Były szef PlayStation nie widzi żadnego problemu w rezygnacji z płyt przez Sony. „Każdy i tak musi przecież pobierać patche, DLC i aktualizacje”

Były szef PlayStation nie widzi żadnego problemu w rezygnacji z płyt przez Sony. „Każdy i tak musi przecież pobierać patche, DLC i aktualizacje”
Dyskusji o wydaniach fizycznych ciąg dalszy.

Początek lipca przyniósł graczom olbrzymią niespodziankę, niestety nie z gatunku tych dobrych. Sony poinformowało bowiem, że rezygnuje z fizycznych wydań gier na PlayStation. Wszystkie tytuły wydawane od 2028 roku dostępne będą jedynie w formie cyfrowej. Chyba nie muszę dodawać, że spotkało się to z oburzeniem zarówno graczy, jak i innych twórców gier. Na domiar złego chwilę wcześniej Rockstar ogłosił, że GTA 6 również nie doczeka się wydania na płycie. 

Wielu zwraca uwagę, że to zwiastun początku nowej ery konsolowego gamingu, która niesie ze sobą wiele zagrożeń. Mowa tu o utrudnionej archiwizacji tytułów, problemach z systemem dynamicznych cen czy monopolizacji rynku przez Sony. Włodarze PlayStation zostali zresztą pozwani właśnie w tej ostatniej sprawie, a niedawno do pozwu dołączyła grupa odpowiedzialna za inicjatywę Stop Killing Games. Nie wszyscy jednak zwracają uwagę na negatywne konsekwencje decyzji Sony. Jedną z nich jest Shuhei Yoshida, czyli były szef SIE Worldwide Studios.

Yoshida rozmawiał niedawno z redakcją serwisu GamerBraves na temat swojej wieloletniej kariery w Sony oraz przyszłości PlayStation. Twórca związany był z „Niebieskimi” od 1993 roku, aż do przejścia na emeryturę rok temu. W rozmowie nie mogło zabraknąć wątku pełnego przejścia Sony na wydania cyfrowe, a Yoshida stwierdził, że „nie rozumie, dlaczego jest to tak duży problem”. 

Osobiście jestem całkowicie cyfrowym klientem. Nie chcę przerzucać i wymieniać płyt. Preferuję mieć wszystkie gry na pulpicie, po prostu wybierać jedną z nich i ją uruchamiać. [...] Nawet przy wydaniach płytowych w większości przypadków twórcy ciągle aktualizują grę i dostarczają jej nowe dane. Każdy, kto zakupi wersję fizyczną i tak musi przecież pobierać patche, DLC i aktualizacje. Nie rozumiem zatem, dlaczego brak płyty jest tak dużym problemem.

Japoński twórca zaznaczył przy tym, że „byłaby to duża strata, gdyby fizyczne gry nie były możliwe do kolekcjonowania”, a zatem poniekąd rozumie wagę, jaką gracze przywiązują do płyt. Sony niestety potwierdziło jednak, że nie zamierza wycofywać się ze swojego planu, a zatem ani słowa byłych pracowników, ani graczy za wiele tu nie zmienią. 

15 odpowiedzi do “Były szef PlayStation nie widzi żadnego problemu w rezygnacji z płyt przez Sony. „Każdy i tak musi przecież pobierać patche, DLC i aktualizacje””

  1. I ma rację. Kupujesz grę na płycie, wkładasz do napędu, klikasz instalację i po kilku minutach gra i tak pobiera 20 gigabajtów Day One Patch.
    ŁAŁ, kupiłeś Cyberpunka 2077 na płycie? No to pobieraj teraz 50giga patcha 2.0. 😀

    Problemem nie jest fizyczny nośnik tylko brak ochrony konsumenta.

    • Pussy Destroyer 19 sierpnia 2026 o 11:26

      W przypadku Cyberpunka patch 2.0 jest na płycie. Można grę przejść bez aktualizacji. Jak odłączysz konsolę od netu to nie będziesz musiał niczego pobierać. Gier, które działają dobrze bez pobierania aktualizacji jest dużo. Są takie, których się nie da ukończyć, ale takich się po prostu na płycie nie kupuje. Jak jest dobry build na płycie to kupuję płytę, a jak nie to kupię cyfrówkę (ale za max. 50 zł).

  2. Artur Mazurek 19 sierpnia 2026 o 11:06

    cyniczny napisał(a):

    I ma rację.

    Ma rację? Były korpos stwierdza, że nie rozumie, dlaczego brak płyty jest problemem. Rzecz jasna, kłamie. To dokładnie tak, jakby kupił sobie nowy penthouse w Tokio, ale nie miał do niego pełnego prawa własności, nie mógł go nikomu odsprzedać, a w dowolnym momencie właściciel budynku mógłby wpaść i np. postawić mu ściankę działową na samym środku salonu. Ba, mógłby też pewnego dnia po prostu odebrać mu ten apartament powołując się na fakt, że Yoshida-san właściwie tylko je od niego wynajmował, choć przecież wcześniej zapłacił pełną cenę wykupu.
    Zapytam więc jeszcze raz: ma rację, czy po prostu łże jak shiba?

    • Ma rację w tym sensie że wydania płytowe nie mają sensu przy obecnej sytuacji w branży gier. Tutaj nawet nie chodzi o Day One Patch. Nie słyszałeś o grach które celowo są sprzedawane na płycie niekompletne żeby zapobiec wczesnym wyciekom? Instalujesz 95% gry a ostatnie 5% trzeba pobrać online. No chyba że wychodzi płytowa edycja „komplete” parę lat później, zawierająca wszystkie patche i poprawki. I co teraz, kupujesz tę samą grę drugi raz? 😀

    • Tak jak napisałem na początku: problemem nie są wydania fizyczne czy cyfrowe, tylko brak ochrony konsumenta.

      • Przecież tu nie chodzi o żadną wygodę, ani ochronę konsumenta. Z dniem wprowadzenia cyfry będziesz najemcą gry. Ale to nie o to w tym wszystkim chodzi. Chodzi o to żeby wyeliminować straty na rynku wtórnym i ewentualnie pokryć straty z horrendalnie drogiego plusa. Zdajesz sobie sprawę że jedynym handlarzem gier będzie sony? Miliardy z wtórnego obrotu grami przechodzą im koło nosa. Już nie będzie kupowania za 30 dyszki, przchodzenia gry i odsprzedania za 30 dyszki. Te 30 dyszki zostawisz sony ty, ja, i miliony innych. A calutka kasa zostaje w sony. Tak się rucha wszystkich w białych rękawiczkach, a wy gadacie o dlc i patchach jak by to miało jakiekolwiek znaczenie.

  3. Faktycznie, wydania fizyczne trochę mijają się z celem, gdy wiele gier wymaga ogromnych day 1 patchy. Ciekawe kto zmusił wydawców i developerów do tej praktyki? Przecież to na pewno nie tak, że teraz Sony „rozwiązało” problem, przy tworzeniu którego samo wspoluczestniczyło

    • Pussy Destroyer 19 sierpnia 2026 o 13:32

      Po prostu gry są wydawane na szybko, a potem się jakoś połata. Jeśli gra się uruchamia to można wydawać. Ale też nie jest tak, że nie ma gier, które bez day one patcha nie działają. Jest wiele takich, które bezpośrednio z płyty są grywalne od początku do końca. Najlepszym rozwiązaniem obecnie jest to, aby wydanie fizyczne wychodziło np. rok po premierze wersji cyfrowej.

  4. No tak tu jest pełna racja z tymi łatkami po premierze, choć uczciwie trzeba przyznać, że nie dotyczy to wszystkich gier. Takie Death Stranding 2 to świetny przykład gry AAA, którą można bez problemu ukończyć bez żadnych patchy. Ale jakbym chciał teraz zagrać w takiego Drivecluba? Wkładam pytę i pewnie faktycznie będzie sporo poprawek do pobrania, no ale koniec końców gra się zainstaluje i mogę grac. A wersją cyfrowa? No to wbijam na PS Store wyszukuje i kupu… A nie czekaj przecież gra już dawno została usunięta ze sklepu. No i ch*j, no i cześć. No a teraz pan, który za czasów PS4 pokazywał jak się dzielić grami nie widzi problemu z brakiem płyt. No tak bo w dzisiejszych czasach dzielenie się jest już problemem, a jak nie ma gry, to i nie ma problemu. Aż mi się przypomniało Netflixowe love is sharing your password czy jak to tam było. 🙂 Dziwnie podobnym językiem te korporacje mówią.

    • Ja się oczywiście zgadzam. Ironizowałem raczej, że skoro problemem jest, że gry fizyczne muszą od razu ściągać ogromny day 1 patch, to może warto zastanowić się kto jest jednym z powodyrów tego zamieszania. Bo w grach Nintendo, cokolwiek by nie mówić o tej firmie, tego nie ma🙄

    • Pussy Destroyer 19 sierpnia 2026 o 20:57

      Stellar Blade, Residenty czy Pragmata też są w dobrym stanie na płycie. Z Driveclubem to jest fajny przykład, bo wersja na płycie miała sporo problemów, które dopiero patche poprawiły. Ale nadal możesz kupić płytę, pobrać aktualizację i grać w najlepsze wyścigi dostępne na PS4/PS5. Cyfrówki nie kupisz. Driveclub więc nadal żyje dzięki płycie, bez płyty nowe osoby nie byłby w stanie w tę produkcję zagrać. Od 2028 taki problem będzie z coraz większą liczbą gier. Wycofają ze sprzedaży i koniec. Teraz jeszcze możesz poszukać płyty. Gry wycofane już z PS Store nadal w sklepach można kupić nowe, a nie używane. Dystrybucja cyfrowa to patologia.

  5. Ja też nie widzę żadnego problemu z rezygnacji z PlayStation 😉 i nie kupowaniu już od nich gier ani sprzętu

Dołącz do dyskusji