łełełełełe). Ale co się Rosjanie zesrali „na niewdzięczną Polskę, którą wyzwolili” i CD Projekt Red „który uchronili od bankructwa” (?!) w komentarzach pod tym newsem, to nasze. Miło się to czytało. I już wiemy, że faszyści to ci, co nie dają rosyjskiego dubbingu do swoich gier. Powinni zmienić definicję tego pojęcia w Wikipedii i słownikach.

📍 Ubisoft zaskoczył graczy udostępnieniem oryginalnego Heroes of Might and Magic 3 na Steamie. Nie wiedziałem, że „trójeczka” pierwotnie powstała na ZX Spectrum, a chyba faktycznie, sądząc z rozmiaru pliku, który się pobiera – całe 28 KB. No chyba że devowie tak genialnie zoptymalizowali kod na PC?
📍 Do grupy urządzeń, na których można zagrać w produkcję id Software, dołącza cyfrowa lustrzanka sprzed ponad 15 lat, czyli Canon 550D. Phi, w sumie nic specjalnie zaskakującego, bo przecież w aparacie siedzi całkiem niezły 32-bitowy procesor służący do obróbki fotek itd. Jakby odpalili Dooma na analogowym aparacie – na ruskiej Smienie albo Zorce – to dopiero byłoby coś!
📍 Wystartował głośno zapowiadany bojkot PlayStation przez graczy. Ma potrwać… cały tydzień. To trochę jakby ogłosić głodówkę protestacyjną – od kolacji do śniadania… A i tak, z tego, co można zaobserwować, wzięła w nim udział mikroskopijna wręcz liczba użytkowników korzystających z PSN.
📍 A Sony spokojnie wysyła klientom PlayStation Network maile, w których informuje, że wraz z utworzeniem konta zaakceptowali konkretne zgody licencyjne. W tym: „Oprogramowanie jest licencjonowane, a nie sprzedawane. (…) Użytkownik nie może: wynajmować, wydzierżawiać ani podlicencjonować oprogramowania, ani udostępniać go w sieci innym użytkownikom bez uprzedniej wyraźnej pisemnej zgody SIE. (…) W przypadku zamknięcia konta użytkownik nie odzyska dostępu do zakupionych wcześniej gier. (…) Odpowiedzialność Sony wobec użytkowników jest ograniczona do 100 funtów brytyjskich”. Cóż mogę powiedzieć – „nie podoba się (ta usługa), to nie kupuj”. :)

📍 Jeżeli jesteście fanami klocków, a przy okazji lubicie Xboksa, mam dla was świetną wiadomość. Możecie uczynić z tych dwóch pasji jedną za sprawą pewnego fanowskiego gadżetu. Microsoft ogłosił właśnie, że łączy siły z firmą Mattel, by dostarczyć graczom klockowy model pierwszej konsoli Xbox – jest odwzorowana w skali 1:1 i zawiera również kontroler. Wasza za marne 325 dolarów. No nie wiem, jak wy, ale ja czułbym się niezręcznie, stawiając takiego dużego klocka na widoku, w swoim pokoju.
PS Ale co by nie mówić, to obecnie zdecydowanie najtańsza konsola na rynku.

📍 Grupa Cyberleek, która zamieściła „wycieknięty” gameplay GTA 6, uruchomiła płatną ankietę, życząc sobie równowartość ceny pełnej wersji gry w kryptowalucie za możliwość zagłosowania na kolejny opublikowany materiał. Haker czy korpo, a cel ten sam – wydoić nas, ile się da.
📍 3. Dywizja Piechoty Armii Stanów Zjednoczonych próbuje zachęcić obecnych żołnierzy, których służba niedługo się kończy, do podobnego zapisu do wojska na przynajmniej 2 lata. Robi to poprzez… obietnicę, że da im 4 dni płatnego wolnego na granie w GTA 6. Podobno już 20 żołnierzy uznało, że to dobry deal. Okej, a czy nie można po prostu pójść do cywila i sobie spokojnie w to pograć?
PS Żołnierzom polecam raczej granie w Cannon Fodder. :) „War has never been so much fun!”
📍 Nastroje wśród ludzi w Electronic Arts po przejęciu przez Arabię Saudyjską są fatalne. Zarząd EA każe się nie martwić pracownikom, bo „wartości firmy nie ulegną zmianie”. Ale chyba ma na myśli raczej „wartość giełdową” niż „wartości życiowe”…

dzieńki!
Smugglerze, dzięki rozdziałowi Twojej książki poświęconemu gubieniu kilogramów straciłem już ponad 10 kilo sadła. Dziękuję Pan Szmugleż
Ciesze sie, ze moglem pomoc. Trzymaj dalej ten kurs!
No kurwa
A ja radzę uważać. 1500 kcal podane w książce to bardzo mało, dla większości ludzi jest to poniżej wartości na prawidłowe podtrzymywanie funkcji życiowych. Wartość zawsze lepiej skonsultować z lekarzem albo dobrym dietetykiem, bo np u mnie minimum to 1800kcal. Zrzuciłem 40kg na zejściu do 2000kcal i dlugich spacerach z psem.
Dodam, że jest to o tyle ważne, że duzy deficyt ma wplyw chociażby na układ odpornościowy, więc koniecznie dieta powinna składać się z nieprzetworzonej żywności. Warto też zbadać się pod kątem cukrzycy, która często towarzyszy otyłości.
Bez urazy SMG. Ale takie pisanie o sztywnych 1500kcal bez większego obrazu to trochę voodoo medicine.
Podkresle: warto konsultować to z lekarzem, żeby sobie nie zaszkodzić.
Ja pisalem tylko o swoim przypadku, a nie ze to standard i 1500 to idealna opcja. I oczywiscie dobrze jest w czasie takiej diety konsulatowac sie z lekarzem etc.
Pewnie, wiadumix że taka dieta to nie jest docelowy sposób odżywiania się, tylko tymczasowe rozwiązanie do momentu, kiedy uznam za stosowne przestać albo przestanę się z tym czuć dobrze. Mam jednak świadomość, że nawet jeśli mi taki tryb żywienia służy, to może nie być do końca zdrowe z automatu dla wszystkich i gdybym sam komuś rekomendował dietę, raczej nie podawałbym swojego przykładu jako żelaznej reguły, której należy się bezwzględnie trzymać. Tak więc ja też za Smugglerowymi dietetycznymi odkryciami polecam, ale niekoniecznie 1500 kalorii, bo to kwestia indywidualnej analizy potrzeb każdego z nas.
Panie Jurku, jak byłem młody i głupi – tak jakbym teraz zmądrzał, ale przynajmniej jestem świadomy własnych ograniczeń – uznawałem pana za wielkiego guru cdaction, który wgniata w ziemię wszystkich antyfanów tego świetnego czasopisma, w którym pisali zajebiści redaktorzy starej gwardii, pamiętam paru, jak eld, czarny iwan, gem, cormac, hut i paru innych.
ALE..
Po pewnym czasie zauważyłem że sposób pańskiej odpowiedzi na listy w AR, zaczął dominować najpierw na forach, a potem na społecznościówkach. Nie ma kurwa żadnej luźnej gadki szmatki od krótkiej wypowiedzi nr 1 do krótkiej wypowiedzi nr 2. Tylko im większe skrajne emocje tym bardziej każdy każdemu rozkłada post zdaniami wtrąconymi cytując poszczególne zdania zamiast całej wypowiedzi.
I przestałeś mi się podobać.
Bo nagle w całym internecie zacząłem odnajdywać w internautach samych smugglerów, który tylko czekają żeby kogoś pocisnąć i wgnieźć w ziemię ku własnej satysfakcji, z sobie tylko znanych powodów, typu szef mnie wkurwia a żona dupy nie daje…
Tak samo jak kiedyś kochałem internet, bo był mniejszy i bardziej kameralny, a ludziom z braku wielu internetowych rzeczy, chciało się coś robić samemu i oddolnie, a teraz wszystko na gotowe i w coraz większych ilościach. I same emocjonalne kłótnie da bicia piany i gównoburzy zamiast smakowitej spekulacji i zabawy słowem.
BA!
Ludzie tak już sobie nawzajem nie ufają od byle gówna, że nie zależnie od tego co się pisze, musisz cytować źródła z książek i z badań bo inaczej jesteś niewiarygodny. – KURWA MAĆ, jakbym chciał czytać źródła i badania, to bym nie wchodził do internetu!
I znienawidziłem pana. Dzisiaj gdyby mi to uszło na sucho, to prawdopodobnie wziąłbym kilka panzerfaustów z piwnicy dziadka i pierdolnął w ogólnopolską rozdzielnię internetu, żeby zafundować ludziom kilkumiesięczny odwyk od tego cyfrowego dzieła, które kiedyś było niemal boskie, a dziś jest jedynie szatańskim wynalazkiem.
Tym bardziej że ludzie potrafią narzekać że wszystko się pozmieniało, że życie jest puste i bezsensowne, ale doomscrollując brainrota po kilkanaście godzin na feedzie nie kurwa, nie odejdą od tego syfu tylko ćpają cyfrową heroinkę dalej.
I część tej cyfrowej heroinki to są te kłótnie, których pochodzenie w większości według mojej skromnej niepopartej badaniami dupencji, pochodzi od obserwacji jak jaśnie wielmożny tfu oświecony imć smuggler wołodyjowski pociska antyfanów na ar. Po prostu szczeniaki porosły, i zasiadły do ław niemal że sejmowych.
I sam też nie potrafię od tego gówna odejść, a wiem że to niszczy mi zdrowie i życie. Jak mawiał imć steve-o, „dont do drugs kids”, internet jest takim samym narkotykiem jak alkohol czy fajki. BA, jakoś tak się utarło że kiedy wysokofunkcjonujące pijaki gustownie dyskutują o wyższości burbonu nas whiskey, to są pijakami w krawatach – a kiedy gracze dyskutują czy gta czy saint row przyciąga ich do monitorów dłużej na więcej godzin i z większą satysfakcją to wszystko jest kurwa w porządku.
Nie mówiąc że nigdy nie powstałoby czasopismo pokroju booze-action, w którym redaktorzy alkoholowi prześcigają się w pisaniu recenzji o wrażeniach z picia spirytusu mahakamskiego ponad redańskim jasnym, a maniacy chlania społecznościowego piliby po kryjomu whiskeyofwarcraft w zapisach abonamentowych na zeszyt u pani w monopolowym.
To wszystko jest do dupy, i nienawidzę wszystkiego i siebie.
Rzekłem.
Utożsamiam się – teraz wszystko, każda rozmowa musi być ragebaitem, nie ma nawet cienia złudzenia, że prowadząc z kimś dyskusję naprawdę zachodzi jakaś wymiana poglądów między prawdziwymi ludźmi. Sorry, ale takie fikoły jakie czasem tu zachodzą po prostu nie mogą być prawdziwymi poglądami myślącego człowieka. Ale nie zrzucałbym winy za taki stan rzeczy na Smugglera – w dobie social mediów, gdzie nie liczy się jakość i merytoryka a ilość lajków, którymi algorytm definiuje czy dany post promować czy nie, wszystkim przyświeca zasada „nieważne jak mówią, ważne że mówią” – a że negatywne emocje i farmazony wzbudzają największy odzew, taki mamy stan dzisiejszego internetowego dyskursu.
Większy niesmak budzi we mnie, że redakcje same nakręcają gównoburze trollkontami i listami od „czytelników” będących w istocie samymi redaktorami chcącymi wywołać gównoburze :v
Ide sie wybatozyc gumowym kurczakiem w ramach pokuty za grzech internetu.
I zamiast odpowiedzieć, słynne smugglerskie ironizowanie i nie traktowanie poważnie.
A pamiętam jak sam pisałeś w jednym AR „nigdy nie dyskutuj z idiotą, najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pobije doświadczeniem”.
To też była ironia, czy może autokrytyka?
Kurczak musi koniecznie być z bloczkiem, czy tam wielokrążkiem. 😊
Ale też gumowym
Halo, redakcjo CD-Action, czy możecie mi łaskawie wytłumaczyć, co się u was odpier*** z logowaniem?
Loguję się jak zawsze „Zaloguj” > „Zaloguj przez forum”. Menedżer haseł mi wszystko uzupełnia, wklepuję 2FA, loguję się bez problemów… na cudzy profil. Patrzę: mojego awatara brak, zamiast, DirkPitt1 jest jakiś 1Siger1. Patrzę dyskusje – brak historii wątków, w których się udzielałem. Klikam „Mój profil” – zupełnie mi nieznany adres e-mail (incydent z wyciekiem danych osobowych!).
Natomiast, jeśli wybiorę sobie „Profil na forum” to na forum jestem zalogowany prawidłowo jako DirkPitt1. Wylogowuję się i loguję kilka razy, cały czas to samo.
Dodam, że nie jest to pierwszy raz. Kiedyś (jakoś w 2022, jak mnie pamięć nie myli) już miałem tu coś podobnego, opisałem problem i wysłałem na waszego e-maila. Odpowiedzi się nie doczekałem i machnąłem ręką.
Znów ten sam problem, więc postanowiłem spamować tym komentarzem pod wieloma tekstami licząc, że może w ten sposób ktoś zauważy i się zainteresuje.
Formułka końcowa głosi „z poważaniem”, ale ja mogę napisać co najwyżej:
_Z irytacją,
DirkPitt1_
Hura, wróciłem! Znów mogę się logować, a co najważniejsze, już nie pod cudzym profilem.
Przypuszczam, że samo się nie naprawiło, także dziękuję Redakcjo, że zadziałaliście.
Żeby tak jeszcze była możliwość edycji/usuwania swoich komentarzy, to bym nieaktualne już narzekanie usunął.
Gdyby ktoś miał podobny problem, proszę komunikować go w komentarzach albo mailowo i podziałamy.
Why not both?
Dokladnie tak. chodzi o to by spalac wiecej niz sie je. Wiec mozna jesc i 3000 dziennie ale wtedy trzeba np. intensywnie cwiczyc. Co kto woli. Byle z glowa. No i warto wiedziec co sie je,