Jestem w szoku – wydaje się, że GTA 6 bardziej podąża ścieżką Red Dead Redemption 2 niż GTA 5
Minuty się dłużą, chwilę dumam więc nad tym, co w ogóle przyjdzie mi obejrzeć. Nie wiem, nie wie chyba nikt prócz pracowników Rockstara. Nagle orientuję się jednak, że już dawno nie byłem tak srogo podjarany prezentacją jakiejkolwiek gry, a sam nie należę przecież do największych fanów GTA 5. Wolałem bowiem, jak flagowa seria Rockstara była nieco poważniejsza.
Netflix początkowo się zacina, ale w końcu odpalam nagranie. To „jedynie” 26 minut materiału, lecz wpatrywanie się w posklejane ze sobą fragmenty gameplayu całkowicie mnie pochłania. Niebywałe. To nie wszystko: niespodziewanie zaczynam czuć, jakbym przypadkiem dostał wszystko, o co nawet nie śmiałbym prosić.

Scenariusz z thrillera
Otwierająca wszystko scena wjazdu na traphouse (czyli miejsce, w którym do twardych narkotyków dodaje się substancje zwiększające ich objętość), zaskakuje fincherowskim suspensem. Atmosfera szybko gęstnieje. Zapominam o męczącym na dłuższą metę śmieszkowaniu trzech przerysowanych protagonistów z „piątki”.

Kurde, w „szóstce” chyba mocno poprawiono strzelanie, gdyż shotgun zdaje się mieć wreszcie odpowiedniego kopa. Co więcej, wylatujące z lufy pociski świetnie udźwiękowiono. Na ekranie bywa brutalnie, co przypomina mi o króciutkiej, aczkolwiek niewątpliwie udanej serii o dwóch zwyrolach, znanych szerzej jako Kane & Lynch. Pamiętacie ich jeszcze? Wszechobecna hollywoodzkość powoduje natomiast, iż kolejne skojarzenia biegną w kierunku słynnej „Gorączki” Michaela Manna. A to przecież doprawdy ponadczasowe dzieło kina sensacyjnego. Tak trzymać, Rockstar. To właśnie podobnych, klimatów tak bardzo mi w GTA 5 brakowało.
Arthur Morgan tu był
Wygląda na to, że w GTA 6 postacie poruszają się raczej powoli, niemniej osobiście zupełnie mi to nie przeszkadza. Dlaczego? Pozwólcie, że zacytuję w tym miejscu redakcyjnego kolegę, Karola Laskę, komentującego na redakcyjnym Discordzie oglądaną prezentację. „Najlepszy możliwy scenariusz na razie – bardziej czuć Red Dead Redemption 2 niż GTA 5”. Cholera, chłop ma dużo racji.
Jest nieśpiesznie, aczkolwiek w najlepszym znaczeniu tego słowa. Zyskujemy czas na chwilę oddechu, by pozachwycać się zachodami słońca, fizyką włosów, skokami na spadochronie, nurkowaniem i… kajakarstwem. A jakby komuś było mało wyścigów samochodowych, te wrzucone naprędce do netfliksowej zapowiedzi sugerują obecność wbudowanej ścigałki lepszej niż ostatnie odsłony Need for Speed.

Gołąbeczki
Jason oraz Lucia prowadzą ciekawe dysusje, ukazujące częściowo charakter ich relacji. Momentami czuję napięcie seksualne spajające dwójkę głównych bohaterów. Cieszą mnie również wzajemne uszczypliwości. Jasne, związek tej pary stanowi po prostu rockstarową odpowiedź na dokonania duetu Bonnie i Clyde, jednakże – całe szczęście – nie ma mowy o kartonowej jednowymiarowości antybohaterów. A, przynajmniej moim zdaniem, takimi właśnie przewidywalnymi kolesiami byli Michael, Franklin oraz Trevor (choć ten ostatni, wiadomo, potrafił zaskoczyć czymś szalonym).
Wroćmy do Grand Theft Auto 6. Jason reaguje na stres spokojem, Lucia natomiast bywa porywcza, aczkolwiek w kryzysowych sytuacjach radzi sobie niczym ryba w wodzie. Odczuwam to również wtedy, gdy dziewczyna prowadzi połyskujące w słońcu fury. Zachwycam się zarówno swoistym ciężarem modelu jazdy (GTA od lat zmaga się z problemem aut zachowujących się na drogach niczym puste pudełka na kanapki stawiane na blatach śliskich stołów), jak i dopracowaną warstwą wizualną.
Pora na drugi cytat. „Dwa miliardy dolarów czuć w każdym ruchu. Gra totalna, nikt tego nie dogoni”, zauważa Arek Ogończyk, publikujący na naszych łamach pod pseudonimem Cascad. Trudno z nim się nie zgodzić, gdyż motion capture wygląda absolutnie fenomenalnie, zaś niespełna trzydziestominutowe wideo „popisuje się” wybrzmiewającymi w tle licencjonowanymi utworami artystów z pierwszych stron gazet. Słychać Phila Collinsa, Depeche Mode i świetne Devil Woman z repertuaru Cliffa Richardsa.

Ale jak to będzie działało?
Na samym końcu zaskakuje mnie jeszcze jedna, jakże kluczowa informacja. Zastanawiam się bowiem na jakiej platformie zarejestrowano gameplay. Wtem na ekranie pojawia się napis „Captured on PS5”, co oznacza, że materiały zgrano z bazowego PlayStation 5, a nie wersji Pro. Szok! Owszem, momentami nie sposób było nie zauważyć spadku klatek, ale zapowiada się i tak nienajgorsza optymalizacja, również na słabszych konsolach. No, ale poczekajmy jeszcze z końcowym werdyktem po sprawdzeniu GTA 6 na Xboxie Series S…
Tak czy siak, wreszcie dołączyłem do hype trainu. Preorderu jeszcze nie składam (bo cyfrowe kopie się raczej nie skończą, hyhy), aczkolwiek Rockstar najwyraźniej PONOWNIE zamierza udowodnić, że pozostaje najważniejszym zawodnikiem na ogromnym, gamedevowym boisku. Skala jego najnowszego projektu powala już na poziomie przydługiego zwiastuna i tak jak wcześniej zauważył Arek, szczerze wątpię, by jakiekolwiek inne studio było w stanie dorównać „Gwiazdom Rocka”. Cóż, po prostu nie mogę się doczekać, by w drugiej połowie paskudnego, zimnego i zacinającego od deszczu listopada przenieść się do fikcyjnego Miami. Vice City czeka, a ja zamierzam zanurzyć się we wszystkich oferowanych przez miasto atrakcjach.
Jak już pisałem wcześniej dla mnie to GTA 5 po srogim remaku lub na srogich modach z dodanymi mechanikami RdR 2 czego można było się spodziewać z prze paskudną mapą GPS nie trzymająca nawet 30 FPS w niektórych momentach z bardziej chyba poważniejszą i bezpieczniejszą fabułą niż w 5 Ala nowoczesne Bony i Clyde choć kto wie może okaże się bardziej przegięte niż tortury w gta 5 brak modelu zniszczeń ( tylko w oskryptowanych miejscach jak w 5) zastanawiają mnie te ikonki pod gwiazdkami…. Ta kamerka wieszak itd… ciekawe o co w tym chodzi . Paskudne celowniki broni… Mam nadzieję że da się to wyłączyć.. reszta interfejsu taka sama jak w GTA 5 czy trilogy. Majstersztyk pod względem szczegółowości i modelu postaci oraz zachowania się włosów.. to takie moje odczucia po 3 krotnym obejrzeniu tego gameplay… Graficzny szczyt ale no cóż już się tyle gier ograło tyle grafiki obejrzało że nie robi to na mnie wrażenia…. Może jak bym miał 11 lat to bym zbierał szczękę z podłogi a tak to… Mehhh ale wiem że goty będzie murowane i recenzje 11 na 10 się posypią.
Założę się, że pierwsze mody będą dotyczyły zmiany celowników, zresztą w przypadku takiej gry, modów będzie tyle iż wszelkie tego typu drobniejsze rzeczy zapewne zostaną przetworzone na wszystkie możliwe sposoby.
I do tego tej paskudnej mapy gps.. tosz to w gta 5 była lepsza.. mogli zrobić coś ala Google maps albo odpowiednik apple a nie to coś albo to menu wyboru broni.. przecież to z GTA trilogy wzięte jest. Reszta interfejsu to lekko poprawiony interfejs z gta 5 z dodatkami dialogowymi z rdr 2.
….. Jak autor tego artykułu
Ktoś, kto dogłębnie ogrywał – i doceniał, bo przecież nie każdemu taką forma rozgrywki może się podobać – wszystkie produkcje Rockstara przez kolejne lata, nie powinien być zdziwiony, że GTA VI to absolutny kosmos. Jak się ma kilka dekad doświadczenia w robieniu takich gier, nieograniczone zasoby ludzkie i finansowe oraz czas, to nie ma mowy o zaskoczeniu. Rockstar gra w zupełnie innej, własnej lidze. Oglądając pokaz na Netflixie, na wielkim TV w 4k, można było dokładnie przyjrzeć się temu kosmosowi. I choć dokładnie tego się spodziewałem (satyra, świetne dialogi i chemia między bohaterami, fizyka, interakcje, animacje, destrukcja otoczenia, detale, mnóstwo mechanik i aktywności oraz milion innych rzeczy), to i tak pokaz oglądało się z najwyższą przyjemnością. O potędze marki świadczy mnóstwo rzeczy, ale dla mnie wizytówką było puszczenie w windzie, jako muzyki w tle, Philla Collinsa. W WINDZIE. Gdzie samo wykupienie licencji na taką piosenkę kosztuje więcej niż niejedna pełnoprawna produkcja. A na klimat danej sceny TAKA licencjonowana muza wpływa w sposób niebagatelny. No cóż, są gry, i jest Rockstar.
Po obejrzeniu tej prezentacji jeszcze bardziej czekam na wersję PC. Widać, że to było nagrywane na PS5. Ta konsola już nie jest w stanie uciągnąć takiej gry. Identyczna sytuacja jak w 2013 roku z GTA5 i PS3.
Byłem bardzo sceptycznie nastawiony, ale ta prezentacja mnie zauroczyła 🙂 Czekam i sobie jeszcze poczekam. Na lepszą, lepiej wyglądającą wersję PC.
Gra wygląda kozacko, nie ma co do tego wątpliwości. Ogromna mapa, dająca wiele fajnych aktywności (kajaki!). Model strzelania wygląda konkretnie, podoba mi się spowolnienie czasu w stylu Maxa Payna. O ile fabularnie dowiozą co w przypadku Rockstara jest raczej pewne, to będzie prawdziwe sztosiwo na jesienne wieczory 😉
Rozumiem, że w gangsterskiej grze o strzelaniu narkotykach i kradzieży aut dodanie jogi w gta 5 to był ten rewolucyjny aspekt który w końcu przekonał do zakupu?
Jeśli gra faktycznie celuje w bardziej poważne tony, to dobrze. Bo jednak GTA V było trochę za bardzo „z przymrużeniem oka”. Poważniejszy ton GTA IV bardziej mi odpowiadał. Co do zwrotu bardziej w stronę RDR2, to też dobrze, ale pod warunkiem, że nie przesadzą z realizmem za mocno, gdzie każdy jeden kawałek mięsa trzeba piec na ogniu osobno. O swoisty brak szybkiej podróży jak w RDR2 się nie martwię (taksówki itd.). Brak noszenia całego dostępnego arsenału po kieszeniach i konieczność doboru pukawek też mi nie przeszkadza.
Ten materiał przedstawiał grę w najbardziej pozytywnym świetle jakie jest tylko możliwe. Zero gliczowania tekstur, modeli, fizyki, oświetlenia. Zero przenikania się tekstur i obiektów. Myślicie że w rzeczywistości gra będzie tak stabilna?
To materiał reklamowy, jak ma przedstawiać 😉
Cóż, są prezentacje wielu gier od dużych studiów, które często prezetują się średnio :d
A to swoją drogą, przy czym gry wtedy przeważnie prezentują się jeszcze średniej.
No no, dostałem za niego miliony monet. Nie mogę odpisywać, bo tonę w luksusach, mordeczko.
Zgadza się. Ale zachwyty są nad grą, nie nad materiałem promocyjnym. Mam głęboką nadzieję że finalna wersja gry będzie kubłem zimnej wody dla wielu preorderowców.
Jezuuu. Czy naprawdę w internetach ludzie (włącznie z redaktorami ), nie są w stanie czytać uważnie?!
Odniosłem się do tego co napisał @cyniczny, on zaś opisywał że MATERIAŁ WIDEO PREZENTOWANY PRZEZ ROCKSTARA wygląda bezbłędni i sformułował pytanie, czy tak bezbłędnie będzie wyglądał gameplay na start. Moja odpowiedź była wprost do niego. Trudno mi sobie bowiem wyobrazić, żeby materiał promocyjny, którego premiera była od dawna zapowiadana i który ma nakręcać dalej zainteresowanie produktem miał zawierać błędy. Ty natomiast wyskakujesz z jakimiś urazami, jakobym teorie spiskowe głosił na temat Twojego odpłatnego pisana dla,RockStara… Wystarczyło przyjrzeć się konwersacji…
Byłbym ostrożny w ocenianiu modelu jazdy na podstawie reżyserowanego nagrania. Co prawda na wyciekach wyglądało to lepiej niż w piątce, ale na jakość gier wyścigowych bym nie liczył. Z oceną postaci też bym się nie spieszył, ale specjalnej głębi, choćby takiej jak w RDR2 bym się mimo wszystko nie spodziewał, ale też próba tworzenia poważnych i realistycznych postaci nie ma za dużo sensu w świecie, gdzie z założenia są psychopatami i masowymi mordercami. Bohaterowie piątki byli może jednowymiarowi, ale wpisywali się w klimat świata i rozgrywkę.
Za to dalej obawiam się obecności mikrotransakcji w trybie dla jednego gracza. Mam nadzieję, że wystarczą im miliardy ściągane z GTA Online, ale patrząc na sprzedaż pakietu ciuszków i tatuaży za 20 dolarów jest to nadzieja niewielka. Może jak za dwa lata wydadzą na PC, to łaskawie dadzą edycję kompletną.
Akurat jeśli poprzestaną na sprzedaży wirtualnych szmat, to niech sobie koszą jeleni. Pytanie, czy poprzestaną.
W wybrakowanej edycji za 80$ zabraknie nie tylko elementów kosmetycznych, ale też misji z napadem na magazyn gangu i poszukiwaniem klasycznych samochodów. Zablokowanie sklepów i warsztatów też może być upierdliwe, w zależności od ich umiejscowienia. Mimo wszystko zmiana wyglądu bohaterów i pojazdów to dość istotna część gry i zamykanie całego sklepu dla plebsu, który nie chciał dopłacić 20 dolców do pełnej wersji świadczy o braku szacunku dla klientów. To już nie wspominając chodzących po internecie plotkach o paliwie premium, niedostępnym bez waluty kupowanej za prawdziwe pieniądze.
Tu się w pełni zgadzam.
Przy całej niechęci jaką mam do serii (i do deva), muszę uczciwie przyznać, że od strony wizualnej jak i pod względem animacji, gra prezentuje się REWELACYJNIE. Dobra jest też kolorystyka, która w poprzedniej części była dla mnie nieznośna.
Nie byłby to pierwszy przykład „reżyserowanego” gameplayu. Pamiętasz Watch Dogs? Albo Deus Ex Mankind Divided? Tam też był rzekomo footage z gry. HAHA, a pamiętasz gameplay z Cyberpunka przed premierą? 😀
Nikt tego raczej nie sugerował, więc 🤔
Oni mówią o materiale na N, nie o felietonie 😁
+1
Czy gra wygląda ładnie? Tak, wygląda. Ale powoli moje obawy się sprawdzają, co z resztą jest nieumyślnie uwypuklone w tym tekście. Z tekstu bowiem dowiaduję się, że shotgun ma kopa i że w grze z „Auto” w nazwie będzie można jeździć autami, a nawet się ścigać. To tyle jeśli chodzi o wrażenia z „gameplay trailer”. Z samego filmu dowiedziałem się, że w trakcie misji będzie dużo „forced walk & chat”, oglądania cutscenek i strzelania zza osłony. Nie było ani jednego klipu, w którym podchodzisz na ulicy do auta, wypraszasz z niego gościa i odjeżdżasz – standardowy manewr serii. Ale za to można trzymać się za ręce, wybrać napój z lodówki i pogłaskać psa.
Pokażcie mi zadania poboczne, które:
1) będą ekscytujące,
2) ich wykonywanie będzie przynosiło realne gameplay’owe nagrody (nie chcę grać 5 turniejów w rzutki tylko po to by durne trofeum wpadło).
Od stycznia 2025 do teraz zagrałem we wszystkie mainlinowe GTA.
1 – majsterszyk – o to chodzi,
2 – majsterszyk – o to chodzi,
3 – majstersztyk – o to chodzi,
VC – majstersztyk (PLUS za jeszcze więcej rzeczy do roboty, ale już pierwszy MINUS za nadmierne beblanie),
SA – „jedynie” bardzo dobra (wielki świat, ale czuć jego pustkę, na dodatek już zaczynają się bezsensowne zapychacze typu chodź na siłownie by Twój bohater był bardziej umięśniony, a znikają inne fajne zajęcia; na dodatek ta szkoła latania i konieczność levelowania pojemności płuc mnie pokonały – nie przeszedłem),
4 – tu już się robi znacznie gorzej, owszem jest fajny podział na cutscenki i gameplay, ale gdy zobaczyłem, że w misji, w której muszę podłożyć bombę, nie robię tego ręcznie tylko podjeżdżam do miejsca docelowego… i uruchamia się cutscenka, w której Nico robi wszystko za mnie, łącznie z ucieczką i efekciarskim skokiem przy eksplozji, to serce mi pękło… no i te wieczne „randki” ze wszystkimi, którzy strzelają focha gdy im odmówisz, a tak naprawdę jedynie ten rasta daje realną gameplay’ową korzyść w postaci mobilnego sklepu z bronią. Po co mi darmowa taksówka od Romana, kiedy mogę ukraść dosłownie każde auto z ulicy?
5 – ło Boże… misje policyjne? nie ma. Misje sanitarką? nie ma. Misje strażą pożarną? nie ma. Co tam można robić? Iść do fryjera? Kupić inne ubranie? Co mi to daje? Nic. Możesz rozegrać cały mecz w tenisa. Dostajesz za to kasę? Jakieś grosze. Odblokujesz po wygraniu na wszystkich kortach jakąś broń albo upgrade do kamizelki? Albo chociaż unikalny samochód? Nope. Ja myślałem, że gram w GTA, a nie w Simsy.
Wszyscy się zachwycają tą grafiką. I w pełni to rozumiem, wreszcie mamy grę, której nie udźwignie, tylko prawdziwego next-gena. Ale ja chcę w tą grę grać, a nie tylko na nią patrzeć. Chcę czuć realny progres, a nie tylko robić rzeczy do samego ich robienia. To mi już dał Duke 3D, gdy sobie grałem w drugiej planszy w bilarda – bo się dało.
Sorry za rant. Miłego weekendu wszystkim
W pierwszej grałeś w bilarda 😉
Zgadzam się, core gameplay wydaje się skupiać na progresji w historii, a systemy poboczne nie wydają się wpływać na to w najmniejszym stopniu.
Grając w Cyberpunk leveluje postać, szukam gear i bronie, ulepszam implanty, wpływa to na to, jak przechodzę misje. A tutaj? Historia, którą można przejść pierwszą lepszą bornią bez uszczerbku na doświadczeniu z gry, wypełniona nudnymi cutscenkami, to samo co czyniło RDR 2 nudniejsze, niż RDR 1. Podobnie seria GTA, która zaczynała od świetnej III, VC zaczyna iść w nudny filmowy dramat okraszony efektami wizualnymi dla niedzielnego gracza.
Otóż właśnie o to mi chodzi. Gra nie będzie się prezentować aż tak dobrze w praktyce jak prezentuje się na gameplayu. Na dobrą sprawę nie wiadomo nawet czy ten gameplay nie jest „podrasowany” a gra w rzeczywistości prezentuje się bardziej niczym z tych wycieków online.
Może nie aż tak dobrze, ale chyba jednak, na złość hejterom (cóż nie wypieram się), prezentowała się będzie dostatecznie dobrze, żeby wyznaczyć nową jakość. To „wystarczy”.
Jeśli gra okaże się wyznaczać nową, pozytywną, jakość i podniesie poprzeczkę, to będę zadowolony.
Toż to 8 latek mniej się podnieca co dostanie ps 5 pro z gta 6 w bandlu.
A teraz w przeciwieństwie do narzekania napiszę o plusach… Niezmiernie jest to grafika i jeszcze raz grafika ale jak już powinna nauczyć nas Historia z Wathdogs TAK TAK wiedżminem 3 Far cry 3 oraz Cyber szrotem 2077 trailery i pokazy to jedno a finalna wersja to drugie… Mega świetne modele postaci .. Jest to chyba pierwsza gra gdzie ludzie wyglądają jak … heh prawdziwi te krągłości te Amerykańskie otyłe kobiety nawet wyglądają świetnie Mimika twarzy.. myślałem że nic nie przebije The last of us part 2 czy uncharted 4 ale jednak… Intrygujące jest dla mnie to czy te napady na jakieś sklepiki stacje benzynowe itd to będzie fabularne czy to będzie aktywność bo jeśli Aktywność no to naprawdę woow… Wnętrza samochodów wyglądają jak na GTA a nie jakieś Assetto corsa mega świetnie… a nie jak Naciągnięta tekstura z amigi w gta 5 Jeszcze lepiej wykonana animacja Hodu.. co prawda ociężale jak w RDR 2 co sprawia że postać porusza się jak wór z węglem ale sam chód wygląda świetnie… poziom detali i szczegółowości jest mega duży i zapewne na to poszły te miliardy i na marketing. No ale to wszystko grafika a jak już pisałem na porządku w finalnej wer może być różnie.. Jeśli to będzie tak w finale wyglądać to mamy grę roku albo i dekady jeśli chodzi o szczegółowość i grafikę co nie zmienia faktu że nadal mam odczucia jak bym oglądał Gruby remake 5 z dodaną masą nowych aktywności i przeczepionych mechanik z rdr 2 takie jak efektowny kilcam… gdyby dodali jeszcze x rey ze Sniper elite tylko lepszy bardziej szczegółowy to to by był dla mnie Goty 11 na 10. No i mamy też wybur dialogów jak w rdr 2 no i można zabić przeciwnika obcasem.
Aaaa a i dodam że w Głównego bohatera chyba wciska się ten sam Aktor który wcielał się w głównego bohatera Ryze son of Rome ale mogę się mylić.
Aaaa no i w końcu mamy kierunkowskazy niczym w starym dobrym gateway ale na benzynę będzie pewnie domyślny kod na paliwo i zużycie auta
Ale czemu?? Przecież ewidentne to będzie tak wyglądać. Jaki kubeł zimnej wody?? Błędy na pewno się będą pojawiać, ale nie martwiłbym się o finalny produkt, został wczoraj pokazany. A , że będą dopiszczać w trakcie kolejnych lat niczym RDR2 czy GTAV, tym bardziej się nie martwię. A sam nie mam preordera, bo nigdy takich nie kupuje, osobiście z pół roku poczekam na zakup GTA,ale już teraz mi się bardzo podoba.
Rdr 2 olali bardzo szybko tak samo jak rdr online… wypuścili tylko wersję pc która była kiepska połatali ją a rdr online dość szybko porzucili tylko z GTAonile wyciskali kasę jak mogli a teraz będą wyciskać kasę z gta online 2 oraz z singla… a jestem prawie pewien że będą tam mikrotransakcje na ciuszki may już przecież sklepy premium w edycji ultimate i nie zdziwię się jeśli będziemy mogli zmieniać wystrój mieszkania więc i tutaj jest pole do popisu do mikrotransakcij i pewnie jakieś pierdoły będą do tuningu auta dodatkowo płatne itd.
Podobało mi się, ograłem wszystkie części to i ogram i tę, ale że jestem pececiarzem to trochę poczekam, ale nie mam z tym problemu.
W końcu obejrzałem ten Extended Look. Prezentuje się to całkiem przyjemnie. Może mózg w poprzek nie staje, ale wygląda to dobrze. Będzie pewnie grane kiedyś. Dużo „niepotrzebnych” rzeczy, jak otwieranie lodówki, siadanie, głaskanie psów itd., na plus.
Halo, redakcjo CD-Action, czy możecie mi łaskawie wytłumaczyć, co się u was odpier*** z logowaniem?
Loguję się jak zawsze „Zaloguj” > „Zaloguj przez forum”. Menedżer haseł mi wszystko uzupełnia, wklepuję 2FA, loguję się bez problemów… na cudzy profil. Patrzę: mojego awatara brak, zamiast, DirkPitt1 jest jakiś 1Siger1. Patrzę dyskusje – brak historii wątków, w których się udzielałem. Klikam „Mój profil” – zupełnie mi nieznany adres e-mail (incydent z wyciekiem danych osobowych!).
Natomiast, jeśli wybiorę sobie „Profil na forum” to na forum jestem zalogowany prawidłowo jako DirkPitt1. Wylogowuję się i loguję kilka razy, cały czas to samo.
Dodam, że nie jest to pierwszy raz. Kiedyś (jakoś w 2022, jak mnie pamięć nie myli) już miałem tu coś podobnego, opisałem problem i wysłałem na waszego e-maila. Odpowiedzi się nie doczekałem i machnąłem ręką.
Znów ten sam problem, więc postanowiłem spamować tym komentarzem pod wieloma tekstami licząc, że może w ten sposób ktoś zauważy i się zainteresuje.
Formułka końcowa głosi „z poważaniem”, ale ja mogę napisać co najwyżej:
_Z irytacją,
DirkPitt1_
Nic ciekawego nie zobaczyłem w Extended Look. Nie wiem czym się ludzie podniecają, zwykłe GTA z większą ilością pierdołek, wrażenie że skok jakościowy jest mniejszy niż w przypadku z SA do IV. Tak samo jak nie rozumiem podniecania się kolejną iteracją iPhone, które siłą rzeczą przypominają poprzednią serię, tak i tutaj szóstka jest po prostu kolejną częścią dobrej serii gier. Nie rozumiem darcia mordy co niektórych że są gotowi wydać $500 za ten tytuł zanim jeszcze pojawił się extended look.